Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 766865 razy)

bababatman i 8 Gości przegląda ten wątek.

Offline Takesh

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3015 dnia: Śr, 25 Grudzień 2024, 15:13:25 »
Nie jeden seryjny morderca potrafił być w rzeczywistości bardzo sympatyczny i miły...

Offline Popiel

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3016 dnia: Śr, 25 Grudzień 2024, 16:53:05 »
Beneath the trees, Where nobody sees

Świetna rzecz. Mam słabość do komiksów z antropomorfizowanymi zwierzaczkami, a tu jest też świetny scenariusz. I fajne komiksowe myki. Choćby zasugerowanie zbliżającej się paniki w miasteczku kiedy

Spoiler: PokażUkryj
Pani Świnka Cherry Gherkins widzi swoje odbicie w wystawie rzeźnika na końcu pierwszego zeszytu


Serial killer w anturażu "Przystanku Alaska". Nic dziwnego, że w podsumowaniu cbr.com zajął pierwsze miejsce w kategorii Best Limited Series. Mam nadzieję, że wyjdzie w Polsce.

Offline radioblackmetal

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3017 dnia: Śr, 25 Grudzień 2024, 19:04:28 »
Lubię komiksy Paco Raco i to bardzo. "Dom" to piękny komiks. "Koleje losu" trzymały wysoki poziom a "Powrót do Edenu" pozamiatał mną emocjonalnie i to chyba mój ulubiony komiks Paco. "Zmarszczki" to również dobry tytuł ale chyba z osobistych względów mniej mi się podobał. "Otchłań zapomnienia" leży "w zasięgu ręki" ale trochę się obawiam tego komiksu. Nie, że będzie zły tylko tego, że sponiewiera mnie emocjonalnie (w pozytywnym znaczeniu). Kolejny raz. Czekam więc z lekturą na odpowiedni moment.

Świeżo po lekturze. Wysoki poziom został utrzymany ale emocjonalnie komiks mną tak nie wstrząsnął jak przy wczesniejszych tytułach. Może dlatego, że nie czytałem ciągiem ale w 2-3 "posiedzeniach". Przerwy były jednak krótkie, komiks przeczytałem w przeciągu dnia. Przez fabułę się "płynie" chociaż temat jest ciężki i zmuszający do refleksji nie tylko nad historią Hiszpanii ale też samej śmierci, pochówku zmarłych i pamięci o nich. Temat osadzony jest w konkretnym miejscu i czasie ale może stanowić początek szerszych przemyśleń i refleksji. Na mnie akurat aż tak nie podziałało. Jestem świadom różnych okrutnych i bestialskich zachowań, które ludzie dopuszczali się w historii świata i niestety nadal są do nich zdolni... Przedstawione egzekucje, procesy etc. nie były dla mnie szokujące. Niestety, bo to trochę świadczy o już stępionej wrażliwości. Oczywiście kolejną warstwą są dramaty rodzin zamordowanych, postawa grabarza i inne zachowania zwykłych ludzi z czasów powojennej Hiszpanii. Przyznaję, że są momenty emocjonalne i niektórych może "sponiewierać". Mnie jednak w dużo większym stopniu emocjonalnie poruszył "Powrót do Edenu", koniec totalnie rozłożył. W tamtym komiksie miejsce i czas wydarzeń były bardziej tłem do przedstawienia losów konkretnej rodziny. W trakcie lektury pewnie bardziej się zżylem z poszczególnymi osobami i ich losy bardziej mnie obchodziły.  W "Otchłani zapomnienia" głównym bohaterem jest zbiorowość osób rozstrzelanych. Możemy się trochę dowiedzieć o ich przeszłości i historii poszczególnych ofiar ale zakończenie jest raczej "przewidywalne". Zresztą w tym komiksie nie chodzi też o fabularne twisty.
Rysunkowo to kolejny komiks Paco Raco, kto zna ten wie czego się spodziewać.
To bardzo dobry komiks, warto go przeczytać ale do mojej czołówki tytułów od tego autora jednak nie trafia (lepszy od "zmarszczek"  ;) )
Tolerancja nie oznacza akceptacji.


The darkness will swallow everything

Offline PJP

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3018 dnia: Cz, 26 Grudzień 2024, 20:53:57 »
Dylan Dog. Demoniczne piękno Klasyczny Dylan w dobrym stylu ze znakomitą puentą a klimat jak zwykle, mocno niepokojący.

Offline rapr

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3019 dnia: Pt, 27 Grudzień 2024, 13:22:21 »

Cyn - Pierwszy z komiksów z paczki Humble Bundle ze stajni Humanoids, którego przeczytałem. Praca Ibrahima Moustafa to komiks o szukaniu swojej ścieżki w życiu, ale przede wszystkim jest to (podwójny) redemption arc. Nie ma tu nic odkrywczego - kobieta zostaje znaleziona "martwa", po czym okazuje się, że taka być nie może, bo jest androidem. Akurat znajduje ją medyk-mechanik, który się nią opiekuje. Późniejsza akcja nie jest też bardzo odkrywcza - spotykają złe osoby z przeszłości, z którymi mają porachunki. Całość czyta się bardzo szybko. Te 128 stron przeczytałem właściwie w pół godziny. Całkiem dobre wrażenie sprawiły na mnie rysunki, zwłaszcza sceny akcji narysowane były przednio. Podsumowując - jest to niezła lektura, jeśli ktoś i tak kupił tę paczkę.


