Czekajcie, czekajcie... Wyobraźmy sobie, że analogiczna sytuacja występuje u sprzedawcy indywidualnego. Kupujecie, płacicie, a on po tygodniu przypomina sobie, że jednak nie ma tego komiksu, bo miał go dopiero dostać od kolegi, ale jednak nie dostanie, więc obiecuje, że kiedyś tam zwróci Wam kasę. Zgłaszanie pretensji do sprzedającego też uznalibyście za niefajne? A może niefajne jest tylko krytykowanie... firm, czyli podmiotów, które z natury rzeczy powinny być znacznie bardziej profesjonalne? Totalnie nie rozumiem.
Jeśli chcesz zamiast handlu de facto zajmować się utajonym pośrednictwem w handlu (czyli "januszowy handel": nie masz ani pieniędzy, ani towaru, ale chcesz zarabiać), to zawsze jest ryzyko, że coś ci się wywali. Tylko dlaczego Waszym zdaniem konsekwencje tego ma ponosić kupujący? Jeśli hurtownia nie dostarczyła sprzedawcy zamówionego towaru, to niech się z nią dochodzi na zasadach jakie sobie ustalili.
Ten towar jest ciągle dostępny na rynku, jest dostępny nawet u wydawcy. Sklep zrobił sobie reklamę, wypozycjonował się w porównywarkach cenowych i w żadnym momencie nie twierdził, że to był błąd cenowy. Twierdzi po prostu, że nie ma Waszego płaszcza. I co Wy z tym zrobicie?
