No, Itachi, nie jest źle, ale niestety muszę Cię zmartwić, bo górny róg Odrodzenia 5. jest zagięty. Ja po czymś takim wpadłbym w depresję i poszedł w tango na co najmniej tydzień z przedłużeniem na dwa; ten drugi tydzień w myśl zasady Wolanda: "klin wybijaj klinem", której nauczyłem się w ogólniaku na języku polskim i z powodzeniem stosuję do dziś. Jak widać, i wbrew powszechnie panującej opinii, mozna jednak nauczyc sie czegos pozytecznego w szkole.
Tak na marginesie, przed chwilą miałem telefon od p. Arkadiusza z NSC, zatem coś się ruszyło.