Szalona z Sacre Coeur - Hmmmmmmmm... Hmmm. Niby wiedziałem, że ten komiks wpadł w Gildii na kategorię 18+, ale nie spodziewałem się TEGO. Przypadkowo zabrałem się za lekturę przy okazji Świąt Bożego Narodzenia, co zaskakująco zgrywa się z fabułą. Jest to absolutnie szalona przygoda, która za nic ma sobie poszanowanie dobrego smaku i postanawia szokować właściwie cały czas. Czy z przesadą? Raczej tak. Zakładam, że takie były plany, ale mam wrażenie, że upchnięto tam wszystko. Pod kątem rysunków - pięknie. Podsumowując - cieszę się, że przeczytałem ten komiks w formie elektronicznej z paczki wspomnianej wyżej, bo nie zagościłby na moich półkach. Ale nie żałuję lektury, było to interesujące doświadczenie.


Sny - Kolejnym komiksem ze wspomnianej paczki były "Sny". Po zakończonej lekturze zauważyłem, że pierwszy tom został wydany w Polsce 20 lat temu i nie doczekał się kontynuacji. I muszę przyznać, że jest to strata dla polskiego rynku komiksowego ;) Pierwszy tom to fantastycznie narysowana historia, która opowiada o losach niańki wynajętej do opieki nad geniuszem. Każdej nocy spędzonej w rezydencji bohaterka ma dziwne sny, które wydają się aż nazbyt prawdziwe. Komiks kończy się cliffhangerem, ale raczej z takich mniej angażujących. W drugim tomie jest znacznie lepiej. Rysunki utrzymują rewelacyjny poziom, ale atmosfera jest znacznie mniej cukierkowa. Momentami wręcz straszna. Kontrast pomiędzy rysunkami a ładunkiem emocjonalnym jest też wyraźny i dobrze robi tej historii. Całość kończy się kolejnym cliffhangerem, choć już pewnie takim, który można uznać za zakończenie serii. Ogólnie - bardzo polecam, mi się ten komiks niezwykle podobał.


Pixies of the Sixties - Anann - Komiks o wróżkach w Anglii. Pierwszy tom opowiada historię wróżki, która chciała zrobić karierę w muzyce, a skończyła zamieszana w kryminalną aferę związaną z porwaniami i morderstwami. Całość jest dość szybką i nie pozostającą za długo w głowie lekturą, która jest jednak ładnie narysowana. Na pewno nie żałuję przeczytania, może wrócę dla rysunków.


Nestor Burma - 2 - Ulica Dworcowa 120 - Tu już wracamy do komiksów wydanych po polsku. Lektura drugiego tomu Nestora Burmy to niezwykle satysfakcjonująca podróż. Niezwykłe wrażenie robią rysunki, a fabuła dotrzymuje im kroku. Wydaje mi się, że jest to lepsze tom niż poprzedni, co każe mi wypatrywać z zainteresowaniem lektury kolejnego :)


Aquarica - Komiks przygodowy skręcający w stronę ekologicznego (?). Opowiada o walce wielorybników z ich nemezis - wielkim wielorybem. Wielorybnicy chcą się zemścić za zatopienie statku sprzed lat, zaś wieloryb... hmmm... pewnie nie chce umrzeć. Do całości wrzucono jeszcze dziką cywilizację i osobę rozmawiajacą z wielorybem. No nie siadł mi ten komiks, cieszę się, że tylko wypożyczyłem z biblioteki.


Piekło Dantego - Ten komiks jest fenomenalnie narysowany. Żeby oddać jak bardzo, to napiszę ponownie. Ten komiks jest fenomenalnie narysowany. Śmiało można z niego wycinać całostronnicowe kadry i umieszczać na wystawce w domach/mieszkaniach. Jeśli chodzi o walory adaptacyjne - Don Kichot z Manczy był pod tym kątem na wyższym poziomie, ale tu poprzeczka była znacznie wyżej. Ogólnie bardzo bardzo polecam ten komiks jako ucztę dla oczu.


