Nawet nie wiedziałem, że jest taki tytuł.
Ale teraz jak tak piszemy to sprawdziłem sobie "Cesarstwo Bizantyńskie" Browninga. Kiedyś taki tom potrafił pójść za kwotę chyba pod 500 PLN. Teraz jest za ponad stówkę.
A uwzględnij spadek wartości pieniądza do tego. Ile było warte 500zł powiedzmy w 2012 a 2022.
Ale cały czas piszecie o pojedynczych pozycjach, ktore byly wydane w malym nakladzie uzyskaly uznanie i pewna popularnosc i nie mialy dodrukow. Czyli pewnie mniej niż 1% pozycji wydanych miedzy 1980 a 2020. Jedna na 150 czy moze na 200 wydanych? Mi chodzi o calosciowy obraz, który wyglada obecnie juz ŹLE a całkiem możliwe, że bedzie jeszcze gorzej. Mianowicie na ksiazkach potencjalnych kupujacych ubedzie jeszcze bardziej a na komiksach pojawi sie to zjawisko. Ksiazka (czy wedlug moich obaw za kilka lat komiks) stanie sie kompletnie nieoplacalna do odsprzedazy. Tak jak gazeta. Nie chodzi o to, czy mozna uzyskiwac przebitke 3krotna na sprzedazy ksiazki - ale na tym zeby mozna odzyskac powiedzmy 40% zaplaconej ceny przy sprzedazy wiekszosci pozycji - co bylo mozliwe jeszcze kilkanascie lat temu a teraz jest niewykonalne.
A ten maly naklad obecnie tez juz przestaje wiele znaczyc, bo pewnie juz ponad polowa wydawanych w tym roku pozycji ksiazkowych ma juz naklad wysokosci kilkaset sztuk w Polsce.