Autor Wątek: Biblioteka Alexandryjska  (Przeczytany 38214 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Rodrigues

Odp: Biblioteka Alexandryjska
« Odpowiedź #150 dnia: Pn, 07 Październik 2024, 22:44:28 »
Rodrigues, czytałeś któryś z tomów 1-3? Chcesz fotki ze wszystkich czy tylko z 4-5? No i same komiksy czy prozę też?

Nie mam pojęcia, co to jest. Wrzuć jakieś pojedyncze fotki z rysunkami. Wybierz te, które uznasz za reprezentatywne ;D Thanks from the mountain  ;D
Z jakiego komiksu jest ten kadr? Edycja 19 - START 06.12.2025 o godzinie 20:00

Online Alexandrus888

Odp: Biblioteka Alexandryjska
« Odpowiedź #151 dnia: Wt, 08 Październik 2024, 20:52:45 »
No to lecim razem z Żarptakiem

Tak się prezentują wszystkie dotychczasowe okładki:


Tom 1
Spoiler: PokażUkryj
   

   


Tom 2
Spoiler: PokażUkryj
   



Tom 3
Spoiler: PokażUkryj
   

   
   


Tom 4
Spoiler: PokażUkryj
   



Tom 5
Spoiler: PokażUkryj
   
   

Online Alexandrus888

Odp: Biblioteka Alexandryjska
« Odpowiedź #152 dnia: Pn, 11 Listopad 2024, 19:56:38 »
Prawie połowa miesiąca, a ja nie wrzuciłem podsumowania października :o Trza nadrobić, tym bardziej, że fotki od dawna porobione

Komiksowo-mangowo:



Jednak postanowiłem przepłacić za Broń X allegrową, jednak też trochę przycebuliłem i kupiłem "uszkodzony" egzemplarz. Wciąż się zastanawiam, czy sprzedawca się nie rypną i nie wysłał mi pełnowartościowego towaru...
Tygrys LOVE miałem lata w schowku i wreszcie nadeszła pora by wypuścić zwierza z klatki.
Przy przypływie gotówki postanowiłem też ponadrabiać kilka staroci: Psychopoland był jedną z nich. Dawno (może z rok?) temu wyszukany na Allegro Lokalne, wraz z kilkoma innymi pozycjami. Aż dziw, że u jednego sprzedającego znalazłem tyle tytułów których szukałem i że się tak długo nie wyprzedały :o
Nadrobiłem Iskry. Tyle.
Ekspedycja podobna sytuacja do Tygrysa. Zdaje się, że była promo na gildii.
Slainy - postanowiłem jednak wkroczyć w to uniwersum. Tom I Brutanii zamówiony prawie-że równolegle, ale opłacony dopiero dzisiaj. Będzie w przyszłomiesięcznym zestawieniu. Jak podejdzie po lekturze, to rozważę wymianę na inne okładki, bo teraz brałem co było, a mój perfekcjonizm woła by brać za myliony $$$ te które mi się podobają. Ale udało się wypracować porozumienie serce-mózg i najpierw przeczytam :)
Obywatele to 2 pozycja z paczki "Allegro Lokalne".
Oddalenie/Wolverine/Pawełek/Belit/Celestia to pozycje kupione "przy okazji" zamówienia Slainów. Tak by dobić do darmowej wysyłki.
Emily x2 - ostatnie pozycje z AL. Widziałem te picturebooki kilkanaście lat temu w warszawskim empiku, strasznie mi się podobały, ale nie udało mi się wtedy rodzicielki namówić do zakupu - cholera, smarkaczem bez własnej kasy wtedy jeszcze byłem XD Ale siedziały mi one w głowie aż do teraz. Kapitalne gry słów + zabawa różnymi uszlachetnieniami druku. Mhroczne i zabawne za razem.
Mama zabiła mi psa, to domknięcie (obecnie)trylogii Zamaskowana/Psu z gardła.

Mo to mangi - same spływające pre-ordery. HC-ki JPFu + wstrzymywane wysyłki preorderów z Yatty (wkurzający system, ale cóż począć ¯\_(ツ)_/¯


Cienkogrzbietowce:



Ragnarok z KS. Wreszcie komplet trylogii.
Jak stworzyć kostium to poradnik cosplay. Prezent bezokazyjny.
Sezon spadających gwiazd - nie udało mi się na MFKiG, to nadrobiłem teraz.
GadaNina - jw.
5⭐ to zapchajdziura do darmowej wysyłki.
Kolejna BELEtrystyka też w formie "zapchajdziury", ale bardzo lubię tą serię.
Opowieści z Bronxu - dzieciaki z Lubelskiej dzielnicy zapomnianej stworzyły komiks pod pieczą Dominika Szcześniaka. Cena była śmiesznie niska - rysunek/kadr/plansza komiksowa. Niestety pracy wspólnie wykonanej z PabloW i jego Panią nie sfotografowałem. Mooże oni mają i się podzielą ;)
... rysować komiksy - kolejna przygoda w którą wyruszyłem wspólnie z Dominikiem Szcześniakiem (autorem) oraz PabloW i jego Panią. Otóż istnieje w Lublinie Przestrzeń Młodych Kosmos. Na jakoś na początku paź była tam wystawa prac niejakiej Basi - dziewczyny biorącej udział w konkursach komiksowych dla młodzierzy. Upodobała sobie ona na mentora Papcia Chmiela. Jej wystawa właściwie była jej wariacją historii Tytusow-Romkowo-A'Tomkowych. Czemu o tym piszę? Otóż pod koniec miesiąca - podczas 1 urodzin Kosmosu - odbyły się warsztaty komiksowe pod okiem Dominika. Temat: Kosmos i moje z nim wspomnienia. Dominik przyniósł dla każdego uczestnika zinka a potem wszyscyśmy zakasali rękawy i TWORZYLI. Moja praca poniżej:

Online Alexandrus888

Odp: Biblioteka Alexandryjska
« Odpowiedź #153 dnia: Nd, 08 Grudzień 2024, 21:09:36 »
Listopad, listopad, liście lecą, a komiksy wpadają.




Duuużo kupiłem na NŻK - Baranowskiego, Tarot (tylko po to by dostać smoka - warto było :D ), Tajfuna, Tkaninę, Superhipermegaważną misję, Ronina (to w chwili zaćmienia umysłu chyba -,-", Życie i wczasy i wszystko powyżej.

Nektar przyszedł razem ze Slainem, jako dobitka do darmowej wysyłki, Natomiast duchy dosłał Empik, bo miały opóźnienie i na główną paczkę się nie załapały




Kolejne HC od JPF, dwa prezenty w postacii mang Egmontowych, no i JFM"24 Studia JG. Wreszcie się też pojawił BL i nie, nie jest to męskie homo.




Prawie wsio z NŻK. Ochapałem się jak głupi. Seria legendy polskie i początki państwa polskiego zbierane do ambitnego projektu. Mam nadzieję szybko go zrealizować. Relax ze względu na zawartą "Zdradę" Rosińskiego, która to wpisuje się w cykl LP i PPP. Na koniec 2 darmówki: Dzielnicówka i Koziołek. Jak dają to bierz, jak biją - uciekaj.

Tyle na dziś idę opisywać smoki bo coraz więcej mi ich zalega do opisu >,<

Online Alexandrus888

Odp: Biblioteka Alexandryjska
« Odpowiedź #154 dnia: Śr, 01 Styczeń 2025, 12:56:58 »
Spóźniony, bo spóźniony, ale wreszcie jest! Smoczo-kaczy post podsumowujący NŻK "24.

Jarek Gach
Żaba


Kacza Śmierć na nenufarze przysiadła, ozorem strzeliła i… po ptokach. W sumie żaba to płaz, płaz to taki prawie gad, a smok to supergad. Czyli korelacja może i daleka, ale to już nie jest piąta woda po kisielu. Wracając do bohatera ilustracji: spójrzcie no ino w te ślepia ogromne, spokoju pełne, stoicyzmu niemalże. Tylko ogon merdający zdradza radość jaką sprawia kaczka merdająca się w pysku. To pierze łaskoczące przy każdym drgnieniu agonalnym w podniebienie. Ten żelazisty posmak kaczej juchy, Ten niemy kwak, co się da rozpoznać ino po majtających się płetwach. Ohyda śmierci, konania, a taką przyjemność smokowi sprawia… to musi być sadysta. Ba! Więcej powiem: to na pewno psychopata!


Błażej Qrjusz Kurowski
Ramen z półkaczki


Oto stary japoński przepis. Weź kaczkę kataną przepołów, do miski górną tuszkę wrzuć, ryżem zasyp, ramen zrób. Itadakimasu. Pałeczki chwytaj i wcinaj. A truchło pozostałe się niech wykrwawia. I pamiętaj na kami wszelakie:  z piór zezwłoka nie odzieraj. Nada to smaku i pikanterii potrawie. Zawsze też zwyczajem rzymskim będziesz się mógł w gardło połechtać i więcej do brzucha zmieścić. A brzuch od kaczek rośnie. Tłuste to tałatajstwo i bandzioch jak po piwsku.