Człowiek Cel - Przez wielu uznawany jako pretended to top10 w tym roku, kolejny komiks Toma Kinga. Moje wrażenia są bardzo pozytywne. Jest to naprawdę interesująca historia, która jest opowiedziana w angażujący sposób. 10 z 12 zeszytów trzyma bardzo mocno w napięciu. Ostatnie dwa są już takie bardziej... podsumowujące/rozwiązujące sprawę. Jednak nie jest to nudna lektura, a odpowiednio poprowadzona końcówka. Rysunkowo jest naprawdę świetnie. Prace Grega Smallwooda ogląda się z niemałą przyjemnością i fantastycznie wpasowują się w całość. Polecam, ale czy do top10? Zobaczymy :)


Tango Integral II - No! Jak kończyć wpis, to z przytupem! Drugi integral Tango to dla mnie wzór komiksu akcji. W każdej z trzech historii coś się dzieje, bohaterowie są niekrystaliczni, ale łatwo im kibicować. Rysunkowo jest wspaniale. Ameryka Południowa rysowana przez Xaviera wylewa się z kart komiksu i pewnie dlatego przy okazji premiery w Polsce było tak ciepło ;) Bardzo lubię ten komiks i z niecierpliwością będę oczekiwał kontynuacji.

Offline Tomczi

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3020 dnia: Nd, 29 Grudzień 2024, 16:36:30 »
No, trochę mnie tu nie było, ale tak to jest z lenistwem  ;D

Opowieści z Telguuth autorstwa Steva Moore i wielu różnych artystów. Wydane na naszym rynku przez Studio Lain. Mamy tu zbiór krótkich, choć niektóre są nieco dłuższe, opowiadań  w klimatach dark fantasy, które oryginalnie ukazywały się w kultowym 2000 AD. Są one narysowane przez różnych artystów i w konsekwencji w różnych stylach, tak z pamięci to mamy minimum czterech różnych artystów i styli. Dzieją się one wszystkie w tytułowym świecie fantasy Telguuth, ale poza lekkimi nawiązaniami między niektórymi, nic ich nie łączy. Moim problemem jest to, że porwałem się na pozycję nie do końca pasującą do moich upodobań, ktoś kto jest fanem komiksów 2000 AD czy też ogólnie krótkich komiksowych opowiadań w klimatach mrocznego, brutalnego fantasy powiniem być z tej lektury zadowolony. Mi ona jednak tak średnio siadła, to nie do końca moje klimaty. Być może gdybym przeplatał jej lekturę z innymi pozycjami to uniknąłbym tego, ale po prostu czytając wszystkie opowiadania ciągiem odczułem sporą wtórność. Większość, choć nie wszystkie, opowieści w tym zbiorze fabularnie sprowadza się do schematu gdzie główny bohater jest zbyt zadufany i pewny siebie, i albo a) ignoruje ostrzeżenia innych albo b) brutalnie i bezlitośnie pozbywa się wszystkich przeszkód na swojej drodze, co w finale sprowadza na niego zgubę i tragiczny los. Muszę jednak przyznać że Moorowi udalo się nieraz mnie pozytywnie zaskoczyć spodobem w jaki ironiczny hihot losu  dopadał głównego bohatera. Wbijanie noża w plecy między postaciami czasami aż zawstydza swoją intensywnością Grę o Tron :D W kilku pierwszych opowiadaniach było to nawet ekscytujące, ale potem... meh. Sam autor chyba też doszedł do tego wniosku bo w końcowych opowiadaniach trochę żadziej jechał tym schematem. Co prawda w niewielu opowiadaniach, ale zdążało się że postacie które czytelnik by podejrzewał o większy rozsądek, potrafiły z dupy odwalić niezłą głupotę. To gdzie ten komiks zrobił na mnie za to największe wrażenie to strona graficzna, zróżnicowane style nadają pewnej wariacji lekturze i muszę przyznać że wszystkie mi się mniej lub bardziej spodobały. Ode mnie 3/5 ale jeśli ktoś jest fanem 2000 AD i dark fantasy to myślę że może to potraktować jak 4/5

Niezwyciężony - narysowana przez Rafała Mikołajczyka komiksyzacja krótkiej powieści z gatunku hard sci-fi/atompunk jednego z największych wizjonerów w historii sci-fi - naszego genialnego (i hejconego przez Philipa Dicka) Stanisława Lema. Muszę z lekkim wstydem, zwłaszcza po tych epitetach wychwalnych, przyznać że to mój pierwszy kontakt z historią Niezwyciężonego. Krążownik kosmiczny Niezwyciężony wraz ze swoją załogą specjalistów i naukowców oraz szerokim wachlarzem sprzętu zostaje wysłany na pustynną planetę celem zbadania zaginięcia poprzedniego krążownika który tam wylądował. Nie mogę się wypowiedzieć jak wiernie Rafał oddał powieść, ale jego wizje wyglądu tytułowego statku, różnych technologii oraz pustynno-skalistej planety były klimatyczne i dobrze łączyły się z historią. Jego styl przypomina mi lekko ten Mignoli. Czasami lekko żałowałem że przynajmniej część scen nie była narysowana w bardziej szczegółowym i realistycznym stylu (jak np. w komiksie Ion Mud) ale koniec końców byłem zadowolony wizualnie. Sama historia była bardzo dobra, jak pisałem to hard sci-fi czyli naukowy aspekt miał tu duże znaczenie. Pomimo wydania w 1964 zestarzała się naprawdę dobrze, chociaż żałuję że nie mogłem jej przeczytać żyjąc w latach 60/70 (nie to żebym chciał ogólnie w PRLu żyć :P ), mimo wszystko pewien aspekt fabuły który wtedy pewnie wywoływał niezłe "wow", dzisiaj już nie wywiera takiego wrażenia czy zaskoczenia:
Spoiler: PokażUkryj
chodzi tu o chmurę maszyn, trudno  nie docenić Lema za to że w zasadzie jest, chyba, pionierem użycia nanotechnologi w science-fiction,nawet jeśli w praktyce maszyny roju były wielkości owadów a nie nano-skali, to jednak koncept był niemal ten sam. Oczywiście ogólnego konceptu Lem nie wynalazł, tylko zrobił to naukowiec John von Neumann
. Historia ogólnie trzyma w napięciu, finał nie jest może zbytnio ekscytujący, ale paradoksalnie pasuje on do całości. 4/5

