A jak to działa?
To jest zasadne pytanie, na pewno kojarzysz moją manierę pisania, więc myślę że się nie obrazisz jeśli nie zamknę się w dwóch zdaniach

Zacząłbym od tego, że w sposób bardziej zorganizowany w mojej okolicy zaczęło to działać stosunkowo niedawno, wcześniej było coś w rodzaju "marketingu szeptanego", i tylko w ramach danej dzielnicy/sąsiedztwa. Jakoś przy/po Covidzie więcej było wzmianek w internecie, a w tym roku normalnie zgłoszenia online adresów poza głównym miejscem tzw. targu. Z moich obserwacji wynika, że działa to w większości "umownie", sama instytucja jest zresztą nie-zarobkowa, raczej coś co się "urodziło" pewnie w jakimś domu sąsiedzkim itp. (plus w innych dzielnicach są inne podobne inicjatywy, tyle że niezmiennie w małej skali działające, no i różne lokale organizują np. "wymianę" ubrań, co też jest sprzedażą przecież). Dawniej widziałem że nie pobierano opłat za miejsce, a obecnie jest symboliczna opłata od metra (10zł/m2?) stoiska w takim centralnym punkcie gdzie tzw. pchli targ się odbywa, nie wchodzę w szczegóły, ale opłaty mają najpewniej pokryć dzierżawę placu.
Co do tych garażowych wyprzedaży, które każdy zgłasza osobno, a instytucja tylko podaje do wiadomości zgłoszony adres, to w domyśle odbywa się to na terenie własnym danego uczestnika. A w praktyce można się domyślić - niektóre adresy rozstawiają się na połowę szerokości ulicy. Co do samego pozwolenia na handel - znajomością prawa w tej kwestii nie mogę się pochwalić, ale kilka domysłów popartych "logiką" - takie wydarzenia organizowane są głównie w niedziele, Straż Miejska która do takich zgłoszeń normalnie by przyjeżdżała w weekendy nie pracuje (a przynajmniej "patrole"). Tu dodam, że targowiska tradycyjne stale działają w miastach i generalnie służby nie skupiają swoich sił na wystawianiu mandatów staruszkom z różnymi rupieciami co siedzą przed wejściem, więc o ile ktoś bezpośrednio nie zgłosi że mu czyjeś stoisko przeszkadza, to służby się nie zainteresują. Ale powiedzmy że "bierzesz udział" w wyprzedaży garażowej i przyjeżdżają służby z wątpliwościami - zakładając że jesteś u siebie to nie ma żadnego obowiązku wpuszczania na swoje podwórko kogokolwiek

No ale jesteś miły i pogadasz, spytają czy sprzedajesz coś, mówisz że nie i na tym się kończy, bo z tego co wiem to faktycznie nie można sobie handlować gdziekolwiek się chce, więc przyznawanie się do tego byłoby nieracjonalne, zwłaszcza że nikt niczego na miejscu nie udowodni, a perfidną złośliwością byłoby gdyby zaczęli tygodniami zbierać "dowody" na człowieka co stare książki na podwórku raz w miesiącu sprzedaje (taka nagonka byłaby zresztą dosadniejszym "oszustwem" podatników i do tego o kilka rzędów większym niż "straty" US)...
Czego bym się bardziej obawiał to właśnie podatku, z tego co wiem nikt sprzedający cokolwiek, nawet okazjonalnie, nie jest wyłączony z obowiązku podatkowego (nawet jeśli nie przekracza się kwot itp. to ewidencję trzeba prowadzić). Zależy co przepisy mówią dokładnie, ale przy obrotach jak na jarmarku każdy musi posiadać kasę fiskalną, pisałem na pewno na forum o stoiskach z komiksami - zakładali po prostu działalność na czas jarmarku, bo kontrole były stale prowadzone w takich miejscach. Zakładam więc, że gdyby kontrola pojawiła się na takim pchlim targu czy nawet na zwykłym targowisku to przepisy pozwalałyby na ukaranie każdego i przekazanie dokumentacji do US. Ale znów jak z SM i ogólnie z "ludźmi" - pchli targ to nie jest pralnia pieniędzy, nikt tam nie siedzi z premedytacją oszukując US... Ba, ile dzieciaków sobie "dorabia" przy tych garażowych wyprzedażach to głowa mała, sprzedają stare książki i zabawki a następnie kupują sobie inne od sąsiada co wystawił się obok (jak przez mgłę pamiętam że w dzieciństwie robiłem to samo) - wyobraź sobie, że przyjeżdża kontrola, dzieciak siedzi na słońcu, bez opieki i prowadzi handel - od razu musieliby wezwać policję, w konsekwencji na rodzicach najprawdopodobniej ciążyłaby sprawa opiekuńcza... Absurd.
Także pytanie "jak to działa" jest zasadne, w skrócie powiedziałbym że to co obserwuję to czysto społeczna inicjatywa, nie typowo zarobkowa, to nie jest biznes ani dla "organizatorów", ani dla uczestników.
A jakby spojrzeć pod innym kątem, czyli że "trochę" więcej chciałbyś sprzedać - wyprzedażą garażową nie obejdziesz przepisów, na pchli targ prawdopodobnie nie zostałaby wpuszczona "firma" z całym dostawczakiem mebli i sprzętu RTV, do tego są miejsca na targowiskach przykładowo, a to jakoś działa - też nie wiem dokładnie jak, prawdopodobnie każdy ma założoną działalność itp., jak wyżej wskazałem. Także nie piszę o ciągłym prowadzeniu sprzedaży w ten sposób, już pomijając powyższe kwestie prawne - klientów nie znajdziesz w takich miejscach na "Batman Snydera 1-10 1000zł"

W poprzedniej wiadomości konkretnie przywołałem tanie media, posłużę się uzupełniającym przykładem - w temacie o grach pisałem jakiś czas temu o płytach z gazet typu CD Action, Play, Click itd., mimo że przestałem się tym interesować lata temu, to nie zabiera to dużo miejsca i tak leży, chętnie bym się tego pozbył, wiem że ludzie szukają, ale nie oddam za grosze, bo wiem że kupi handlarz żeby sprzedawać drożej, chciałbym żeby każdy kupił co go interesuje w cenie adekwatnej (50-75% cen "rynkowych", tak wyceniałem dawniej), to są w wielu przypadkach przedziały 5-10zł... Sprzedaż online nie ma sensu z takimi rzeczami (to już pokryłem w poprzedniej wiadomości), jak kiedyś na taki targ organizowany przez jeden z okolicznych lokali (bywam szukając książek, filmów czy komiksów) z ciekawości wziąłem trochę płyt i na chwilę usiadłem to sprzedałem prawie wszystko co przyniosłem (najpierw w cenach "online", a pod koniec tak jak ci na których ceny narzekam [np. komiksy na jarmarku] - w cenach X% większych).
Nie wiem czy to coś wnosi do tematu, tyle że na sprzedaż online i taką "osobistą" trzeba mieć czas, no i że przy takich lokalnych inicjatywach kwestia "jak to działa" nie ma znaczenia kluczowego, to nie jest miejsce do prowadzenia biznesu a do pozbycia się zalegających rzeczy (a że mi akurat najwięcej zalega względnie niedrogich komiksów to się odniosłem pod tym kątem wcześniej)
