Nie puszczaj mojej dłoni - Lubię wydawnictwo Non Stop Comics. Mają ciekawy wybór wydawanych komiksów. Zwłaszcza lubię ich one-shoty frankofońskie. Ostatnio Jestem ich milczeniem a teraz Nie puszczaj mojej dłoni są świetnymi przykładami świetnej lektury (w dobrej cenie

). Jest to komiks twórców "Czarnych nenufarów" i również jest to adaptacja książki. Jeżeli ktoś czytał wspomniane nenufary, to wie, czego się spodziewać po duecie twórców. Moim zdaniem ten komiks jest jednak nieco niżej w hierarchii, ale nadal jest to świetna, zaskakująca lektura. Narysowany jest również bardzo przyjemnie, choć nieco potrzeba mi zawsze, żeby przyzwyczaić się do twarzy postaci

Podsumowując - solidna lektura, polecam!
Gotham. Rok pierwszy. - Heh, oczytałem się wiele oburzonych opinii o tym komiksie i mieszaniu w originie Batmana. I... trudno mi w to uwierzyć

Kwestia pochodzenia zawiera tak niewiele miejsca w tym komiksie (i to jeszcze maksymalnie niebezpośrednio, choć sugestywnie), że... no nie wiem, gdybym o tym nie czytał, to bym przegapił.
Sam komiks moim zdaniem jest na fajnym, noirowym poziomie. Dobrze czyta mi się komiksy w których narratorem jest Slam Bradley. Tutaj mamy do czynienia z bardzo brutalną wersją Gotham w wersji stanu policyjnego (zamiast zwykle gangsterskiego miasta

). Do czynienia mamy z intrygą w najpopularniejszej rodzinie Gotham - Waynów. Cała historia (przypadkowo mająca nieco wspólnych elementów z komiksem o którym pisałem wyżej) jest przygnębiająca i depresyjna, choć "sprzedana" w niezłym stylu. Bardzo przypadły mi do gustu rysunki, które nie są może szczegółowe, ale niezwykle klimatyczne. Świetne są również niektóre z załączonych okładek dodatkowych. Ogólnie - komiks ten przypadł mi do gustu, na razie nie przeczytałem złego komiksu od Toma Kinga (nie czytałem wszystkich

).
Local Man. Tom 1 - ufff, co to jest za komiks. Przed zakupem kierowałem się opiniami o tym, że jest to satyra na superhero z lat 90. I na pewno ma takie momenty (design postaci

). Natomiast jednak głównie jest to dramat/kryminał, w którym główny bohater musi mierzyć się z konsekwencjami swoich czynów z wspomnianych wcześniej lat 90. Komiks ten przeplata niezwykle ciekawe sceny (interakcja z przeszłym sobą) z dość... chaotycznymi. Mam wrażenie, że skupienie się na dramacie wewnętrznym bohatera spowodowałoby, że ten komiks zyskał by jeszcze więcej, a tak, to jest po prostu dobry. Osobną kwestią jest warstwa graficzna - tu gra i buczy. Świetne wrażenie robią rysunki z retrospektyw z różnych perspektyw. Bardzo spodobała mi się też okładka alternatywna reinterpretująca "Spider-man no more". Podsumowując - solidna, dobra lektura. Jestem ciekaw co wydarzy się dalej, bo komiks zostawia niedomknięte wątki.
Gwiazda pustyni - Egmont mógłby mi sprzedać gówno w papierku i byłbym zachwycony, jeśli papierek byłby tworzony przez Mariniego. Na szczęście to nie jest ta sytuacja i ten komiks poza fantastyczną, fenomenalną, rewelacyjną warstwą graficzną stworzoną przez Włocha, dostarcza też solidną fabułę. Western, który jest głównie kryminałem, w którym kibicujemy głównemu bohaterowi, choć jest daleki od bycia bez skazy. Końcówka zostawia nas z przemyśleniami. No nie no, to jest kawał dobrego komiksu, który dostaje z marszu +2 do oceny za rysunki. Polecam!
Daredevil. Znowu w czerni - 2. - Najnowszy tom serii o śmiałku. To jest ten tom, w którym dowiadujemy się w końcu, co się stało, że seria mogła zaliczyć reset

Sama historia jest dość ciekawa, tom przeczytałem bardzo szybko. Nie jest to poziom Bendisa czy Brubakera, ale nadal wciągająca lektura. Rysunkowo? Ech... Momentami nieźle, momentami jak w Marvel Knights Spider-man, czy najgorszych zeszytach Wolverine'a Aarona. No nie jestem fanem tej kreski.