Autor Wątek: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?  (Przeczytany 13391 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Dracos

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #45 dnia: Wt, 21 Marzec 2023, 12:23:43 »
W ramach zemsty za duble i nieprawidłową politykę wydawniczą, sprzedaj za grube pieniądze Egmontowi. (tylko najpierw dozbieraj całość) Podejrzewam że pewnie nie mają kompletu kaczek od początku lat 90 i niech oni się martwią o salą wystawową i ekspozycją kawałka swojej historii :)

Offline Mertusor

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #46 dnia: Wt, 21 Marzec 2023, 12:36:07 »
W celu ochrony moich zbiorów przez zmarnowaniem, poszukuję pozytywnie nastawionej do komiksów Kielczanki, która zechce ze mną stworzyć małe komiksolubiątka. :-)
W ramach cementowania związku, następną kolekcję Hachette możemy kupować wspólnie, tomami naprzemian. ;-)
Haha. :-)
 
Co do meritum, to pojawia się kilka nieoczywistych aspektów.
Na przykład, że oprócz śmierci może kolekcjonera dotknąć też stan bezradności i bez sensu by było, gdyby bliscy żebrali o kasę na operację, gdy można opchnąć część zbiorów.
(Choć wtedy wyleczony delikwent mógłby paść na zawał po zastaniu pustych regałów. ;-p )

W każdym razie z powyższej dyskusji wynika, że warto rozmawiać z bliskimi i poznawać ich pasje choćby z grubsza, uprzejmościowo.
Inaczej po bolesnym rozstaniu, zostaje gromada anonimowych przedmiotów.
A może wśród nich kryje się jakiś "święty gral" w danej dziedzinie?
A może np. grupka niepozornych figurek, to jakiś unikalny komplet w idealnym stanie, który zbierał ktoś przez całe życie i zbrodnią by było puszczać to jako detal?
Ponadto zauważyłem, że czasem pasja (lub cechy charakteru) skaczą co drugie pokolenie, więc niektóre szczególnie cenne rzeczy warto po prostu zachować dla następnej fali. :-)

Wydaje mi się, że można nawet jeśli nie testament, to przynajmniej napisać kartkę z dyspozycjami na wypadek śmierci lub bezradności.
Zaznaczyć, że wbrew pozorom wszystko jest coś warte i żeby nie sprzedawać tego pochopnie.
Pomysł kolegi Hobgoblin o wzajemnym dziedziczeniu zbiorów kolekcjonerów jest ciekawy, ale prawdopodobnie raczej nierealny w praktyce.
Natomiast myślę, że w takim "półtestamencie" można bliskim m.in. dać namiar na zaufanego kolegę-komiksiarza, który doradzi jak z towarem postępować w zamian za prawo pierwokupu.
Ważne, żeby niczego nie wyrzucić, choćby przez sam szacunek dla przedmiotu.

Dotychczas, jeśli umarł samotny kolekcjoner, to spadek przejmowali dalecy krewni i np. jakaś kuzynka, która nie raczyła napisać SMSa na święta, wywalała Relaxy na śmietnik, bo takie stare i ponaddzierane.
Teraz chyba wszystko bierze gmina.
Nie wykluczone, że pojawią się kliki łowców kolekcji, którzy będą czyścić lokale z cennych fantów przed wyceną.

Offline volker

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #47 dnia: Wt, 21 Marzec 2023, 12:40:27 »
W komiksie RIP ładnie pokazali co dzieje się z wszystkim co ma wartość po śmierci właściciela, przynajmniej w USA.

Offline Bazyliszek

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #48 dnia: Wt, 21 Marzec 2023, 13:00:41 »
Jak ktoś się martwi co się stanie z jego kolekcją to może mi zapisać. Obiecuję, że dublety oddam do biblioteki. ;)

W bibliotece też się zniszczą. Szkoda tam oddawać. Chyba że do takiej jednej biblioteki multimedialnej na Szaserów 13 w Lublinie. Tam mieli (kiedy byłem tam ostatnio 3 lata temu) bardzo ładnie wyeksponowane komiksy, planszówki i inny stuff. Takiej właśnie przestrzeni potrzebowałbym na prezentację moich obecnych 1600 komiksów (bez zeszytówek). Jakby z lubelszczyzny nie był tylko jeszcze Motyl to polecałbym wam odwiedziny w tej placówce, bo robi wrażenie.

Rozbawił mnie wstęp Mertusora. Po prostu każdy z nas potrzebuje swojej Lavender Blue/glutaminuty. :) Tylko problem polega na tym ze komiksowe piwniczaki mają problemy z socjalizacją, nawiązywaniem znajomości, kontaktami międzyludzkimi. Która laska poleci na kolekcję komiksów (nie do sprzedaży) potencjalnego faceta do związku? Mało ich jest.

A z kumplami/komiksiarzami to jest problem, że oni są w podobnym do mnie wieku. Zaraz więc też by padli i problem dalej nierozwiązany. I to pomijając że zbiory w części się pokrywają. A z rodziną to najlepiej wychodzi się na zdjęciu. O ile wiem jeszcze co tam robia rodzice i rodzeństwo, to w sumie wujostwo, kuzynostwo są już dla mnie ludźmi odległymi.

Offline NuoLab

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #49 dnia: Wt, 21 Marzec 2023, 13:11:57 »
Trzeba tylko lekko zmodyfikować napis


Offline Bazyliszek

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #50 dnia: Wt, 21 Marzec 2023, 13:38:35 »
Ale wyobrażacie sobie taka sytuację na własną starość? Macie te 70-90 lat i czujecie że długo już nie pociągniecie. Nie macie odpowiedniego dziedzica. W domu zbiory z 60 lat życia. No to albo sprzedajecie, albo oddajecie do biblioteki, albo darowujecie komuś obcemu. Tyle że potem wracacie do domu, patrzycie na te puste półki, na te ogołocone ściany regałów. I szlag was trafia na miejscu z bólu i tęsknoty i padacie na miejscu a znajdą was jak zaczniecie śmierdzieć. :)

Ja bym chyba na starość nie mógł wytrzymać , gdybym musiał na puste miejsca patrzeć w tych ostatnich latach życia. Dlatego wolałbym by to zmieniło właściciela dopiero po mojej śmierci. Ale wtedy nie ma się żadnej kontroli co się z tym stanie.

Offline plast

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #51 dnia: Wt, 21 Marzec 2023, 14:30:11 »
Jak już nie żyjesz to ci raczej wszystko jedno.

A by przed śmiercią się dobrze czuć z tym, że jednak nie zostanie to przemielone, to można testament notarialny spisać i opłacić za wczasu jego wykonawcę.

Offline jotkwadrat

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #52 dnia: Wt, 21 Marzec 2023, 17:02:48 »
Na starość będziemy dopiero regały wstydu czyścić.

Offline Bazyliszek

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #53 dnia: Wt, 21 Marzec 2023, 18:14:25 »
W sumie to jest problem jak z filmu "Gran Torino". Trzeba będzie sobie nastolatka z sąsiedztwa przysposobić. :)

Offline Bazyliszek

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #54 dnia: Wt, 11 Lipiec 2023, 14:49:15 »
Tak mnie jeszcze naszła refleksja jak czytałem swoje Kaczogrody podżaźniony ignorancją Kandora. One naprawdę trochę złociszów jednak mnie kosztowały. Po 45 zł za tom przy 20 numerach, to się zrobiło 900 zł minimum. I to tylko ta jedna seria. Jasne mam Kolekcje, kaczki, tańsze komiksy, droższe komiksy. Ale to jest u mnie 1600 pozycji. Gdyby udało mi się odsprzedać nawet 1000 sztuk po 40 zł każdy to mógłbym mieć nawet i 40 tyś zł w gotówce. A pewnie i więcej. Tego tak się nie czuje jak się kupuje co miesiąc. Parę stów miesięcznie na komiksy przestało robić na mnie wrażenie. Ale przysiadłem, patrzę na to wszystko i to się robią spore sumy. Nazbierało się tego przez ostatnie 10 lat. Więcej niż osobiste oszczędności. A pożyję jeszcze te ...dzieści lat. I tak to będzie rosło i rosło na tych regałach do mojej emerytury, potem śmierci. No powiem, że mnie to troszkę ruszyło, bo końca nie widać. Wydatki i gromadzenie. Piwiniczakowy komiksiarz jest takim małym Smaugiem, tylko żyć będę krócej.

To jest pytanie - czy dałbym radę zacząć wyprzedawać to wszystko? Zwłaszcza że ostatnio naszło mnie na te Mamuty i MegaGiga, by pouzupełniać. Na razie jeszcze się nie wypaliłem, ale nie wiem co będzie za kolejną dekadę. teraz czasem nachodzą mnie drobne wątpliwości.

