Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 763195 razy)

0 użytkowników i 9 Gości przegląda ten wątek.

Online amsterdream

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1185 dnia: Pn, 27 Marzec 2023, 11:28:06 »
Szczyt bogów tom 1 - świetnie zilustrowany komiks o zdobywaniu gór. Największy mankament to scenariusz który jest sprawnie napisany, ale po prostu nudny. Aż szkoda marnowania talentu Taniguchiego w ostatnich latach jego życia na takie przeciętne historie. Manga ma mieć jeszcze 4 tomy więc po pierwszym raczej już podziękuje. 6/10

Świt X: X-Men - Tak jak Ród X/Potęgi X komiks jest niesamowicie nierówny. Jedne zeszyty świetne, w innych zastanawiasz się o co tu w ogóle chodziło. Jednak jest to jakiś powiew świeżości w komiksach o mutantach. Nawet Yu to już nie ten sam rysownik co jeszcze w New Avengers i mocno obniżył loty. 5/10

Świt X: New Mutants - komiks o niczym. Wczoraj czytałem, dzisiaj nawet nie wiem o czym to było. Jedyne co z niego zapamiętałem to irytujące postacie i niesamowicie żenujący humor, przyznam że tak czerstwych dialogów to jeszcze w komiksie superhero nie spotkałem. 2/10

Batman: Ziemia jeden, tom 3 - bardzo dobrze napisany elseworld o Batmanie, tak jak poprzednie części mocno filmowy i czytając go po prostu się przez niego płynie. Gary Frank to jeden z nielicznych amerykańskich rysowników który wraz z wiekiem nie obniżył lotów i jego kreska dalej jest świetna i szczegółowa. 7/10

Skulldigger + Kostek - spodziewałem się Lemirowskiej interpretacji Punishera a dostałem takie nie wiadomo co. Scenariusz jest poprawny, rysunki również, ale czegoś tu brakuje. Historia jest bardzo przewidywalna i czerpie z wielu gatunkowych klisz. Lemire nie sili się tu na żadną oryginalność i robi to co zwykle czyli kopiuje inne dzieła popkultury dodając coś od siebie. 4/10
Czas nas zmienił, chłopaki...

Offline Leyek

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1186 dnia: Pn, 27 Marzec 2023, 23:32:06 »
Marvel Action Avengers 1-4 (Carrefour) - wymęczyłem dziś z młodym ostatni zeszyt (czyli 3 oryginale). Poprzednie części czytane na przestrzeni gdzieś ok. tygodnia, a po zakończeniu "czwórki" musiałem sobie przekartkować, żeby przypomnieć co tam w ogóle było. Ogólnie tragedia. Niby na przestrzeni 12 zeszytów jest większa fabuła, ale te ostatni 3 zeszyty wybiły mi z głowy myśl, że w ogóle ma to jakikolwiek sens i prowadzi do jakiegoś zwięczenia. Chodzi tylko o to, żeby co jakiś czas były sceny walki (cieniutko narysowane). To już wolałbym, żeby większość tych zeszytów to była walka, a nie niby fabuła (swoją drogą strasznie przegadana). Rysunkowo nie jest lepiej. Pierwsze 2 zeszyty (czyli 6 oryginalnych amerykańskich) jakoś się jeszcze bronią lekko koślawym stylem, ale drugie 6 to jest tragedia, zero charakteru, zero niczego. Tłumaczenie też swoje dodaje. Przetłumaczone nazwy własne, ksywki (A.I.M - CEL, Vision - chyba Wizja, Ant-Man - jakaś tam Mrówka). Może jakbym nie czytał "na głos" to ciut lepiej bym odebrał, ale wtedy pewnie nawet 1/4 całości bym nie przeczytał :) Nawet nie wiem jak to ocenić, 2/10 to chyba max. Pozycje z Marvel Origins (przeczytałem SM i kawałek FF) to przy tym czymś arcydzieła komiksowe. Młodemu chyba też się średnio podobało (po pierwszym zeszycie był jeszcze napalony), bo mówię mu na koniec: "słabe, nie?" i dostaje odpowiedź: "na szczęście jutro już Spider-Man". Mam nadzieję, że ten Spider będzie bardziej czytalny (przekartkowałem i chociaż rysunkowo jest znaczenie lepiej).

