Teraz to już się czepiasz, przecież masz jak wół napisane o doskonałym panowaniu nad komiksową materią, co w sumie pojawia się za każdym razem jak gdzieś, coś się o autorze ukazuje. Nie wiem kto to wymyślił, bo reszta spisuje od tej pierwszej osoby, ale to jest całkiem nieźle pomyślane. Z jednej strony odrazu wiadomo, że Świdziński jest w tym świetny, z drugiej mamy gwarant, że niewiele osób zapyta "a w czym?".