Siemano !
Komiksowy luty trwa w najlepsze, nieskromnie napiszę że pomimo życiowych zawirowań jestem z siebie dumny, trochę dyscypliny i powoli udaje mi się tak zorganizować życie że czasu na czytanie mam jakby coraz więcej także jedziemy z koksem.
Kontynuacja
"Śpiocha" utwierdziła mnie w przekonaniu że jest to najlepsza seria duetu Brubaker/ Philips . Fantastyczna lektura trzymająca w napięciu do samego końca historia pełna intryg, (nawet wątek niczym "Z archiwum X" się pojawił )z postaciami mającymi silne i twarde charaktery. Zajebisty komiks po którym mam ochotę poczytać Wildcats Alana Moore'a i liczę na to że ktoś kiedyś to u Nas wyda.
Następne co wpadło mi ręce i do czego od dłuższego czasu przymierzałem się do lektury to seria
Ex Machina. Całość już za mną za mną i ręce same składają się do oklasków, to się samo czyta ! Świetnie napisany bardziej obyczajowo niż superbohaterski komiks którego siłą i motorem napędowym są wyraziste postaci, dialogi pełne humoru i ciętych ripost oraz pewna aura tajemnic podchodzenia mocy które po troszeczku są czytelnikowi odkrywane.
Czystą przyjemnością jest śledzenie losów burmistrza nie będącego w żadnej opcji politycznej który dzień w dzień zmaga się z przeróżnymi wyzwaniami dla dobra mieszkańców a w którego za podejmowane decyzje walą po równo zarówno z lewa jak i prawa, pięknie podsumowała pana Stówkę jego współpracownica : " pan nie idzie bezmyślnie po partyjnej linii ale obiektywie rozważa wszystkie za i przeciw".
Dzięki dużej różnorodności tematów społecznych poruszanych w komiksie fabuła nie zamula a wręcz przeciwnie, dostajemy mnóstwo ciekawych spostrzeżeń ciągle się i wciąż aktualnych także w naszej rzeczywistości. Bardzo podobał mi się fragment dotyczący palenia ziółka i puenta płynąca z tej historii, smutno i refleksyjnie mi się zrobiło jak była akcja ze sklepem komiksowym ,ehh całe życie marzyłem o takim miejscu w swoim mieście.

Generalnie co chwilę dostajemy jakieś zagadnienie z którym możemy sobie polemizować , od związków partnerskich po pigułkę "po".
Dawno żadna dłuższa seria tak mnie nie wciągnęła przeczytałem ciągiem całość i w żadnym momencie nie miałem uczucia znurzenia. Jest to kawał świetnej lektury z idealnie wyważoną obyczajowością z wątkami superbohaterskimi a sama końcówka jest satysfakcjonująca ,mocna i mimo wszystko zaskakująca, zabawa w politykę to jednak stan umysłu i trzeba mieć twardą psychę żeby całkowicie nie opętała żądza władzy.
AVE Komiks!
Pozdro