Pana Tomka pewnie obowiązuje okres wypowiedzenia umowy, stąd od 1 maja oficjalnie nie pełni funkcji, ale faktycznie odejdzie dopiero 30 czerwca. Wielka szkoda - na pewno jego pasja do komiksów pomagała w budowaniu oferty, co przełożyło się na sukces wydawnictwa i jego obecną pozycję na rynku.
Podejrzewam, że Pani Martyna narazie przejmuje obowiązku, pytanie czy jest to jednoznaczne z objęciem stanowiska na stałe, bo to niekoniecznie może się tak przekładać. A może przez te 2 miesiące Pan Tomasz przeszkoli swojego następcę i świeże podejście do tematu przełoży się na kolejne sukcesy wydawnicze i jeszcze więcej komiksowego dobra?
Narazie w sumie jest to dla mnie dość przykra informacja. Odkąd interesuję się komiksami, TK był nieodzowną częścią tego hobby, nie mniej mam nadzieję na kontynowanie jego polityki przez osobę odpowiednio kompetentną i przeszkoloną w temacie.
No i mam nadzieję, że do końca filmy z cyklu "Sobotnia kawka z Tomaszem Kołodziejczakiem" będzie on prowadził, ewentualnie do spółki z następcą, a potem tradycja ta zostanie podtrzymana. Tylko czy następca będzie miał tą wspaniałą umiejętność opowiadania niczym średniowieczny bajarz? Oby...
Tymczasem Panu Tomkowi życzę wszystkiego dobrego - bez względu na to, czym się będzie dalej w życiu zajmował, oraz sukcesów w życiu zawodowym oraz osobistym.