Autor Wątek: Egmont 2024  (Przeczytany 579094 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Alienus66

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1980 dnia: Śr, 17 Lipiec 2024, 12:58:46 »
Może to też oznaczać że argumenty są tak absurdalne, że odnoszenie się do nich jest pozbawione sensu.
albo poprostu dla świętego spokoju odpuszcza

Offline death_bird

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1981 dnia: Śr, 17 Lipiec 2024, 17:29:45 »
A na tłumaczenia Egmontu, które tak się przecież Egmontowi podobają narzekają tylko marudne, nieznające się trolle. :) Można się rozejść, problem został wyjaśniony. ;)
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Komediant

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1982 dnia: Śr, 17 Lipiec 2024, 18:27:19 »
No jest Hugo, i są twoje zarzuty w stosunku do tłumaczenia Żuławnika w tym komiksie z Batmanem czy HQ, zestawienie ich obok siebie jako skopane tłumaczenia Egmontu to manipulacja. O ile dobrze kojarze to było jak pisał Kadet - wypisałeś przykłady jak ty byś coś przetłumaczył, i skoro profesjonalny tłumacz zrobił to inaczej, to nazywasz jego pracę "tłumaczeniem". Jednocześnie to od twoich sugestii bije tłumaczeniem z translatora i przekładaniem słowo w słowo. Bliżej temu do hejtu niż do konstruktywnej krytyki, i to piszę jako osoba dla której 'gość' ciągle normalniej brzmi niż 'gościni'.

Offline zerodwatrzy

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1983 dnia: Śr, 17 Lipiec 2024, 18:32:05 »
Jako jeden z obecnych tlumaczy kaczorowych dorzucę swoje pięć groszy do dyskusji. W tych komiksach naginanie oryginalnego tekstu, dodawanie polskich nawiązań i generalne upłynnianie tekstu jest standardem i tradycją. Zmienił się jedynie stopień tego naginania - od Wojnarowskiego, który tworzył praktycznie nowy scenariusz w komiksach, które tłumaczył, przez Drewnowskiego, który wyznaczył ten standard wplatania bareizmów, Kaczmarskiego i innych klasyków polskiej kultury (które często weszły też do języka potocznego i można nie zauważyć tych nawiązań) i zmieniania sztywnych włoskich dialogów (w przypadku tych słabszych komiksów, tam naprawdę oryginalnie te dialogi są sztuczne, opisowe. Inaczej jest w tych tworzonych przez klasowych twórców jak Barks, gdzie nie trzeba tak kombinować), do nowego pokolenia tłumaczy (do którego skromnie się zaliczam) wychowanego na Drewnowskim i kontynuującym jego tradycję, dorastając też w innych czasach, przez co nawiązania poszły w inną stronę i obok bareizmów pojawiają się walaszkizmy i powszechnie znane klasyki internetu.

Nie używałbym więc kaczek w tej dyskusji, od komiksów dojrzalszych sam oczekuję tłumaczenia bliższego wierności, a w disneyu poszło to w inną stronę, moim zdaniem jak najbardziej na plus - dzięki tlumaczeniom Drewnowskiego wiele komiksow, które oryginalnie są 2-3/10 stalo sie prawdziwymi perełkami.

Co do Harley - w przedstawionych fragmentach nie widzę żadnego problemu poza lekko sztuczną i nieintuicyjną składnią przy naleśnikach, ale to jest rzecz, którą powinna wyłapać korekta - przy takich ilosciach tekstu tłumacz czasem przejdzie na autopilota i składnia się posypie. Zatem na listę wrogów forum komikspec wpisałbym raczej korektora, ale ostateczną ocenę mógłbym wydać po przeczytaniu całego komiksi.

Online Bazyliszek

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1984 dnia: Śr, 17 Lipiec 2024, 18:53:32 »
Jako jeden z obecnych tlumaczy kaczorowych

Marcin Furgał to ty?????

Co ci przyszło do głowy z wrzuceniem tej Tępej Dzidy do polskich kaczek? I czemu redaktorka to puściła?

Offline Sędzia

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1985 dnia: Śr, 17 Lipiec 2024, 20:09:21 »
większość tej Harley jest ok, ale "Worried about li`l ol` me?" - "Zupełnie bez powodu". to jednak nieporozumienie.