Hollow Grounds od Francoisa Schuitena i jego brata Luca . Ma bodajże zostać wkrótce wydany na naszym rynku. Nie czytałem jeszcze nic z serii Mroczne Miasta, która na razie czeka na półce, ale muszę z góry napisać że bardzo mi przypasował ten komiks. To kolekcja sześciu krótkich i dwóch nieco dłuższych historii z gatunku sci-fi/fantasy, ciężko by mi było napisać jak się łączą ze sobą bez spoilerowania, ale coś tam się łączy ;) Autorzy zaimponiwali mi wizualnym światotworzeniem, przedstawione światy na których dzieje się akcja są z różnych powodów niezwykłe, tajemnicze i inne od naszego, a wizualne przedstawienie architektury, ubiorów ludzi i krajobrazów idealnie to ilustruje. Warstwa artystyczna jest na wysokim poziomie i nieco zróżnicowana pomiędzy poszczególnymi historiami, styl jest realistyczny a jednocześnie przywodzący na myśl sny i marzenia. Same historie obracają się głównie wokół pożądania, relacji między samymi ludźmi oraz między ludźmi a światem w którym żyją. Przedstawione światy są bardzo pomysłowe, a czasami wręcz lekko surrealistyczne, autorzy popuścili wodze fantazji i to widać. Generalnie przewija się motyw eko-punku, życia w zgodzie z otaczającą naturą. Dialogi, jak to komiks frankoński, czterech liter nie urywają ale nie ma tragedii. Gdyby ten komiks był trochę dluższy i lepiej spajał część przedstawionych historii to dostałby 5, tak to 4.5/5

Patience autorstwa Daniela Clowes. Bardzo zadowolony lekturą Monici i choć nieco mniej, ale wciąż, Davida Boring, sięgnąłem po Patience. Fabuła tego kryminału/dramatu sci-fi kręci się wokół tajemniczego morderstwa  ukochanej głównego bohatera, tytułowej Patience, które próbuje on rozwiązać poprzez podróż w czasie. Styl graficzny Clowesa mocno przypominał ten z Monici, więc zdecydowanie na plus, budował podobnie jak w tamtej pozycji fajny nastrój tajemniczości. Niestety fabularnie już nie było tak dobrze. Dużo tu budowania napięcia ("unholy momentum" cytując głównego bohatera) które jednak w drugiej połowie komiksu działa coraz mniej skutecznie a wreszcie zostaje zmarnowane przez mierny finisz. Spodziewałem się jakiegoś mocnego twistu który wgniecie mnie w fotel, a dostałem w sumie nic ciekawego. W Monice mieliśmy jako przerywniki głównej historii surrealistyczne komiksy które rysowała tytułowa bohaterka, bardzo fajnie zlewały się one razem z głównym wątkiem w klimatyczną, dziwną całość, tu ich zabrakło. W Monice zarówno one jak i scenki z bujnej wyobraźni Monici pozwalały autorowi odlecieć i przelać swoje atystyczne, surrealistyczne wizje na papier, w Patience ku temu służą "zakłócenia umysłu i ciała" głównego bohatera, będące następstwem jego podróży w czasie, i niestety w porównaniu z Monicą, są nieco na siłę i nie wprowadzają niczego ciekawego. Lubię narkotyczne wizje artystów komiksowych, ale jeszcze bardziej lubię jeśli fajnie wpasowują się one w całość. Zmarnowany został imho potencjał
Spoiler: PokażUkryj
futurystycznego świata przyszłości w którym toczy się przez pewien czas akcja, nie dowiedziałem się też niczego o wpływie na świat tego medialnego gościa w okularach

Oceniam 3/5
Moim zdaniem zakończenie byłoby lepsze gdyby
Spoiler: PokażUkryj
główny bohater uległ swojej tęsknocie i odszedł razem z Patience ktora by się na to zgodziła, zostawili by na jej miejsce sztuczne ciało stworzone przez gadżet z kombinezonu wynalazcy urządzenia do podróży w czasie, tak aby pętla czasowa mogła się domknąć.


