w ostatnich kilkunastu dniach:
Batman - Rozbite Miasto - Batman na dobrym poziomie, niewiele więcej można napisać. Kto lubi Batmana powinien być zadowolony.
Dorwać Jiro! - Durnotka z dużą ilością zabijania z powodu jedzenia. Szybko się czytało. Tylko jako lektura odmóżdżająca, inaczej szkoda czasu.
Severed Pożeracz - (Tylko) przyzwoity horror, fajnie oddane realia, ale w sumie mogłoby być dłuższe. Dla miłośników gatunku.
Cudotwórca - Kilka krótkich rozdziałów, każdy narysowany przez innego rysownika. W sumie nudy, scenariusz stary jak świat. Szkoda czasu.
Pirat Izaak - kreska Blaina bardzo mi się, bardzo dobrze napisany komiks. Jedyne czego brakuje, to emocji w czasie lektury. A potencjał na to był, bo historia pozwalała na sponiewieranie bohaterem.
Straine - W sumie też durnota, ale przyjemna. Widać że autorzy mieli dużo zabawy przy tworzeniu.
Kinderland - świetna rzecz, choć chyba głównie dla tych, co dzieciństwo przeżyli w latach 80tych i 90tych. Dla nich lektura obowiązkowa. Szkoda, że w PL nikt nie napisał takiego komiksu.
Batman Rok Setny - kreska Pope'a bardzo tak, scenariusz też super. Jeden z najlepszych Batmanów jakie czytałem.
Kingsman - wiem, że Millar tutaj na forum nie ma wielu fanów, ale ja się do nich zaliczam (w kategorii komiksy czysto rozrywkowe). Jak zwykle (chyba tylko poza Empress?) fajnie napisany, szybki komiks, który wyczerpuje swój temat, bez zbędnych elementów.
Conan 1-8 - mam też dużą słabość do Conana a ostatnio wreszcie skończyłem cały cykl ośmiu grubasów. Dostałem to, czego oczekiwałem. Pierwsze tomy (Busiek) są w mojej ocenie zdecydowanie najlepsze, ale seria trzyma poziom do 6 tomu włącznie. Tomy 7 i 8 oceniam nieco niżej (po Bunnie jednak oczekiwałem więcej), ale to nadal solidne fantasy.
Obecnie całość Punishera MAX, już na 4 tomie.