Offline PJP

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1986 dnia: Śr, 17 Lipiec 2024, 21:14:15 »
Cytuj
Inaczej jest w tych tworzonych przez klasowych twórców jak Barks, gdzie nie trzeba tak kombinować), do nowego pokolenia tłumaczy (do którego skromnie się zaliczam) wychowanego na Drewnowskim i kontynuującym jego tradycję, dorastając też w innych czasach, przez co nawiązania poszły w inną stronę i obok bareizmów pojawiają się walaszkizmy i powszechnie znane klasyki internetu
Powinniście zrobić ankietę, kto czyta "kaczory", giganty, mamuty itd. Myślę, że wyniki mogłyby być ciekawe ;) Także w kontekście tłumaczeń. Używam "argumentu kaczkowego", bo nie lubię hipokryzji w stylu: w jednym miejscu damy swoje bareizmy, walaszkizmy i inne "powszechnie" znane internetowe cudeńka, a w drugim niekoniecznie. Jedne są spoko, bo nasze, inne be, bo tak. Skoro tak było od początku:
Cytuj
W tych komiksach naginanie oryginalnego tekstu, dodawanie polskich nawiązań i generalne upłynnianie tekstu jest standardem i tradycją
Nie ma zatem problemu, żeby dośmieszyć przekład, aby nie był taki sztywny, prawda? 8)
Wiem, że to tylko badziewne (kolejowo-busowe) kaczki w najtańszej wersji na lichym papierze, ale dla wielu są to często komiksy pierwszego kontaktu.
Strona 168 w najnowszym Gigant poleca, Król plaży:
« Ostatnia zmiana: Śr, 17 Lipiec 2024, 21:28:51 wysłana przez PJP »

Offline radef

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1987 dnia: Śr, 17 Lipiec 2024, 21:31:33 »
Trzeba też pamiętać o tym, że spora część komiksów z Kaczorem Donaldem (jednak w tym wypadku mówię głównie o piśmie "Kaczor Donald", o "Gigancie" w mniejszym stopniu) jest pisana w domyśle w taki sposób, żeby tłumacze w lokalnych językach je urozmaicali. To wynika z tego, że historie dla Egmontu piszą w większości twórcy, dla których język angielski nie jest językiem ojczystym, a sam Egmont woli, żeby te angielskie wersje oryginalne były dość proste, a później tłumacze dodawali do nich różne lokalne smaczki. Teksty są na tyle proste, że w przypadku publikacji w USA tego typu historii, najczęściej... są pisane nowe dialogi.

Ta możliwość "dośmieszania" wynika nie tylko z tego, ale także czym są komiksy Disneya. Komiksy Disneya to humorystyczne historie rozgrywające się współcześnie (lub w niezbyt określonych współczesnych ramach czasowych). Ogólnie humorystyczne komiksy co do zasady pozwalają, a czasem nawet zmuszają, tłumacza do większej inwencji twórczej, a jeśli nie jest to historia ulokowana w jakiejś wyraźnie określonej epoce historycznej, to tak naprawdę można opierać się na całej obecnej kulturze popularnej.

A dlaczego komiksy Barksa i Rosy można inaczej traktować? To właśnie wynika z tego, że obecnie komiksy Barksa są wydawane w edycji dla kolekcjonerów, gdzie wyraźnie są zaznaczone daty ich publikacji. Z tego powodu zbyt widoczne nawiązania popkulturowe w polskim przekładzie mogłyby wybijać z immersji (co nie oznacza, że ich wcale nie ma). To nie jest "Gigant", gdzie obok siebie jest komiks z 1960 roku i z 2020 roku. W przypadku Rosy - tu jednak twórca z góry narzucił ścisłe ramy czasowe, a także sam wprowadził dużo różnych żartów, więc to jednak trochę inna sytuacja niż z wieloma innymi komiksami Disneya.
Kacza Agencja Informacyjna - newsy, recenzje, artykuły nie tylko o komiksach Disneya

Offline death_bird

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1988 dnia: Śr, 17 Lipiec 2024, 22:00:07 »
Jednocześnie to od twoich sugestii bije tłumaczeniem z translatora i przekładaniem słowo w słowo.

Tłumaczeniem słowo w słowo to tam biło zdaje się przy trzymaniu miasta na oku czy jakoś tak. Z drugiej strony trafiały się zdania, których w tekście oryginalnym trudno było się doszukać.
Przy czym jakkolwiek ta dyskusja zdążyła już się odbyć to jednak odnoszę takie wrażenie, że obecnie strasznie łatwo rzuca się tekstami nt. hejtowania. W sumie to zaczynam mieć wątpliwości czy to sformułowanie ma jeszcze jakąkolwiek moc erystyczną czy jest już zwykłym odpowiednikiem odwołania do Adolfa. Tego na H. a nie współforumowicza. :)
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline zerodwatrzy

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1989 dnia: Cz, 18 Lipiec 2024, 02:35:48 »
@Bazyliszek
Nie trafiłeś, Marcina uczyłem fachu jeszcze w czasach fanowskich translacji, a teraz przeszedłem na legalną stronę mocy za jego namową, o dzidę zapytam - korekta bywa dość restrykcyjna przy mocniejszych tekstach, więc widocznie w kontekście nie raziło w oczy. Na razie tom z urodzinami Donalda i świeży wakacyjny są z moimi tłumaczeniami, wkrótce Extra 5/24 i 7/24. Jakbyś chciał pogadać na temat tego jak to wygląda od kuchni to zapraszam na pw (z ktorego preferowalnie przeszedlbym na fb lub telegrama), rozjasnie wszelkie wątpliwości.

