Nie chce mieć na sumieniu ich śmierci głodowej.

Ale coś się chyba musi dziać, bo w lajwie na robmydobrze wypowiadał się gość z Kboom i mówił, że ciężko coś tam ocenić pod względem sprzedażowym, bo "ostatnie trzy miesiące są bardzo specyficzne". Nie zdziwię się, jak za rok będzie wydawana połowa tego co teraz, bo tak jak mówi history, kredyty wzrosły o 100% czasem, opłaty mocno do góry, jedzenie pewnie o jakies 20-30%, więc na logikę, musi to się odbić na naszym rynku.