Osobiście słucham audiobooków TYLKO gdy robię coś innego (jadę samochodem/komunikacją miejską, sprzątam, gotuje, grzebie w ogródku, jadę na rowerze) i to na podwójnej prędkości. I doświadczenia mogę powiedzieć, że:
- być może to kwestia przyzwyczajenia/osobistych preferencji, ale potrafię się skupić godzinami na słuchanym tekście
- audiobook nie przeszkadza mi w wykonywanych czynnościach, ale czynności czasami przeszkadzają w słuchaniu np. przy parkowaniu zawsze wyłączam audiobooka, bo potrzebuje maksymalnego skupienia
- nie wyobrażam sobie słuchania traktatów filozoficznych, które wymagają znacznego skupienia a często kilkukrotnego czytania poszczególnych zdań lub powrotów do całych ustępów tekstu; sam słucham tylko powieści (SF, fantasy, przygodowe itp);
- jeżeli zależy nam tylko na zapoznaniu się z treścią, zwłaszcza gdy książka nie ma jakiś znaczących walorów literackich, to nie widzę różnicy pomiędzy czytaniem a słuchaniem
- zastępując książkę audiobookiem można wzbogacić słownictwo, ale traci się "opatrzenie" z tekstem, co może wpływać na zwiększoną liczbę błędów ortograficznych przy pisaniu