@PJP
Odchodzenie od oryginalnego tekstu w kaczych komiksach nie występuje tylko w Polsce, to światowa norma. Już pierwsze gazetowe Topolino w latach 30 i 40 miały mocno zmienione (i dużo mocniejsze, polecam) tłumaczenie w wykonaniu jedynego w swoim rodzaju Guido Martiny, ktory potem był jednym z głównych architektów tego, jak wyglądają współczesne włoskie komiksy. W Niemczech nazwisko tłumaczki Eriki Fuchs jest wymieniane wśród najważniejszych osobistości w komiksowie. A szyła swoje, zachowując przy tym ducha oryginału, wiele cytatów z jej przekładów weszło do codziennego języka naszych sąsiadów. Ale amerykańskie tłumaczenia w XXI to już przykład tego, że można przesadzić - potrafią dodawać dymki, bezsensownie dodawać akcenty, które wybijają z rytmu przy czytaniu czy nawet całkiem zmienić zakończenie, odbierając 90% śmieszności komiksowi. Radef wspomniał już o tym, jak tworzone są komiksy w duńskim Egmoncie. Zdarzało mi się przeglądać wydania brazylijskie i francuskie, i jeśli wierzyć deepl, to też dochodzi do lokalizacji i odejścia od oryginalnego tekstu (tu akurat w ramach zdrowego rozsądku). Co chcę przekazać - komiksy Disneya w temacie tłumaczeń są ewenementem na skalę światową i przez to nie używałbym ich w tej dyskusji. Nie z mojego widzimisię, po prostu nie wniesie to nic do tej dyskusji, to jak lanie 95 do diesla.

Co do grupy docelowej - włoski nadnadredaktor Bertani powiedział, że u nich ponad połowa czytelników to dorośli. Myślę, że u nas sytuacja wygląda podobnie. Szkoda tylko, że dzieciaki mają utrudniony dostęp do Barksa i Rosy przez ceny kolekcjonerskich wydań. Za moich czasów wychodzili normalnie w tanim tygodniku i dzięki temu mogłem się na nich wychować. KD powoli się zwija, coraz mniej wydań w roku. Młodzi czytelnicy będą sięgać po giganty i trzeba im dać w nich dobre komiksy, z których coś wyniosą. Dlatego jeśli trafi mi się do tłumaczenia totalny paździerz z dialogami rodem z tartaku, używam 150% mocy przerobowych mózgu, żeby stworzyć przekład, przy którym ludzie będą sie dobrze bawić. Ktoś może mieć problem, bo co z wiernością przekładu, odpowiem - nie przykładam do niej wagi, jeśli oryginalnym tekstem jest chałtura gościa ledwo znającego uniwersum i piszącego postacie out of character, taśmowa produkcja, żeby zapchać miejsce we włoskim tygodniku. Przez długi czas w Topolino połowa komiksów to były właśnie takie zapychacze, obecnie to max 1/3, bo dano wiekszą wolność artystyczną twórcom.

Za Giganta Poleca akurat nie odpowiadam, więc mogę napisać ze swojej perspektywy, że przy 20k+ słów na tom umknie czasem taki rażący błąd ortograficzny, ale zwykle wyłapuje je korekta. Ostatnio była zmiana osoby za to odpowiedzialnej, więc może się jeszcze nie wdrożył. Poprawia na tekście wklejonym na strony komiksu, więc samo nie podkreśla.

EDIT: co do grupy docelowej zapomniałem wspomnieć, że kadry z nawiązaniami do swieższej kultury czy upiększeniami zyskują duży poklask, trafiają na największe strony z memami, a dorośli fani zebrali się w ponad dziesięciotysięczną grupę na fb (grupa wywodzi się z akapu, więc trafia się mocny humor, nie dla wszystkich), gdzie wrzucane jest wiele kadrów, w których zdecydowana większość śmieszności jest autorstwa tłumacza. Razem ze wspomnianym przez Bazyliszka Marcinem zamierzamy kontynuować "Drewnowski method", kultywujemy tradycję "dośmieszniania" kaczych komiksów, bo tego chcą czytelnicy. W przypadku odchyłów w innych pozycjach czytelnicy są niezadowoleni, więc trzeba przesunąć wajchę w stronę wierności.

Odchodząc od kaczych tematów, dla mnie złą praktyką jest ponowne wykorzystywanie tłumaczeń, o których wiadomo, że nie są dobre. Zrobiono tak w przypadku na przykład 100 naboi, przez co komiks dużo traci, a ja jestem zmuszony do polowania na komplet oryginalnych trejdów/deluxów w ludzkiej cenie (szkoda, że omnibusy tak paskudnie zaprojektowali)
« Ostatnia zmiana: Cz, 18 Lipiec 2024, 02:51:46 wysłana przez zerodwatrzy »

Online nori

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1990 dnia: Cz, 18 Lipiec 2024, 06:27:51 »
Parę albumów z superhero tak mi się dziwnie czytało, ale wiadomo, konwencja, jednak z ciekawości rzuciłem okiem na osobę tłumacza, a tam w większości przypadków Pani Nika Sztorc. Oj, będę unikał jak ognia.
W sumie, dlaczego Egmont zatrudnia takich dyletantów? Nikt tego nie sprawdza?

A zainteresowanych Kleksem - niestety, jednak nie będzie to format Złotej Kolekcji Kajko i Kokosza, a bliżej linii Klasyka Polskiego Komiksu, czyli format jak Złoto Alaski i Kleks w krainie zbuntowanych luster... Słabo...

Offline starcek

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1991 dnia: Cz, 18 Lipiec 2024, 08:01:53 »
Kto ma sprawdzać te tłumaczenia skoro tam nie ma redaktorów z prawdziwego zdarzenia?

Ale superhero to przecież jest taki segment, który po polsku zawsze wywołuje zgrzyt zębów, bo te komiksy w swojej większości takie właśnie są. Nie do czytania po polsku. Oczywiście dla pokolenia TM-Semic to brzmi jak bluźnierstwo.
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline JanJ

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1992 dnia: Cz, 18 Lipiec 2024, 12:35:13 »
Odchodząc od kaczych tematów, dla mnie złą praktyką jest ponowne wykorzystywanie tłumaczeń, o których wiadomo, że nie są dobre. Zrobiono tak w przypadku na przykład 100 naboi, przez co komiks dużo traci, a ja jestem zmuszony do polowania na komplet oryginalnych trejdów/deluxów w ludzkiej cenie (szkoda, że omnibusy tak paskudnie zaprojektowali)

To dlatego w kilku miejscach zupełnie mi coś nie pasowało.

Online vision2001

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1993 dnia: Cz, 18 Lipiec 2024, 12:35:36 »
No my polscy komiksiarze mamy roznego rodzaju odchyly. Z jednymi sie zgadzam, z innymi tak srednio, ale co osoba, to podejscie do tematu. A do tlumaczen dochodza jeszcze rzeczy zwiazane z "autocenzura"! I tak jest w Tintinie oraz komiksach z bohaterami Disneya stworzonymi dawno temu.

Taka ciekawostka w omnibusie z Predatorem, ktory zostal wydany przez Marvela:



Mozna? Nadal historie w ramach molocha, ktorym jest Disney Company.

Jedyna rzecza, ktora przemawia do mnie, ze w Tintinie i Kaczorach jest cenzura (ten voodoo-zombie) jest to, iz sa to komiksy skierowane glownie do bardzo mlodych czytelnikow, dla ktorych taki przypis moze niewieleby znaczyl, a sam komiks i historie dzialaja na wyobraznie i wyobrazenia o otaczajacym nas swiecie. Tylko czy przez zaznajomienie sie z takimi historiamy stajemy sie rasistami czy homofobami? Watpie...

No i jednak szkoda, ze dorosla osoba, rozrozniajaca "zlo od dobra", w dodatku komplecista, moze miec problem nawet z zapoznaniem sie z pewnymi dzielami (nie kazda biblioteka ma w swoich katalogach zasob wszystkiego, co zostalo wydane), a dostaje tylko wersje "popraw(io)na" do obecnego stanu rzeczy... Smutne...

Online xanar

Odp: Egmont 2024
« Odpowiedź #1994 dnia: Cz, 18 Lipiec 2024, 13:00:56 »
Oni podobne wstawki mają chyba w prawie wszystkich książkach ze starszym materiałem.
Nie wiem czy oni tego nie robią, bo po prostu taniej jest dać taką ramkę niż poprawiać komiks.
Twój komiks jest lepszy niż mój