Zapowiedziałem paru osobom, że poruszę temat kolejki, a konkretnie odczytywania listy i jednej dopuszczalnej nieobecności, zatem to czynię.
W niedzielę pojawiłem się w kolejce ok. 3.20, po pewnym czasie zobaczyłem, że osoby zakładające (w sobotę wieczorem) listę kolejkową ustaliły terminy odczytywania listy co trzy godziny (20, 23, 02, 05, 08), przy czym raz można się nie pojawić. Oznacza to, że osoba która "odhaczyła się" o godzinie 23 może zniknąć do 5 rano. Sześć godzin nieobecności, potem znowu wybyć, wrócić o 8, odebrać jedne z pierwszych numerków i opowiadać:"całą noc stałem w kolejce".
To nie w porządku.
Człowiek, który stał przede mną (Piotr), przybył ok. 2.10 i stał cały czas oddalając się tylko dwukrotnie (po 20-30 minut) i myślę, że spędził pod halą więcej czasu niż niektórzy z "założycieli kolejki".
Nie można zniknąć na kilka godzin i nadal stać w kolejce.
Moje propozycje na przyszły rok:
1. Lista sprawdzana co 2 godziny.
2. Obowiązkowa obecność na każdym odczytaniu listy.
(Żadnego "raz można opuścić").
3. Dopuszczalny jest kwadrans spóźnienia.
(W razie nieobecności stawiamy znak "minus", jeżeli do "piętnaście po" gość się nie zjawi to zostaje skreślony.)
Nikt nie musi stać w kolejce przez całą noc, ja nie czuję się na siłach i dlatego przybywam na kilka godzin przed otwarciem. Jeżeli ktoś chce stać to niech stoi naprawdę, a nie z kilkugodzinną przerwą.