Autor Wątek: nori - kolekcja  (Przeczytany 43742 razy)

Spiff, Popiel, zedic (+ 1 Ukrytych) i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Rodrigues

Odp: nori - kolekcja
« Odpowiedź #135 dnia: Śr, 12 Listopad 2025, 21:39:41 »
Do tego pan Nowakowski podobno ma skończonego Larkisa, tylko czeka na wydanie. Publikacja w Fantastyce była przerwana, zakończenie nigdy nie ujrzało świata dziennego, a to całkiem zgrabna opowieść. Szkoda, żeby zalegało w szufladzie. Ongrysie?

Do Larkisa to się przymierzał także Garulex. Jeżeli dobrze pamiętam, były wzmianki o tym w świeżo reaktywowanym Relaxie. Oczywiście ja również wolałbym, żeby temat wziął na siebie Ongrys. Dostalibyśmy elegancko przygotowane wydanie i w dodatku w rozsądnej cenie.
Z jakiego komiksu jest ten kadr? Edycja 19 - START 06.12.2025 o godzinie 20:00

Offline nori

Odp: nori - kolekcja
« Odpowiedź #136 dnia: Cz, 13 Listopad 2025, 22:11:11 »
Super to wygląda. Zdecydowanie powino to byc dostępne ogólnie, tak jak tytusopedia.

Zanim ukazał się Ongrysowa oficjalna Tytusopedia, były nieoficjalne, jedna edycji mocno kolekcjonerska, w nikłym nakładzie, kiedyś na forum pojawiły się fotki tego wydania. Jego plus to ogromny format, oraz niewybielony papier - super się to prezentuje. Niestety nie mam, było tego parę egzemplarzy, a cena za komplet to kosmos. Była też Tytusopedia w formie cyfrowej, pod tytułem "Platynowa Księga" zbierająca materiały z Księgi Zero, Księgi 80-lecia, Księgi remanent i uzupełniająca braki, w sumie liczyła coś koło 900 stron. Nie została upubliczniona, gdyż prace nad nią zakończyły się jakieś pół roku przed tym jak Ongrys ogłosił oficjalnie Tytusopedię, a że informacja o tym dotarła do osób ja przygotowująca, nie chcieli robić siary wydawnictwu. Nie ma co oczywiście narzekać, to był kompletny składak, jakość była tragiczna.

Może Nowakowski tez doczeka się fajnego oficjalnego zbiorku?

Do Larkisa to się przymierzał także Garulex. Jeżeli dobrze pamiętam, były wzmianki o tym w świeżo reaktywowanym Relaxie. Oczywiście ja również wolałbym, żeby temat wziął na siebie Ongrys. Dostalibyśmy elegancko przygotowane wydanie i w dodatku w rozsądnej cenie.

Oj tak, trzymam kciuki za Ongrysa, dokładnie z tych powodów.

Szkoda, że nori, w ramach ciekawostki, nie podał w jakim nakładzie wydano Nowakowskiego.
(możliwe, że nakład jest tajny i nori sam nie wie.)  :D

Niestety, nie mam pojęcia, zamawiałem przed premierą, wtedy wspominano coś o 50 egzemplarzach, to miało być chyba minimum w drukarni. Ile ostatecznie powstało egzemplarzy? Trzeba pytać Maćka.

Szkoda, że do prezentacji nie załapała się fotka z moim ulubionym komiksem Nowakowskiego.
Chętnie bym zobaczył, jak  Wilcze Imperium prezentuje się w wersji cz-b.

Bardzo proszę, dofociłem:







Przy okazji porównanie Domana, tutaj z wersją polonijną:



i standardową:





Jeszcze bonusik:







I wersja odświeżona Ongrysa, czyli zdymkowana:




Offline Dalthon

Odp: nori - kolekcja
« Odpowiedź #137 dnia: Pt, 14 Listopad 2025, 19:02:32 »
Do Larkisa to się przymierzał także Garulex. Jeżeli dobrze pamiętam, były wzmianki o tym w świeżo reaktywowanym Relaxie. Oczywiście ja również wolałbym, żeby temat wziął na siebie Ongrys. Dostalibyśmy elegancko przygotowane wydanie i w dodatku w rozsądnej cenie.

No to się w przyszłym roku (albo i szybciej jak nieśmiały wydawca się odsłoni) dowiemy kto wyda i będzie można (w końcu!!!) zakupić:

Cytat: Andrzej Nowakowski
Sądząc po samorzutnych ofertach kupna, sam bez ogłaszania przedsprzedaży, zebrałbym kilkaset preorderów..
Ale jest już wydawca z obietnicą wydania „Larkisa" w przyszłym roku.. Nie ujawniam kto (nie znam strategii) pewnie sam się wkrótce ogłosi..?


Online Spiff

Odp: nori - kolekcja
« Odpowiedź #138 dnia: Śr, 26 Listopad 2025, 20:45:18 »
Cytuj
Bardzo proszę, dofociłem:




Bardzo dziękuję!
- No i jesteśmy na bezludnej wyspie.
- Jaka tam ona bezludna! A ty, to pies?

Offline nori

Odp: nori - kolekcja
« Odpowiedź #139 dnia: Dzisiaj o 14:46:15 »
Dzisiaj nieco bardziej standardowo, ale uzbierało się parę fajnych (lub mniej fajnych) pozycji.