Offline Itachi

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1187 dnia: Wt, 28 Marzec 2023, 18:39:55 »
Kilka dni temu postanowiłem przeczytać za jednym zamachem całą serię Ultimate Spider-Man. I tak od weekendu codziennie połykam kilkadziesiąt czy nawet kilkaset stron. Żeby nie dopadło mnie zbytnie zmęczenie superbohaterszczyzną przegryzam danie Wodami Morteluny. Z jednej stronie beztroskie bujanie po pajęczynie, z drugiej gnijący i rozpadający się świat. Kurc wyrasta u mnie na wydawcę, którego stawiam chyba obecnie na top3 naszego rynku. Obok Egmontu i Lost in Time. Najpierw nieźle rozerwałem się czytając FK, następnie w fotel wgniotło mnie 7 Żywotów Krogulca, po dwóch rozdziałach ponownie zatopiłem się w świecie przedstawionym przez Cothias'a w Wodach Morteluny. Idealna odskocznia, a dodatkowo moje zmysły reagują na kompletnie inną sztukę w warstwie graficznej. Bendis bawi się w USM niczym dzieciak w piaskownicy na placu zabaw. W pierwszym tomie z buta wjeżdża do biurowca Kingpina, w drugim jednym ciosem powala Łowcę niczym zawodowiec bijący się z celebrytą na famie. To jest takie urocze (momentami głupiutkie) że nie można się oderwać od lektury, najchętniej zerwałbym kolejną nockę. Bendis to mistrz dialogów, a w Ultimate po prostu ma swój prime. Dobra czas powrócić na ulice NY  ;)
https://www.instagram.com/itach_i_93/

A co, chciałbyś mnie zadenuncjować jak ten konfident itachi?

Offline KzT

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1188 dnia: Śr, 29 Marzec 2023, 00:37:42 »
Dziś dwa komiksy, które ostatnio przeczytałem i jakoś tam podobały mi się, ale nie jestem ich w stanie ocenić.

Reaktor 1F. Zapiski z pracy w elektrowni jądrowej Fukushima nr 1 (Waneko)
Zupełnie nie znam się na mangach i raczej ich nie czytam. Głównie z tego powodu, że czytanie "w drugą stronę" mnie po prostu męczy. Tymczasem tę ponad pięćset stronicową mangę pochłonąłem w trzy dni. I było to jednocześnie doświadczenie ciekawe i nużące. Ciekawe, gdyż mamy tu realistyczny do bólu opis prac porządkowych przeprowadzanych w elektrowni atomowej w Fukushimie po awarii, do której doszło w 2011 roku w wyniku tsunami. Jest to opis tak szczegółowy i detaliczny jak to możliwe. Przeczytamy m.in. o: spawaniu, problemach z maskami i kombinezonami, pomiarach kontrolnych przyjętej dawki promieniowania, procedurach wchodzenia do i wychodzenia z elektrowni, korzystaniu z toalety, organizacji pracy, relacjach międzyludzkich, problemach z dojazdem... Dowiemy się też jak to jest być podwykonawcą 7 szczebla, jak działa kapitalizm japoński i jak zarabia się pieniądze na katastrofie. Mamy przy okazji opisane doświadczenie amatorskiego twórcy mang, miłośnika wrestlingu, człowieka grubo po czterdziestce, który nagle postanawia zostać robotnikiem pracującym w Fukushimie. Ta szczegółowość sprawia jednak, że jest to dzieło nużące. Tu naprawdę nie ma żadnej akcji. Jest za to lekko cukierkowy obraz codziennej pracy, opisany z perspektywy inteligentnego robotnika.
Całość jest napisana nieco beznamiętnym tonem, który bije odmiennością kulturową (z mojej perspektywy; z perspektywy miłośnika mang pewnie nie do końca). Niektóre fragmenty mogą być nieczytelne, ponieważ jest to komiks dla Japończyków, częściowo polemizujący z medialnym przedstawianiem prac porządkowych w Fukushimie, którego to kontekstu my nie znamy. W komiksie jest też sporo powtórzeń, gdyż jest to zbiorcze wydanie kilku wydanych osobno tomów.
Rysunkowo jest chyba bardzo przeciętnie. Obejrzałem dla porównania kilkanaście mang, które czyta moja córka. I większość z nich jest ewidentnie lepsza rysunkowo. Natomiast jest to bardzo czytelny komiks.
Zdecydowanie nie żałuję, że przeczytałem "Reaktor 1F", ale nie jestem w stanie z czystym sumieniem polecić tej mangi (ani jej ocenić). Jest to komiks dla: osób, którym podobał się serial "Czarnobyl" (dla porównania jak działali Sowieci), miłośników atomistyki, fascynatów społeczeństwa japońskiego (chociaż pewnie już go znają), osób, które będą odpowiedzialne za planowanie i budowę elektrowni atomowych w Polsce (i tak nie przeczytają).

