Ad rem:
Autor bloga kompletnie nie czyta sztuki komiksowej i nie zna się. Tak nowatorska forma sztuki kompletnie przekroczyła jego ciasny umysł.
(...)
http://najgorszykomiksswiata.blogspot.com/
"Wirus" jest obłąkańczo zabawny - i o to chodzi!
@xetras zapodał fajnego linka -
http://najgorszykomiksswiata.blogspot.com/ kilka przykładowych obrazków z komentarzem autora.
...

"To jest największy dymek komiksowy jaki w życiu widziałem! Zajmuje połowę strony A4, zawiera 4 wielokropki (w tym jeden złożony z pięciu kropek), a postać wypowiadająca się zmieściła by się w swoim dymku siedmiokrotnie. Czy to się zdarzyło gdziekolwiek indziej?"

"Miller dzwoni do pułkownika, że zmoczył się w spodnie. Nie ma jednak powodu do obaw - wilgoć nie przedostanie się do butów, bo te są owinięte foliowymi torbami. Torby, jak widać po lewitowaniu w budce telefonicznej, są antygrawitacyjne. To jednak normalka w porządnym science-fiction. Ale czy też widzicie niewidzialną słuchawkę?"

"A mamy tutaj lewitujących szturmowców w mało szturmowych pozycjach. Ten najbardziej z przodu już raczej wie, że nie będzie miał szczęśliwego lądowania. Być może to lord Vader posyła swoich podwładnych do boju za pomocą tzw. Force Grip . Ponadto, gdy się przyjrzymy bliżej, rzuca się w oczy fakt, że każdy lewitujący żołnierz tej dosyć mocno sformalizowanej jednostki, jaką są Imperialni Szturmowcy, ma zupełnie inny model hełmu."

"To jest chyba jedyny rysunek, na którym Arnold rzeczywiście przypomina Arnolda. Być może jest to sprytny zabieg rysownika, który chciał odwrócić uwagę od tego, że John stał się zombiem. Wyraz twarzy wyraźnie wskazuje co najmniej na opętanie. Tragizmu całej scenie dodaje fakt, że matka (z pniem drzewa zamiast szyi) pospiesza Johna. Ale jak on ma biec jeszcze szybciej, skoro nie ma jednej nogi!"