No i odebrałem dzisiaj swoją Broń X w okładce limitowanej. Ubolewam nad tym, że wersja podstawowa przyszła cała poobijana (dzięki gildio!), a nie mieli już na wymianę. Na szczęście w przypływie odruchu zamówiłem też limitkę i oto jest. Pierwsze wrażenie? Nie podoba mi się ta okładka, wersja podstawowa ładniejsza🙂 w sumie to w ogóle nie jestem fanem talentu Windsor-Smitha. Owszem, doceniam jego kreskę, ale żeby jakoś szczególnie się nią zachwycać to zdecydowanie nie. Nie jestem też zwolennikiem tak dużych formatów, źle mi się to czyta. Dlatego też to dopiero drugi mój komiks z linii Limited. Komiks przekartkowałem i stwierdziłem, że fajnie byłoby mieć ten komiks w czerni i bieli, bo zamieszczone szkice naprawdę fajnie wyglądają. I w sumie to tyle. Aha, jeszcze ładnie wygląda na półce.
Czy sobie go zostawię? Nie wiem. Może pójdzie w świat. Gdyby to była podstawowa okładka to raczej bym go zatrzymał, a tak to sam nie wiem.