Tak, Karolina ma w dłoni moc, która wkrótce może nieźle wybuchnąć. W Białogardzie rysowała swoją pierwszą, autorską mangę, którą planuje na kilkanaście tomów, więc już niebawem może być o niej głośno. Cieszę się, że zdobywa uznanie, bo jest tego warta. Żałuję, że nie złapałem jej w Łodzi, bo chciałem poprosić ją o kolejny art, ale tam się tyle działo, że nie starczyło mi na wszystko czasu. Na szczęście działa w Gdańsku, więc mogę próbować złapać ją gdzieś po sąsiedzku.
A w Białogardzie poprosiłem ją o rysunek dziewczyny w klimatach steampunkowych. To, co popełniła z marszu wylądowało u mnie na ścianie, bo za fajne jest, aby trzymać ukryte w szkicowniku czy teczce:
