Pasuje do oferty LiT. Jak i do Netflixa. Przegadany frankofon, bez życia, bez nerwu, z manierycznym głównym bohaterem, porównującym się do przyczajonego w mroku aligatora (sic!), zero nerwu czy błyskotliwości w męczących wewnętrznych monologach.
Co w tym robią Fincher i Fassbender - chyba nawet nie chcę wiedzieć.