Drugi tom Śladem Białego Wilka, czyli komplecik w wersji odrestaurowanej. I teoretycznie pełnej, jeszcze nie czytałem, a mimo, że historię znam praktycznie na pamięć, chętnie ponownie do niej powrócę.







Nowożytne superhero stało się mało strawne, staram się ograniczać, ale ani Epicków ani wydań zbiorczych ciekawych historii sobie nie odmówię. Na deser Outlaws, czyli coś lekkiego i głupawego, ale do poczytania.







Trzy ważne pozycje, które bardzo dużo ze sobą łączy. Czyli Smerfy, Thorgal i Usagi. Wszystko to kontynuacje świetnych serii, choć efekt zazwyczaj jest...



Smerfy, te co niedawno była tutaj dyskusja, to właśnie przedstawiciel tych nowych, nowożytnych Smerfów, wydawanych obecnie przez Egmont. Historie opisane w stopce jako twórczość Peyo, co jest najzwyklejszym podobno kłamstwem. I widać to po samych historyjkach. W tym tomiku jest ich parę - scenariusze tragedia, a i rysunkowo jest strasznie słabo, widać różnice pomiędzy poszczególnymi historyjkami, także niektóre postacie są różnie rysowane, jak choćby Mikołaj czy sam Gargamel. W kwestii scenariuszy, to zlepek jakiś pomysłów, często kończonych naprędce, bez większego sensu, wprowadzających pewne motywy tylko na moment, ot tak, bo może się da je wykorzystać. Jak choćby mówiąca choinka - i co z tego, olać ją w końcu... Nawet sam skład albumu jest od czapy, nikomu nie chciało się zrobić tego z głową. Ot, mamy historyjkę, gdzie Smerfy dostają prezenty, a później jest taka, gdzie piszą listy do Mikołaja. Może by ustawić je odpowiednio? A po co... A, i w sumie dodatkowa uwaga: bardzo dużo tutaj... przemocy. Większość problemów rozwiązuje sie komuś dając w łeb, odcinając ogon, piorąc po pysku. Edukacja pełną parą.



Thorgal to już popłuczyny po samym sobie, wszystkie postacie straciły zupełnie charakter, motywy od czapy, do tego te rysunki, jak dla mnie, wprost tragedia. O dziwo, ten album w miarę mi sie nawet dobrze czytało, ale i tak, to nie to co pamiętamy z dawnych złotych czasów.



Całe szczęście Usagi trzyma poziom, choć nie ma co ukrywać, niektóre motywy zaczynają się powtarzać. Ale urok tej serii nadal jest mocny. Najnowszego tomiku jeszcze nie czytałem, zacząłem od Smerfów i Thorgala, mam nadzieję, że będzie jako odtrutka.



Dobrze zapowiada się też Weekly, czyli spinoff serii Blacksad.







Na deser coś, co pokazuje, że w wydawnictwie Egmont pracują ignoranci. Uwielbiam Supermana, ciesze się, że obecnie coś z ta postacią się więcej kombinuje, fajnie że będziemy mieć kompletną Śmierć, i zaczyna się run Byrne'a, super że pojawiają się pojedyncze albumy. Ale to co teraz wydali to jest abominacja, to jedna z najsłabszych historii ostatnich lat. Po co to wydawać w takim momencie??? Ktoś po to sięgnie i jeszcze dodatkowo zniechęci się do postaci Supermana!!! Bo Lobo? Kurcze, Egmont umiał kiedyś budować rynek komiksowy, gdzie się podziały osoby, które wiedziały co i jak? Wszystkich Egmont zwolnił i zastąpił ich AI??? Wstyd, wydawco, wstyd!!!





Offline komiks

Odp: nori - kolekcja
« Odpowiedź #140 dnia: Dzisiaj o 17:50:42 »
Poniższy kadr wyjaśnia brednie użytkownika Pestak o kredzie i offsecie.
Nowe wydanie ma zremasterowane kolory i dostosowane do kredy, dzięki czemu nasycenie barw jest zbliżone do oryginalnego. Widać dobrze na koszulkach obu bohaterów.

Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Online Pestak

Odp: nori - kolekcja
« Odpowiedź #141 dnia: Dzisiaj o 18:43:26 »
To niczego nie dowodzi. Jestem pewien, że te stare kolory użyte na kredzie i tak prezentowalyby się lepiej niż na offsecie.

Te wrzucone plansze pokazują  jedynie, że również stare polskie komiksy jak Kajtek i Koko lepiej prezentują się na kredzie i jest to jedyny słuszny papier dla wszystkich komiksów obojętnie z jakiego okresu by nie pochodziły.

Online Kadet

Odp: nori - kolekcja
« Odpowiedź #142 dnia: Dzisiaj o 19:20:05 »
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Online Popiel

Odp: nori - kolekcja
« Odpowiedź #143 dnia: Dzisiaj o 19:24:37 »
Czy w Twoim świecie wynaleziono już światło elektryczne, czy może lektura odbywa się tylko pomiędzy porannym dojeniem krów a wieczornym ryglowaniem drzwi w obawie przed wilkami z lasu?

Twoje ciągłe utyskiwanie na offset i wychwalanie kredy staje się tyle nudne, co zwyczajnie niemądre dla każdego, kto doświadczył a) zmiany oryginalnych kolorów oraz b) odbijania światła lampki, utrudniającego czytanie.