Marvel Origins. Tom 4. Hulk 1 (Hachette)
Nie lubię Hulka, ale lubię retro kilmaty. Więc komiks kupiłem sobie do pociągu bez żadnych oczekiwań. W przeciwieństwie do Spider-Mana, wydanego w tej samej kolekcji, jest to rzecz zwrócona w przeszłość. Hulk (najpierw szary, a później zielony) to ewidentne skrzyżowanie potwora Frankensteina (w wersji znanej z filmów z Borisem Karloffem) z historią Dr. Jekkyla i Mr Hyde'a (co jest zresztą napisane we wprowadzeniu). W pierwszych sześciu zeszytach "The Incredible Hulk" (lata 1962-1963) widać poszukiwanie właściwej formy tej historii. Pierwotny pomysł ewidentnie nie chwycił, więc trzeba było kombinować. Scenariusz jest poniżej krytyki. I jako całość, i na poziomie poszczególnych historii: zero logiki, spójności wewnętrznej, ciągłe deux ex machina i konieczność zawieszenia niewary na wszystkich poziomach, papierowe postacie... Scenariusze komiksów robione dla EC Comics dekadę wcześniej to przy tym klasa sama w sobie (czytam właśnie zbiór takich historii narysowanych na podstawie opowiadań Raya Bradbury'ego na początku lat '50). Dodatkowo w poszczególnych zeszytach mamy ciągłe powtórki dotyczące genezy Hulka (przeznaczone dla nowych czytelników).
Ale z drugiej strony miałem pewną frajdę z lektury. Hulk bije komuchów sowieckich oraz chińskich na lewo i prawo, a niektóre historie w najlepszych momentach przypominają komiksy przygodowe Miltona Caniffa (nie stylem rysunku, ale narracją: przygoda, przygoda, przygoda...).
Z ciekawostek: w jednej z historii pojawia się motyw wesołego miasteczka i hipnotyzera, który przejmuje kontrolę nad widzami. To chyba była jakaś obsesja - albo Stana Lee, albo ówczesnej amerykańskiej kultury, bo widziałem to - mam wrażenie - przynajmniej kilka razy.
Jeśli idzie o rysunek, to wiem, że Jack Kirby to mistrz, ale tu widać to ewentualnie na pojedynczych stronach czy wręcz kadrach... Chyba traktował to jako improwizowaną chałturę. Jako całość najbardziej podobał mi się szósty zeszyt narysowany przez Steve'a Ditko.
Co jeszcze? O dziwo, w trakcie lektury denerwowały mnie nie bzdury w pisanym na kolanie scenariuszu, czy z lekka niechlujny rysunek, ale jakieś drobiazgi w materiałach dodatkowych czy tłumaczeniu. Przykładowo w jednej z historii Hulk ląduje na Formozie, czyli na Tajwanie. Tłumacz tymczasem konsekwentnie używa anglojęzycznej wersji Formosa. I to, co było czytelne dla Amerykanów na początku lat '60, może być problematyczne dla czytelnika dziś (Co to za Formosa? Skąd tam wojska amerykańskie?). Ale - jak wspomniałem - to tylko drobiazgi.
Podsumowując: nie jestem w stanie wystawić ceny. To jest ewidentnie zły komiks, który jednak przeczytałem z jakąś przyjemnością. Komiks dla: miłośników nieudolnego retro, pasjonatów Marvela, osób lubiących oglądać work in progress (i jak z niczego, czy raczej ze zlepku wątpliwych pomysłów, powstaje coś, co jest kontynuowane do dziś).