Atomika: God is Red autorstwa Andrew Dabb. Komiks wydany tylko po angielsku, już jakiś czas temu ale poprzez wsparcie Kickstartera z jego ponownym wydaniem udało mi się go dorwać fizycznie. Komiks (soft)sci-fi/fantasy przedstawia alternatywną rzeczywistość, gdzie tytułowy Atomika jest potężnym nadczłowiekiem stworzonym przez ZSRR w celu doprowadzenia komunizmu do globalnej dominacji. Komiks ten niestety mnie rozczarował: styl graficzny, pomimo bycia dość klimatycznym (groteskowa architektura nieco w stylu H.R. Gigera, również karykaturalne wizerunki ludzi) był mało czytelny ponieważ często słabo reprezentował aktualnie dziejącą się akcje, był po prostu oderwany od słów dialogów i narracji, a w dodatku po jakimś czasie stal się dla mnie wtórny i męczący. Sama fabuła też się okazała zawodem, światotworzenie było wyjątkowo płytkie i miałkie, główny konflikt mało interesujący. Pomimo tego że mowa jest o podbiciu Ziemi przez komunistów, głównymi antagonistami dla Atomiki są pogańskie bóstwa starej Rusi, sam Atomika pomimo bycia opisanym jako "god of science", posiadającym super intelekt, w większości konfrontacji walczy jak Super-Man z użyciem potężnej siły i przywodzi mi w swojej brutalności na myśl Kratosa z God of War. W sumie wygląda nawet lekko podobnie... Nie wiem, może to kwestia tego że oczekiwałem czegoś innego niż dostałem ale daję 2/5
« Ostatnia zmiana: Nd, 29 Grudzień 2024, 17:50:21 wysłana przez Tomczi »
Tylko koszerne komiksy ;)
Fan weird fiction, hard sci-fi i surrealizmu po polsku i angielsku
"Chciałbym umić włoski coby więcej Dylana Doga poczytać"

Offline Leyek

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3021 dnia: Nd, 29 Grudzień 2024, 22:34:35 »
Przeczytałem dziś ponad połowę Ultradźwięków. I tak po 1/4 zaczyna się robić coraz bardziej po*ebanie i jednocześnie ciekawie. Mam nadzieję, że autor dowiózł i jest w miarę sensowne rozwiązanie całej historii (jakieś domysły już tam mam), bo jeśli tak to szykuje się jedna z najlepszych pozycji 2024 roku.

Offline Death

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3022 dnia: Pn, 30 Grudzień 2024, 12:23:01 »

Jeden z najlepszych tomów serii o londyńskich dzieciakach, które pomagają Sherlockowi Holmesowi. Świetnie napisany, równie dobrze narysowany i pełen przemocy, chyba jak na razie najbrutalniejszy. Niby seria o dzieciakach, ale żyjących w takim środowisku i czasach, że żadnemu dziecku bym tego dziesiątego tomu do czytania nie dał. Mocna rzecz. Sherlock Holmes i doktor Watson są tylko postaciami drugoplanowymi, choć nieraz ratują tyłek tytułowej Czwórce (troje dzieciaków i kot). Kurde, a ja jeszcze osiem miesięcy temu myślałem że to jest komiks o dzieciach dla dzieci. A w kwietniu zabrałem się za tę serię i w 2024 roku przeczytałem wszystkie dziesięć istniejących tomów. Pięknie rozwinęła się Czwórka z Baker Street, choć może jednak coraz większa przemoc i brutalność nie jest piękna. Ale zrobiło się boleśnie realistycznie. Podoba mi się też, że czas nie stoi w miejscu, bohaterowie są coraz starsi i z małych dzieciaków z tomu pierwszego stają się powoli poważnymi graczami w zaułkach Londynu. Wciąż młodymi, ale trzeba się z nimi liczyć. Gdzieś czytałem, że tomów ma być bodaj dwanaście, więc przed nami jeszcze tylko dwa? Jest taka możliwość, bo na przykład w tym dziesiątym tomie parę wątków zostało zamkniętych. Ale chciałbym więcej, a nie jeszcze tylko dwa, zbyt dobra to seria, żebym bez bólu się z nią rozstał.

Online bababatman

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3023 dnia: Pn, 30 Grudzień 2024, 13:27:40 »
Niepisane - Tom 1

Po przeczytaniu pierwszych rozdziałów byłem mocno wkręcony w ten komiks. Szalenie podobał mi się koncept i pomysł na fabułę. Niestety w pewnym momencie poczułem się odrobinę oszukany przez autorów. Liczyłem, że komiks będzie utrzymany w gęstym klimacie paranoi, a główny bohater starając się uzyskać odpowiedź na temat swojej tożsamości popadnie w szaleństwo. Szkoda, że Carrey nie poszedł w tą stronę.

Graficznie komiks może się podobać. Kreska Grossa jest bardzo przyjemna dla oka, ma nieco cartoonowy sznyt. Autor radzi sobie z ukazaniem zarówno emocji na twarzach bohaterów, scen akcji, a także rysującac pełne detali plansze.

