Piąta Ewangelia (Lost in Time)
Krótko. Przyzwoicie pyszny komiks w "krucjatowej" atmosferze. Fikcja literacka
z historycznymi postaciami na pierwszym planie. Wybija się tu Wilhelm z Tyru (narrator opowieści)
i dwóch mężów stanu swej epoki, Król trędowaty, oraz na dalszym planie, Saladyn.
Akcja dzieje się jeszcze przed wielką wojną, zanim Sladyn zjednoczył islamistów.
Jeśli ktoś lubi te klimaty i nie przeszkadza mu luźne podejście do wyżej wymienionych postaci,
to jest to komiks dla niego. Choć sądzę, że wszyscy wielbiciele epoki, dobrej rozrywki
i "Trzeciego testamentu" już się w niego zaopatrzyli

Dobra rozrywka, to słowa klucz. Jak w opisie, mamy tu śledztwo zabójstw arabskich dziewczynek,
jak i poszukiwanie tytułowej ewangelii. Na pewnym etapie się to zazębia. Lektura przyjemna
i wciągająca. Wielkich uniesień fabularnych nie ma. Raczej to solidne rzemiosło.
Zrobione poprawnie, po bożemu, z nie ukrywajmy, pewnymi wtórnymi zabiegami. Na przykład
templariusze. No bo jak tajemnice, to obowiązkowo muszą być templariusze, prawda ?
Marzy mi się podobny komiks, gdzie przeżywa przygody i rozwiązuje zagadki np. rycerz
Zakonu św. Łazarza. Ale to na marginesie

Wracając do "Ewangelii", rysunki porządne, czytelne, dla mnie o klasę lepsze niż "Król rozpustników",
ale to inny temat. Jedyne co mi trochę zgrzytało, to kolory. Niby wszystko ok, ale kurka,
czasem brakuje mi tej oldschoolowej prostej palety barw. Czemu we współczesnych
komiksach większość musi być taka ponura i mroczna ? Palestyna kojarzy mi się ze słońcem,
żółcią, jasnym światłem, a tu mamy jakoś taką ponurzastą przesłonę jak w jesiennym Londynie.
Komiks oceniam na 3,5/5 czyli całkiem dobrze. Na pewno kiedyś do niego wrócę, a jeśli
LiT zamierza więcej wypuszczać podobnych rzeczy to może się z nimi przeproszę (podrzucę
im parę tytułów, zobaczę czy pójdą na współpracę).
Tyle ode mnie. Ciao