ukaszm84

  • Gość
Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1189 dnia: Śr, 29 Marzec 2023, 21:54:09 »
Kot rabina 1-11
Czytałem na 90% kiedyś te pojedyncze tomy, które wydał Post, ale zupełnie nic z nich nie pamiętam. Więc w końcu zrobiłem sobie maraton wszystkich dotychczas wydanych. Pierwsze pięć tomów (czyli wydanie zbiorcze) to jest komiks wybitny. Bardzo poważne tematy (religia, społeczeństwo, śmierć, miłość, nawet sens życia, brzmi totalnie patetycznie, a to tylko część tematów), ale poruszane niejako mimochodem, wynikające bezpośrednio z wydarzeń. Jednocześnie Sfar nie powtarza wałkowanych milion razy hasełek, ma swoje przemyślane zdanie, jest szczery. Jakby tego mało to wszystko jest bardzo uniwersalne, choć dotyczy głównie Żydów, to zdecydowaną większość można odnieść dużo szerzej. Niestety, dalsze tomy tracą tę bezpretensjonalność i komiks staje się traktatem filozoficznym wyłożonym wprost, w którym fabuła schodzi na dalszy plan. Nadal jest to dobry komiks, ale już nie wybitny. Więc jeśli mam oceniać to (umownie) pierwsze pięć tomów oceniłbym na 9, resztę na 7. Średnia to 8/10 (bardzo dobry).

Arawn 2
Jakie to jest nieprawdopodobnie głupie, to ja nie wiem. Ten się bije z tamtym, tamten umiera, ale ożywa, znowu się biją, ten umiera, ożywa i biją się znowu i tak na okrągło. Jestem prawie pewny, że scenarzysta większość tych durnych wydarzeń to wymyślał na bieżąco podczas pisania. Ale (w czym duża zasługa rysunków) ma to ten posmak starego fantasy, Heavy Metalów, jakichś gier z najntisów. Za ten klimat ocena o jeden punkt w górę - 4/10 (ujdzie)

Metal Hurlant 3
Najsłabszy dotychczas numer według mnie. Żaden komiks nie wywołał efektu wow, każdemu czegoś brakowało. Było kilka naprawdę solidnych, ale tylko kilka. Przeważają wydumane pomysły (niektóre to nawet mocno WTF, jak ten o dymaniu obłoczków), nieczytelnie prowadzone. Rysunkowo za to jest kilka naprawdę mocnych sztosów, takich topowo mocnych. Publicystyka w pierwszym numerze mi się bardzo podobała, była dość nieszablonowa i interesująca. Tutaj jest drastyczny spadek jakości - jakieś tematy totalnie z dupy, do tego napisane w sposób mający z zamierzenia być luźny i zabawny, a w efekcie żenujący. No i tłumaczenie, o którym już ktoś wspominał, ewidentnie jest z nim coś nie tak. Daję 5/10 (średni), ale tylko za niektóre niesamowite rysunki, bez tego byłoby max 3.

Jedynaczka
Tu raczej krótko - autorka umie w komiksy, ślicznie rysuje, wie jak prowadzić narrację, pewnie też wie jak wzruszyć i zainteresować dziecko. Ale właśnie, dziecko. Z punktu widzenia osoby dorosłej znalazłem tam tylko jeden interesujący element, czyli zwrócenie uwagi na samotność dzieci w Chinach, które w tamtym okresie nie mogły mieć rodzeństwa. Za to i za świetne opanowanie komiksu jako medium subiektywne 6/10 (niezły), ale podejrzewam, że nie jestem czytelnikiem docelowym i na dziecko by ten komiks zadziałał dużo mocniej.

Offline rzodkiew

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1190 dnia: Pt, 31 Marzec 2023, 09:54:53 »
Siostry Dietlove
dojechałem do końca i całość oceniam bardzo wysoko. Nie jestem do końca przekonany do strony graficznej (chociaż na pewno robiła odpowiedni nastrój) natomiast jako całość - to byłoby w mojej topce 2022 gdybym przeczytał wcześniej. Za to gdyby nie forumowe głosowanie na top, to bym tego nigdy nie przeczytał

Import Eksport
przyjemna ciekawostka zaostrzająca apetyt na kolejne części, chociaż wolałem poprzedni zeszyt specjalny

ukaszm84

  • Gość
Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1191 dnia: Pt, 31 Marzec 2023, 18:06:30 »
Krótko o nowościach z LiT (o Arawnie już pisałem wyżej).

