Newburn
„Newburn” to klasyczny kryminał. Główny bohater, który mocno przypomina mi Jona Hamma, jest byłym policjantem, który obecnie pracuje dla mafii. Newburn wykonuje zlecenia dla wszystkich rodzin, starając się zapobiec przelewaniu krwi na ulicach. Bohater jest mocno enigmatyczny, po mieście krążą liczne legendy na jego temat. Newburn ma dostęp do praktycznie każdego miejsca. Bez problemu wchodzi na miejsca zbrodni, do redakcji, czy prosektoriów. Wszyscy go znają, niektórzy się boją, a inni nienawidzą. Newburn jest jednak nietykalny.
Komiks jest dość brutalny, pełny wartkiej akcji i licznych zagadek kryminalnych, które główny bohater stara się rozwiązać. W toku fabuły poznaje kobietę, z którą zaczyna współpracować. Ta ma jednak za sobą pewną tajemnicę, której skutki wyjdą na jaw. To wprowadza pewne komplikacje i zmusza Newburna do kłamstwa, którego konsekwencję będą mieć miejsce w samym finale.
"Newburn" wciąga, ale po lekturze czuję pewien niedosyt. Rozwiązania pewnych spraw były mocno naciągane, a sam finał odrobinę mnie rozczarował. Zdarsky to jeszcze nie poziom Brubakera, ale liczę na podobne projekty w wykonaniu tego utalentowanego scenarzysty. Z kolei w przypadku rysunków mogę wypowiadać się tylko pozytywnie. Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Jacob Phillips moim zdaniem to szalenie utalentowany rysownik i jego tata może być z niego dumny. Phillips równie dobrze sprawdził się nakładając tusz i kolory.
Fabuła: 3,5/5
Rysunki: 4,5/5
Ocena: 8/10
X-Statix: Sławni i martwi
Grupa X-Statix to połączenie X-Men z Doom Patrolem i Suicide Squad. W jej skład wchodzą mocno specyficzni "bohaterowie", a ich zakres mocy jest dość osobliwy. Członkowie X-Statix bardziej zainteresowani są słupkami popularności niż ratowaniem świata. W grupie dochodzi do szeregu różnych interakcji. Między X-Statix dochodzi do romansów, kłótni, konfliktów, szantaży i zdrad. Milligan nie bierze jeńców i często zmienia skład grupy w wyniku dość licznych...zgonów. Przygotujcie się na to, że wasi ulubieni bohaterowie w każdej chwili mogą stracić życie. Ten fakt czyni ten komiks bardzo ciekawym. Nie doświadczymy tu ani epickich starć, poświęcenia w imieniu wyższego dobra, czy bohaterskich czynów. W zamian nasi superbohaterowie kierują się głównie swoim interesem, popełniają masę błędów, nie przejmują się losem cywili i odznaczają się niesubordynacją względem przełożonych.
Graficznie komiks to petarda. Kreska Allreda jest genialna. Jego popartowy styl fenomenalnie rezonuje z treścią komiksu. Palce lizać. Chętnie sięgnę po inne komiksy rysowane przez tego artystę (lekturę Silver Surfera mam już za sobą).
Fabuła: 3/5
Rysunki: 5/5
Ocena: 8/10
Gotham: Rok pierwszy
„Gotham: Rok pierwszy” to bardzo dobra pozycja. Komiks jest rasowym kryminałem i opowiada o tym, jak wyglądało Gotham przed pojawieniem się Batmana. Pomimo faktu, że po ulicach miasta nie przechadzały się takie tuzy jak Joker, Pingwin, czy Two-Face, to Gotham było przesiąknięte korupcją i zgnilizną. Detektyw Slam Bradley zostaje wplątany w intrygę, w którą zaangażowani są dziadkowie Bruce'a Wayne'a. Pewnej nocy porwana zostaje ich córka. Detektyw przemierza miasto w poszukiwaniu winnych. Okazuje się, że prawda wcale nie jest taka oczywista.
Komiks trzyma w napięciu, jest dość mroczny, ale rozwiązanie fabuły okazuje się zbyt oczywiste. Szybko domyśliłem się, kto stoi za porwaniem. Bardziej wstrząsnął mnie los dziewczynki.
Graficznie jest naprawdę dobrze. Rysunki mocno przypominały mi kreskę wspaniałego Darwina Cooke'a. Uważam, że przyjęta przez artystę konwencja bardzo pasuje do tego typu opowieści. Fantastyczne tuszowanie i kolorystyka nadają komiksowi odpowiedniego charakteru.
Fabuła: 3/5
Rysunki: 4/5
Ocena: 7/10
Druuna Morbus Gravis. Delta
Komiksy najczęściej czytam dla fabuły. W tym tytule jej zabrakło. Historia kompletnie mnie nie zaangażowała. Druuna jako bohaterka jest nieciekawa, brakuje jej sprawczości, zachowuje się jak typowa dama w opałach. Zgadzam się z wszystkimi opiniami na forum. Co innego mogę powiedzieć o warstwie graficznej, która jest urzekająca. Postacie ludzkie rysowane są znakomicie. Główna bohaterka jest pełna seksapilu i trudno oderwać od niej wzrok. Potwory są szkaradne, budynki, pomieszczenia i tła pełne detali. Gdyby tylko Serpieri był lepszym scenarzystą...
Fabuła: 1,5/5
Rysunki: 4,5/5
Ocena: 6/10