Z jednej strony trochę (ale naprawdę tylko trochę) rozumiem, z drugiej wydanie tego komiksu z tą okładką dokładnie w momencie premiery drugiego zeszytu z okładką pasującą tylko do pierwszego wydania to strzał w stopę. W życiu takiego podejścia nie widziałem.
Pamiętam ten antykwariat w Łodzi, w którym w poniedziałek po festiwalu widziałem Pasażera i strasznie żałowałem później, że go nie wziąłem, bo bardzo mnie zainteresował. Okładka przykuła moją uwagę, a w środku były dodatkowo piękne rysunki, no i historia o statku, strzał idealnie w mój gust. Powodem braku zakupu była mała ilość stron/wysoka cena zaraz po kilkudniowym ostrym wydawaniu hajsu. Normalnie bym kupił od razu, ale to było właśnie w ostatni dzień i trochę próbowałem już ogarnąć zakupoholizm.

A ta nowa okładka jest taka sobie.