Ta, która mówi
Naprawdę bardzo dobry komiks. Zarówno fabularnie, jak i rysunkowo to jest taki dawny Disney, ale dla trochę starszych. Rysunki są bardzo czytelne, "ładne", na styku realizmu i cartoonu, ale nie jest to bezpłciowa masówka, widać autorski styl. Scenariuszowo jest wzruszająco, z morałem, z charakterystycznymi postaciami. Jest bardzo profesjonalna, mainstreamowa narracja z kilkoma bardzo fajnymi zabiegami. Uczyć się historii z tego nie można, autorka sama przyznaje, że jest w tej opowieści sporo niewiadomych, które musiała sama uzupełnić. Sam jestem trochę zaskoczony, ale dla mnie to solidne 8/10 (bardzo dobry)

Wąż i kojot
Oryginalne wydanie tego komiksu jest chyba z zeszłego roku, ale trochę wygląda bardziej jakby wyszedł w l. 90-00. Jest bardzo czytelnie, ale tu niestety własnego stylu nie uświadczyłem, rysunki są w 100% podporządkowane fabule. Największą robotę robią kolory. Scenariusz też bardzo standardowy dla tego typu historii, nie ma tu nic zaskakującego. Ale czytało się dobrze i bez zgrzytów czy jakichś wielkich głupot. Wolałbym też mniejszy format, bo kreska nie jest zbytnio szczegółowa, a na pewno byłoby taniej. 6/10 (niezły)

Colorado Train
Ten tytuł mi się kojarzy z Kingiem czy z tą nową falą seriali kryminalnych. Małe miasteczko, dzieciaki, ich trudności, porąbane rodziny. Ale też przyjaźń, pierwsze zauroczenia i potem jebut jakieś przerażające wydarzenie to zaburza. Patrząc z tego punktu widzenia to wolałbym jedną rzecz zrobioną inaczej - historia powinna się wolniej rozkręcać żeby lepiej poznać i polubić bohaterów, wtedy to "złe wydarzenie" by mocniej działało. Ale i tak jest dobrze, do tego bardzo klimatyczne rysunki. 7/10 (dobry)

Offline Don Simon

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1192 dnia: Pt, 31 Marzec 2023, 19:58:24 »
Rzeźnia numer 5, czyli krucjata dziecięca

Czytając komiks zdałem sobie sprawę, ze chyba nie czytałem książki, bo w ogóle nie kojarzyłem fabuły. A ta jest dość... dziwna. Na pewno oryginalna, na pewno warta poznania, ale trochę jednak mnie rozczarowała. Komiks bardzo poprawny - bardzo "przeźroczysty" - nie kształtuje historii, ale ją po prostu opowiada i ilustruje. Przeczytać warto, ale do kolekcji nie trafi.

Offline Death

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1193 dnia: So, 01 Kwiecień 2023, 10:04:33 »


Wróciliście po studiach w rodzinne strony? Bo ja tak. Utożsamiacie się z głównym bohaterem fantastycznego filmu z Natalie Portman pt. "Powrót do Garden State"? Bo ja tak. W tym znakomitym komiksie obyczajowym, do którego nie mam absolutnie żadnych uwag, bo to pierwszoligowa robota scenarzysty i rysownika, główny bohater, czyli Marian, który jest zarazem narratorem, przedstawia nam losy kilkorga przyjaciół, którzy na różne sposoby starają się uporać z życiem, poza sezonem, w małej miejscowości nad morzem. Nie ma turystów, roboty mało, a Marian pracuje u kolegi, który nie był na tyle mądry, żeby pójść na studia, ale za to się dorobił, więc okazał się naprawdę łebskim ziomkiem. Bo nie stracił czasu na studiowanie, po prostu zarabiał. I teraz Marian musi u niego pracować. A wolny czas spędza pijąc piwo na przystanku. I opowiadając nam historie z życia swojego i innych mieszkańców miasteczka. Niby proste, lekko senne, trochę przygnębiające, ale weź się bracie oderwij od lektury. Morze po kolana, to Powrót do Garden State, ale komiksowe. I o Polsce. Bardzo dobry komiks.