Ma ktoś jeszcze podobne refleksje, czy nie rzucić tego w cholerę? Bo i tak nie ma tego komu zostawić. Albo przeciwnie - utwierdzony jest w przekonaniu że będzie komiksiarzem do śmierci?

ukaszm84

  • Gość
Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #55 dnia: Wt, 11 Lipiec 2023, 15:02:51 »
A pożyję jeszcze te ...dzieści lat.

A dlaczego nie ...dziesiąt? Mierz wysoko ;)

Offline Raveonettes

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #56 dnia: Wt, 11 Lipiec 2023, 16:08:24 »
Ja mam tak, że co jakiś czas robię "czyszczenie półek" i sprzedaje to do czego już nie będę wracać lub to co już mi się tak nie podobało przy kolejnym czytaniu (dla przykładu ostatnio pozbyłem się kompletu Transmetropolitan). Pozwala mi to na utrzymanie względnego miejsca na półkach i dostarcza zastrzyk finansowy na następne komiksowe zakupy. Ogólnie,moim celem jest posiadanie jedynie tych tytułów/serii,które bawią mnie za każdym razem, gdy zasiadam do lektury (np. Hellboy,Usagi,Skalp czy Invincible).

ukaszm84

  • Gość
Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #57 dnia: Wt, 11 Lipiec 2023, 16:17:44 »
Ja mam tak, że co jakiś czas robię "czyszczenie półek" i sprzedaje to do czego już nie będę wracać

Zawsze zazdroszczę ludziom, którzy wiedzą, do czego nie będą wracać. Ja zawsze mam największą chęć wrócić do tego, co sprzedałem ;)

Offline Bazyliszek

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #58 dnia: Wt, 11 Lipiec 2023, 16:25:22 »
Ja tak nie robię @Raveonettes. Dla mnie byłoby to trochę głupie, że np. sprzedaję swoje N52 by kupować Black Label, albo WKKM żeby kupować inną Kolekcję. Dla mnie najważniejsza jest ciągłość. Lubię mieć te superbohaterskie opery i jak największą porcje losów danego Bohatera. Albo i całego świata Marvela i DC. Dlatego bardzo lubię serię o DD, Punisherze, chcę mieć wszystkie eventy po kolei, jak to jest od czasu "Upadku Avengers" itd.

Popieram przykład z Transmetropolitan. Ja kupiłem 1 tom, ale w ogóle do mnie nie trafił i nie doczytałem go nawet do końca. Ale jakoś mi się nie chce go sprzedawać. Może kiedyś skończę.

Mnie bardziej  niepokoi to, że nie widać końca tej zabawy. Egmont podwaja swój rekord, ciągle wydaje superhero i nie chce kończyć. Czy cykl się zakończy, czy jednak stanie się normalnym wydawnictwem komiksowym? A co z Kolekcjami? Czy po dojściu za 2 lata do końca BiZDC, Hachette da sobie spokój, zakończy MO i skupi się na innych rzeczach? Czy może jednak ruszy z nowym projektem superhero?? Albo mam usiąść spokojnie i utwierdzać się w przekonaniu, że już nigdy komiksów mi nie zabraknie i zawsze jakieś co miesiąc komiksy będą do kupienia. Tak jak w USA od 1938 roku.

Najbardziej mi przeszkadza ta nieoznaczoność. Plus tony kasy jakie ładuję w tą makulaturę, która wypełnia mi Billich w mieszkaniu.

Offline Raveonettes

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #59 dnia: Wt, 11 Lipiec 2023, 18:34:59 »
Kurcze, ale naprawdę będziesz do tego wszystkiego wracał? Widzisz, sam przyznałeś, że nawet nie doczytałeś Transmetropolitan tom 1 do końca. Jeżeli więc nie jest to komiks dla Ciebie to nie ma go chyba sensu trzymać. Co do superhero- ja zostawiłem sobie tylko poszczególne runy, które od początku do końca mi się podobały np. Daredevil Bendisa, Punisher Ennisa, Hawkeye Fractiona czy X-Men Whedona. Dzięki takiemu podejściu pozbyłem się gigantycznej ilości komiksów przeciętnych lub takich w których coś mi nie grało. Idealnymi przykładami będą tu cała saga Aarona w Thorze mająca swoje wzloty i upadki, jak i New X-men od Muchy, którzy po fenomenalnej pierwszej części runu, zaliczają równie pochyłą pod jego koniec. Ogólnie warto patrzeć na dany run całościowo, bo, moim zdaniem, jeżeli coś Ci w nim nie odpowiada lub po prostu męczysz się czytając kolejne przygody bohatera, to warto zastanowić się czy trzymanie tego na półce w imię "ciągłości” ma sens.