Scenariusz: 3/5
Rysunki: 4/5
Ocena: 7/10

Imię róży. Powieść graficzna. Tom 1

Imię Róży to powieść, którą już od lat mam na swojej liście. Kilka razy próbowałem w końcu zmierzyć się z tym dziełem. Na szczęście dostałem możliwość poznać tę kultową pozycję poprzez komiks napisany i narysowany przez legendarnego Milo Manarę. Uważam, że włoski artysta całkiem atrakcyjnie poradził sobie z warstwą graficzną, ale sam scenariusz do mnie nie trafił. Historia mnie nie zaangażowała. Mam również problem z zakończeniem tego komiksu. Historia nagle się urywa. Sprawdziłem kolejne strony (na których znalazły się szkice) i nie dowierzałem, że to już koniec. Zamiast sięgać po kolejny tom, prawdopodobnie przeczytam w końcu książkę.

Scenariusz: 2,5/5
Rysunki: 3,5/5
Ocena: 6/10

Batman: Ziemia Niczyja tom III

Jestem rozczarowany trzecim tomem Ziemi Niczyjej. Historia niestety jest rozwleczona. Dodatkowo główny antagonista jest mało ciekawy, a jego motywacje są standardowe dla typowego komiksowego złola. Moim zdaniem historia zyskałaby, gdyby treść trzech pierwszych części została skondensowana do jednego tomu. Jedynym ciekawym momentem była przemowa Bruce'a Wayne'a przed kongresem i historia w której Renee Montoya współpracuje z... Two-Facem. Komiks graficznie prezentuje się całkiem solidnie. Najbardziej podobała mi się kreska Jima Aparo. Najgorzej w moich oczach wypadł niestety Mark Buckingham.

Scenariusz: 2,5/5
Rysunki: 3/5
Ocena: 5,5/10

Batman: Ziemia Niczyja tom IV

Jest lepiej niż w poprzednich tomach. Scenariusz nie był tak nudny i nijaki, a rysownicy spisali się całkiem solidnie. W Gotham pojawia się nowa Batgirl, policja powoli zdobywa coraz większy teren, ale zło nie śpi. Strach na Wróble udowadnia, że nawet bez swoich toksyn jest groźnym przeciwnikiem, Pingwin radzi sobie doskonale sprawując pieczę nad czarnym rynkiem, a Joker wprowadza chaos tam, gdzie tylko może. Komiks pomimo gabarytów czyta się bardzo szybko i całkiem przyjemnie.

Scenariusz: 3,5/5
Rysunki: 3,5/5
Ocena: 7/10

XIII. Tom 2

Całkiem przyjemny akcyjniak. Moim zdaniem jest lepiej niż w poprzednim tomie. Bardzo podobała mi się historia "Teczka Jasona Flya".

Scenariusz: 4/5
Rysunki: 3,5/5
Ocena: 7,5/10

Joker

Kolega Wombai często wspomniał o tym komiksie, więc zdecydowałem się po niego sięgnąć. Czytało go się szybko i momentami całkiem przyjemnie. Uważam, że tytuł ten zawiera zbyt dużo nieuzasadnionej przemocy. Spodziewałem się trochę więcej po Jokerze. 

Scenariusz: 3,5/5
Rysunki: 3/5
Ocena: 6,5/10

RIP 1 - Derrick / Ciężko przeżyć własną śmierć

Po komiks sięgnąłem z pewną dozą ciekawości, ale i ostrożności. Przez to nie zaryzykowałem i nie kupiłem wszystkich tomów naraz, czego obecnie bardzo żałuję. Historia tak mnie zaciekawiła, że chcę więcej! Wszystkim osobom, które są zainteresowane tym tytułem, gorąco polecam zaopatrzenie się w całość. Nie popełniajcie mojego błędu i czytajcie RIP, bo naprawdę warto.

Scenariusz: 4/5
Rysunki: 4/5
Ocena: 8/10

Człowiek Cel

Komiks kupiłem w ciemno. Nigdy nie słyszałem o Christopherze Chance. Do zakupu skłoniło mnie nazwisko scenarzysty i… bardzo ładna okładka. Tom King to gwarancja solidnego poziomu, jego poprzednie komiksy przypadły mi do gustu, więc z ciekawości sięgnąłem po jego kolejne dzieło i znowu się nie zawiodłem.

Lekturę rozłożyłem na 3 wieczory. Przyznam się, że spodziewałem się raczej akcyjniaka, thrillera psychologicznego albo kryminału, a w zamian otrzymałem opowieść o… miłości. Komiks opowiada o tym, jak główny bohater przyjmuje pewne zlecenie, w wyniku którego wypija truciznę, która wcale nie była przeznaczona dla niego. Człowiek Cel szuka sprawcy, próbuje pogodzić się z wizją śmierci i nieoczekiwanym uczuciem. Finał komiksu mocno mnie zaskoczył i wzruszył.

Bardzo podobały mi się rysunki Grega Smallwooda. Jego prace oglądało się fantastycznie, a kolory zastosowane w komiksie, to czysta poezja! Graficznie jest naprawdę bardzo dobrze.

