Katarzyna Niemczyk już rok temu chciała 500 zł za blanka, także to żadne zaskoczenie. Jest jednak diametralna różnica pomiędzy okładką czy nawet rysunkiem stworzonym w pracowni, a tym przy stoliku na festiwalu gdzie czas na pracę zostaje skrócony do minimum. Także uważam że ta kwota jak na polskie standardy jest przesadzona. Rok temu z łaską rozdała tylko kilka autografów i po jakieś połowie godziny uciekła ze strefy. Ludzie mieli oryginalne zeszyty, bo przecież w pl nic jeszcze wtedy nie wyszło. Ale czy to przeszkadzało aby ozdobić te komiksy przynajmniej drobnym, symbolicznym rysuneczkiem? No chyba nie. I teraz zastanawiam się czy sytuacja będzie podobna, tylko podpis a jak chcesz coś więcej wyskakuj z pięciu stówek?