Offline Popiel

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1194 dnia: So, 01 Kwiecień 2023, 10:57:40 »
Warto dodać, że ten komiks to fabularyzowana kompilacja reportaży Marcina Kołodziejczyka z książek ""Bardzo martwy sezon" i "B. Opowieści z planety prowincja". Obie doskonałe i chyba lepiej czytać je po "Morzu po kolana", bo w drugą stronę ma się mały dyskomfort, kiedy wyłapuje się wyimki z innych historii.

ukaszm84

  • Gość
Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1195 dnia: So, 01 Kwiecień 2023, 21:59:24 »
Falowanie. Słabość do Tiny
Oj, świetna rzecz. Takich rzeczy najbardziej szukam w komiksie i w ogóle w sztuce. Są emocje, jest szczerość (czy wręcz ekshibicjonizm, bo gdzieś wyczytałem, że główny bohater to w zasadzie autor), jest oryginalność. Mimo, iż nie identyfikuję się z bohaterem zupełnie, mistrzostwo Coopera sprawiło, że miałem wrażenie, że go znam niemalże jak rzeczywistego człowieka. 9/10 (rewelacyjny)

Silvestre
To by według mnie idealnie pasowało jako sztuka teatralna (szczególnie środkowa część). Fenomenalnie ten komiks wygląda, ale fabularnie według mnie próbuje łapać zbyt wiele srok za ogon. Porusza sporo tematów, ale mi nie całkiem dobrze one grają ze sobą nawzajem i żaden nie wybrzmiewa odpowiednio mocno. Co nie zmienia faktu, że jest w tym pierwiastek geniuszu i na pewno jeszcze wrócę kiedyś do niego, żeby się przekonać co mi umknęło. A coś na pewno, szczególnie w kontekście odniesień do różnych mitów czy wierzeń. 7/10 (dobry)

Sha
Dla mnie komiksy Studia Lain przeważnie stroną graficzną stoją, fabularnie będąc zazwyczaj tylko lepszą lub gorszą rozrywką. Były też oczywiście w ich historii wydawniczej wyjątki i tak jest też w tym przypadku. Mills wie, co chce powiedzieć o kobiecości, robi to konsekwentnie, przy okazji kreując fascynujący świat. Rozmach rysunków też robi wrażenie, bardzo mocno kojarząc się z 2000AD. Mi trochę zabrakło mocniejszego wczucia się w bohaterkę, raczej mam wrażenie, że jest ona tylko figurą, która może symbolizować dowolną kobietę. I ma to sens oczywiście, ale do mnie subiektywnie rzadko taki zabieg trafia. 8/10 (bardzo dobry)

Offline PabloWu

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1196 dnia: Nd, 02 Kwiecień 2023, 09:48:30 »
Klops 6.
  Przyznam szczerze że nie spodziewałem się tak odjechanej jazdy, dużo ciekawych pomysłów które zasługują na rozwinięcie, Admirał Papug czy Spaślak,Maupa i Długopis - w tym czuję potencjał artystyczno-marketingowy.

  Unikatem na skalę światową jest  możliwość pokolorowania Norbiego , choćby tylko dla tego warto wydać 15 złotych .   
Zin artystyczno-edukacyjny do wielokrotnego użytku , polecam.

Offline hansior

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1197 dnia: Nd, 02 Kwiecień 2023, 11:56:08 »
Falowanie - bardzo obsceniczny komiks i to może odrzucać. Już sam tył okładki to robi. Spodobały mi się przykładowe plansze i widziałem, że to komiks obyczajowy (co lubię najbardziej), więc kupiłem. I poczułem się rozczarowany. Przejrzałem i zniechęciły mnie te golizny, które dodatkowo podkreślają brzydotę postaci. Z kupki zakupionych komiksów przeczytałem go jako jeden z ostatnich. I tu spotkało mnie się duże zaskoczenie. Jednocześnie brzydki, a jednocześnie piękny komiks o wychodzeniu z samotności. Bohater sam to sugeruje na początku po poznaniu Tiny. Widzimy też jak on żyje, jak spogląda na innych - uderza nas jego samotność. Pojawia się Tina i w komiksie widzimy, jak rozwija się ta znajomość. Jak ważna staje się ona dla bohatera. To piękne spojrzenie na światło, jakie pojawia się w jego życiu. Wyjątkowe połączenie brzydoty i piękna.

