Nie wiem jaką pani Martyna jest osobą, nie oceniam jej jako człowieka, bo jej nie znam. Prezentacje prowadzi słabo, chociaż ja zbyt wiele nie wymagam, pełny tytuł , autor i wystarczy. W sumie TK faktycznie wypadał niewiele lepiej, ale chociaż mówił płynniej, nawet jakiś żarcik rzucił, pozytywne wrażenie zostawił po sobie chyba tymi sobotnimi nagraniami.
Może nastepnym razem pojadę, w zatłoczonej sali z kiepskim nagłośnieniem i niewygodnymi krzesłami pewnie przeżyję katharsis i już zawsze będę jeździł na mfkig.