Odebrałem dziś paczkę z livro, pakowanie do dup#@. To że nic nie uległo uszkodzeniu to cud, wyciągając paczkę z paczkomatu widziałem prześwit w kartonie tak duży że spokojnie ktoś z mała ręką mógłby próbować wyciągnąć coś z środka. Zero foli, zero dodatkowego kartonu, tylko tektura dookoła komiksów, dwie pozycje to były cegły (100 Naboi i Hellblazer) i to że żaden nie miał nawet ubitego rogu to naprawdę cud. Chyba że w paczkomacie zobaczyli jak ktoś to do bani zapakował i obawiając się o skargi dbali jak o jajko

(tak, wiem, bardzo mało prawdopodobne).
Mam u nich jeszcze jedno zamówienie (po wczorajsze promce pozycje z NSC nie były chyba nigdzie tak takie, tylko chyba u wydawcy za pierwszym razem na Black Friday) i już drżę (żeby jednak doprecyzować, nie jestem jakimś fetyszystą i tylko raz reklamowałem komiks w Bonito jak pół okładki Thorgala przyjechało zdarte, ubite rogi nie są dla mnie koszmarem).