Człowiek Cel to ciekawa pozycja. Nie jest to mój ulubiony komiks Kinga (Vision dalej jest na pierwszym miejscu), ale na pewno trafi do ścisłej czołówki. Bardzo polecam.

Scenariusz: 4/5
Rysunki: 4/5
Ocena: 8/10

Offline MałaKasia

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3024 dnia: Pn, 30 Grudzień 2024, 17:36:47 »
@bababatman: Daj Carreyowi szansę, myślę, że zaprowadzi Cię dalej w rejony, których się zupełnie nie spodziewasz. Moim zdaniem będzie to dużo lepsze niż popadanie głównego bohatera w szaleństwo. Bo to tak naprawdę nie jest seria o główny bohaterze.
Carrey może nie jest równym scenarzystą, ale Unwritten (przepraszam, ale nie mogę się przyzwyczaić do polskiego tytułu, bo moim zdaniem nie oddaje) udało mu się wyjątkowo dobrze. Tam jest pochowane tyle pięknych koncepcji, tyle różnego rodzaju "wizji". Jedna z moich ulubionych serii ever :) Brać, czytać, garściami ;)

A RIP, cóż rzec?  :D Miałam ogromną przyjemność towarzyszyć tej serii nieco od środka (redakcja i korekta polskiego tekstu). Wyjątkowa rzecz!

Online Gustavus_tG

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3025 dnia: Wt, 31 Grudzień 2024, 20:58:28 »
Jim Carrey?

Offline MałaKasia

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3026 dnia: Wt, 31 Grudzień 2024, 21:43:02 »
Gustavus_tG:  ;D Dzięki!

Jim Carey ;)

Offline milos3

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3027 dnia: Śr, 01 Styczeń 2025, 13:37:49 »
Może nie, co czytam w tej chwili ,ale dobre podsumowanie roku. Miejsca od 10 do 1. na stronie CBR. Jak macie inne dobre strony z podumowaniami to śmiało:) Pewnie chętnie zobaczymy, zanim doczekamy końca lutego z naszym podsumowaniem.:)
https://www.cbr.com/cbr-top-100-comics-of-2024-10-1/

Offline donT

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3028 dnia: Śr, 01 Styczeń 2025, 16:23:14 »
Nic ciekawego. Przejrzalem cala i jedyne co moge powiedziec, to ze jest to typowo jankesowa, do bolu mejnstrimowa lista. Troche mangi, marvela, dc i image. W 2024 ukazaly sie na rynku amerykanskim takie cudenka jak choby kolejne czesci Den Corbena, Toppi Collected, Droga Larceneta, kapitalna adaptacja The Lord of Flies i wiele innych swietnych tytulow, ktorych na tej liscie sie nie uswiadczy. Sa za to Spidermany, Batmany, X-Men czy Transformers. Takze teges. Ja wiem, ze to tylko "zabawa", ale...
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline Horyzont Snu

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3029 dnia: Śr, 01 Styczeń 2025, 17:12:39 »

Od dawna już nosiłem się z zamiarem napisania kilku słów o jakimś komiksie. Niestety z żadnym nie było mi po drodze. Mijały miesiące, rok 2024 zmierzał ku końcowi, składałem i odbierałem kolejne zamówienia. Odchodziłem coraz dalej od fantastyki, dotarłem nawet w rejony Wielkich bitew morskich i pancernych maszyn wydawanych nakładem wydawnictwa Scream. Jednak prawie żadnego tytułu nie dokończyłem, porzucałem kolejne historie, coraz bardziej zniechęcony do błahego komiksowego medium. Błądząc tak i meandrując zawędrowałem do Piekła braci Brizzich. Piekła Dantego.


Któż nie zna złowróżbnie brzmiących słów "Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy wchodzicie." Jakaż to niewyobrażalna groza musi czaić się w tym ponurym przybytku wiecznego potępienia? Kto o zdrowych zmysłach odważyłby się zstąpić do królestwa przeklętych?


Nie bez wstydu przyznać muszę, że pomimo uwielbienia dla malowniczej wizji Piekła, na którą pracowały całe pokolenia artystów, poematu pióra Dantego Alighieri w całości przeczytać nie zdołałem.
 
Po raz kolejny zdjąłem z półki Boską komedię, czyli wielką podróż przez Piekło, Czyściec i Raj. Podróż w trzydziestu trzech pieśniach. Przekartkowałem i odłożyłem na miejsce. Niestety nie zostałem obdarzony wrażliwością, umożliwiającą doświadczanie i przeżywanie poezji. Nie licząc kilku wierszy i poematów, które cenię i z którymi w pewnym stopniu się utożsamiam, zwyczajnie jej nie rozumiem.


