No i właśnie dlatego wydawcy tego nie udostępnią, żeby konkurencja nie podejmowała tych nieco lepszych decyzji 
Paradoksalnie jedno nie ma tak dużo wspólnego z drugim :-)
Co mi z tego, że wiem ile sprzedało się „Thorgala”, „Szkoły latania”, czy „Hanako”?
Zupełnie inna oferta to raz, ale co dużo ważniejsze zupełnie inne sposoby promocji oraz co jeszcze ważniejsze dystrybucji.
Najstarsi komiksowy wydawcy na polskim rynku nie mieli za wiele materiału porównawczego, działali po omacku, metodą prób i błędów. Niektórych nakładów niedoszacowali, inne przeszacowali. I dzieje się to cały czas. Na rynku książki też niewielu chwali się nakładami, mówi się czasami o tym w jakiej ilości sprzedały się bestsellery. Ale to też są dane mylące, bo nie wiemy na ile wtop taki bestseller zarobił. Bo to jest bardzo ważny aspekt - to że jakiś komiks się świetnie sprzeda nie oznacza, że wydawca opływa w dostatek, bo często z tych pieniędzy trzeba zamortyzować straty 5 słabo sprzedających się pozycji. Temat rzeka...