Offline Warpath

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1198 dnia: Nd, 02 Kwiecień 2023, 17:47:16 »
Thorgal Tupilaki. W duchu pełnej transparentności moja przygoda z wypłacaniem złociszy na Thorgala zakończyła się wraz z odejściem Rosińskiego. W moim odczuciu póki autor by na pokładzie przynajmniej było co pooglądać, jeśli nie poczytać. W związku z brakiem własnego egzemplarza, trochę czasu zajęło mi dotarcie do tego tomu i zapoznanie się z zawartością.

Przez dziesięciolecia Thorgal jako cykl przeszedł w mojej świadomości kilka różnych etapów - od serii genialnej trwającej do Strażniczki Kluczy, poprzez serię wciąż w klimacie ale bez szału do Klatki, serię "co ja paczę" do Kriss de Valnor, cykl do oglądania pracy z farbkami Rosińskiego do Aniela, po "szkoda kasy i miejsca na półce" od Pustelnika ze Skellingaru wzwyż. Dzisiaj jest wiekopomna chwila, jako że po mojej kilkudziesięcioletniej przygodzie z głównym cyklem Thorgala, tom Tulipaki doprowadził do kolejnego i ostatecznego przełomu - całkowitego zarzucenia czytania serii.

Ten tom jest tak zły, jak tylko może być komiks. Męczyłem się przy nim tak niemiłosiernie, jak przy żadnym innym, nawet najgorszej szmirze. Doszedłem do strony 8 - musiałem odpocząć. Po przerwie doczytałem do 16 i znowu wysiadłem. Następne podejście to strona 24 od której po prostu przekartkowałem komiks do końca, by zobaczyć do czego to doprowadzi poczytując wyrywkowo dymki.

Yann raczy nas przeraźliwym technicznym bełkotem, który wraz z powrotem do wątków gwiezdnych przodków Thorgala, usiłuje wprowadzić elementy twardego science fiction na łamy komiksu zgoła fantasy. Nie zrozumcie mnie źle - pomysł dobry, wykonanie koszmarne. Dobudowana historia ludzi z gwiazd oraz wypełnienie luk w życiorysie Slivii są wręcz destrukcyjne dla całej mitologii bohatera. Poroniony system kastowy kosmitów stanowi niezrozumiały zapychacz wprowadzający jeszcze więcej chaosu w totalnie rozmemłanej historii. Postaci są tak papierowe, że wręcz przeźroczyste, zaś ich motywacje równie miałkie jak dialogi czy powzięte decyzje. Dorzućcie do tego Thorgala kierującego skuterem śnieżnym i to będzie głębia dna, do którego dobrnął autor. Na stronę graficzną szkoda więcej niż jednego zdania - rysunki Vignauxa są niedbałe, statyczne, wręcz nudne.

Dawno nie dałem żadnemu komiksowi najniższej z możliwych ocen, a już na pewno nie spodziewałem się, że obdarzę nią jakikolwiek tom Thorgala. Choćby z sentymentu. Ale Tupilaki w pełni sobie na nią zasłużyły. To już koniec mojej przygody z główną serią Thorgala. Mimo że mogę czytać kontynuację za darmo - po prostu szkoda mi na to czasu i nerwów. To czas pożegnań, żałobne dzwony biją. 1/10
« Ostatnia zmiana: Nd, 02 Kwiecień 2023, 18:41:55 wysłana przez Warpath »

Offline PabloWu

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1199 dnia: Nd, 02 Kwiecień 2023, 18:35:59 »
Chyba pierwszy raz widzę żeby ktoś dał jedynkę,grubo pojechałeś panie Warpath i z wrażenia pomyliłeś rysownika ze scenarzystą :D
Lektura najnowszego Thorgala dopiero przede mną , już nie mogę się doczekać  :).