Być może właśnie dla takich jak ja bracia Brizzi przygotowali ilustrowaną adaptację działa Dantego. W przedmowie autorzy napisali "[...]zdaliśmy sobie sprawę - choć to być może zniewaga dla autora - że chociaż Dante niewątpliwie napisał arcydzieło, jego poetyckie zacięcie przyćmiło samą opowieść. Sposób jej prowadzenia całkowicie odbiega od tego, do czego przywykliśmy.  Sceny następujące po sobie bywają do siebie podobne, ton pozostaje niezmienny przez całą historię, a kolejne trudności pokonywane przez bohaterów można uznać za nadmiarowe. W końcu stało się dla nas jasne, że gdybyśmy mieli powtórzyć wszystko, co dzieje się w oryginalnym dziele, bez wątpienia zanudzilibyśmy czytelnika.[...]".

Mamy tu zatem do czynienia z esencjonalnym ekstraktem w formie ilustrowanej.

Fabuła znana jest z grubsza chyba wszystkim. Dante w towarzystwie Wirgiliusza wyrusza na poszukiwania swej ukochanej Beatrycze, droga którą zmuszeni będą podążać wiedzie przez Piekło.

Jeszcze raz pozwolę sobie sięgnąć do przedmowy"[...]spróbujemy nadać albumowi formę hybrydową: nie będzie to ani książka ilustrowana, ani komiks. Czy raczej książka ilustrowana i komiks jednocześnie[...]". Moim zdaniem jest to powieść graficzna, i na ilustracjach się skupię.


Być może owa hybrydowość sprowadza się do dużej ilości całostronicowych obrazów, które prezentują się wyśmienicie. Drobiazgowo szczegółowe sceny potępienia i pełne rozmachu infernalne pejzaże przywodzą na myśl innego ilustratora Boskiej komedii - Paula Gustave Doré. Prace francuza musiały być natchnieniem i inspiracją dla braci Brizzich, którzy w podobny sposób operują światłem i cieniem. Piekło braci sprawia wrażenie jałowego, pełnego zmatowiałych, przydymionych przestrzeni. Pomimo scen kaźni i tortur, którym poddawane są grzeszne dusze, autorom udało się oddać wrażenie złudnego spokoju, usypiającej, lepkiej ciszy otulającej wszystko gęstą mgłą. Sugestywną ścieżką dźwiękową, mogącą z powodzeniem towarzyszyć lekturze byłyby mroczne, głucho rezonujące ambientowe plamy.


Mam problem z pracą Paula i Gaëtana Brizzich. Odnoszę bowiem wrażenie jakby mało było piekła w Piekle. Nie można odmówić kunsztu i maestrii kolejnym kręgom podziemnego świata. Piekło jest martwe, z jednej strony to dobrze, bo jakie miało by być, jeśli nie szare niczym wypalone pogorzelisko, ale też całemu przedsięwzięciu brakuje emocji, a to głównie one powinny stanowić siłę oddziaływania diabelskiej metropolii. Na kolejnych kartach przewijają się rozpustnicy, skąpcy, leniwe i gniewne dusze, a także heretycy, krzywoprzysiężcy, mordercy, sodomici, samobójcy, stręczyciele, złodzieje i zdrajcy. Korowód postaci, diabłów i demonów, przemyka nie pozostawiając po sobie żadnych wrażeń. Podobnie Dante i Wirgiliusz - bohaterowie mdli i nijacy. Trudno się z nimi utożsamiać. Pierwowzór literacki jest, jaki jest, ale fabularnie Piekło Brizzich nie porywa, ograniczając się do zdawkowych wyjaśnień, kto i dlaczego lub kto i za co. Być może przeprowadzenie rewolucji, i wywrócenie ustalonego porządku do góry nogami nie było intencją autorów. W trakcie lektury uzmysłowiłem sobie jednak, że cel podróży Dantego, a także dalsze losy jego i pięknej Beatrycze są mi zupełnie obojętne. Historia utonęła w ilustracyjnym przepychu.


Zakończenie okazało się rozczarowujące. Na skutek przyspieszenia akcji, klimat znika. Ostatni akt okazuje się mało satysfakcjonujący.

Na koniec wspomnę jeszcze o jednym z moich ulubionych obrazów, arcydziele pisanym przez wielkie A - Dante i Virgil w Piekle (Dante et Virgille en Enfer) Williama Bouguereau. Wspominam o nim, ponieważ tak właśnie powinno wyglądać piekło, skąpane w karmazynowych, krwawych łunach. Przedstawiona poniżej scena aż emanuje mocą, dynamika ciał zwartych w śmiertelnych zmaganiach niemal rozsadza przestrzeń ujętą ramami obrazu. Całości dopełnia unosząca się w tle przerażająca skrzydlata postać.
Szkoda że autorzy nie pokusili się o kolor, myślę że głęboka, nasycona mrokiem paleta barw dodałaby charakteru temu niezwykłemu zjawisku, które byłoby już zupełnie inne, bo namalowane farbami olejnymi.


Dzieło braci Brizzich oceniam na 4/6 głównie za sprawą walorów wizualnych. Zastanawiałem się nawet czy nie obniżyć końcowej noty o jedno oczko, wydaje mi się jednak, że trójka byłaby krzywdząca. Wszak jest na czym oko zawiesić.