Karol KRL Kalinowski
Nessie przy kości


Do KRL’a szczęścia dotąd nie miałem: albo mu co wypadało i na festiwal nie przyjeżdżał, albo mi po drodze nie było. W końcu jednak przyszła kryska na Matyska. I jego zwerbowałem do rysowników smoczej kolekcji.

Spójrzmy więc co Karol wyczarował… Mamy jakieś bagienko - znać po toksycznych oparach; a może to źródła gorące? Dość, że monstrum w nim pływało. Przebrzydły pomiot piekieł, kaczką zwany. Na szczęście zjawiła się wybawczyni i światu ulżyła od bękarta go uwalniając. Lecz… a cóż to?! Drugie nasienie zła się zjawiło! No to Nessie siup! I złe schwyciła. Teraz w żelaznym uścisku zdusza ostatnie tchnienia zdobyczy, przeżuwając spokojnie poprzednią abominację natury, czyt. kaczkę. Spójrzcie tylko w te zmrużone oczka. To ten wyraz twarzy który mówi: coś mi utkwiło w zębach, ale głupio tak łapą grzebać w jamie gębowej, więc językiem wydłubię. Powodzenia Nessie, chroń nas dalej i niech żaden ptasior ci się nie wymknie


Tala Gryzda
Jaką kaczkę?!


Głupie pytanie. Kto by się przejmował jakąś tam kaczką, gdy może się spotkać z PRAWDZIWYM smokiem. Autorka (Do)prawdy zadaje po raz kolejny fundamentalne pytanie o sens egzystencji. Bo co znaczy jeden ptak więcej lub mniej? Ważne jest tu i teraz – mamy smoka, nie mamy kaczki. I smok wcale nie wydaje się chętny by nas zjeść (ciekawe czym się najadł 😏); zezuje za to na lewo i prawo, w oczy nie chce spojrzeć, jak kocię co coś przeskrobało i przed pańcią się kryguje. Niby tajemnica poliszynela, niby obie strony wiedzą co jest grane, ale żadna jakoś się nie kwapi by powiedzieć to nagłos… I czemu się czepiliście tej cholernej kaczki? Na co wam ona?!


Michał Kalicki
WAWEL-2


Pierwsze podejście do Michała miałem na poprzednim NŻK. Delikatnie mówiąc odesłał mnie na drzewo, jeżeli nie kupię jego książki. Na tego rocznym NŻK zdania nie zmienił, Za to ja zmieniłem nieco podejście. Postanowiłem potrząsnąć sakiewką i nabyć drogą kupna Tarot ludowy. Leży teraz sobie smętnie na kupce wstydu książek i komiksów do przeczytania, a ja cieszę się jak dziecko z maszyny do mechanicznego oddzielania kości i innych odpadów od głównego rdzenia mięsa kaczkowego. Z takim zindustrializowanym podejściem do tematu po raz pierwszy się spotykam. Nasuwa się na myśl jedna z pierwszych scen filmu Metropolis (konkretnie ta z Molochem). Może zawsze smoki były tylko maszynami? Może te wszystkie dotychczas zebrane jaszczury to tylko nadinterpretacja kaczek bojących się kaźni we wnętrzu maszyny przetwórczej?


Olaf Ciszak


Kaczka jeszcze żyje – rzecz to niesłychana i wymagająca jak najszybszego naprawienia erroru rzeczywistości. Smok więc paszczę zaciska, aż ptasiorowi gały na wierzch wyłażą; dziub otwiera by nabrać powietrza, lecz ono jakby wbrew zamiast być wdychane – ulatuje z ostatnim odkaszlnięciem. Łapki zwisają nieporadnie, tylko płetwy jeszcze wierzgają, ale to już końcowe podrygi, los jest przesądzony. Tę batalię znów smoki wygrywają.


Rybieradio
Krwawy szlak


Ciekawe proporcje ma to smoczysko. Wielka, napakowana klata i nóżki jak patyczki. Ciekawe jest też umiejscowienie szyi – jest bardzo nisko „przymocowana” przez co smok wydaje się jakby zwisał z korpusu. Taki trochę nietoperz, trochę pająk. Ale mordę to on ma bardzo przyjazną. Wyłupiaste, wielkie oczy sugerują umysł prosty, nieskomplikowany. Mózg gadzi rządzi tym stworzonkiem. Jest jak piesek kanapowy. Czasem coś spsoci, ale ogólnie jest kochany. Bardzo mi się podoba zacieniowanie części ciała ustosunkowanych dalej od widza. Mocno podkreśla masywność korpusu i nadaje głębi.

Skupmy się teraz na sytuacji zastanej: nasz pupilek, smoczuś-maszkara, dorwał nową „zabawkę” i rakiem, po cichutku się wycofuje w stronę swego leża. Ma nadzieję, iż pańcia nie zobaczy i nie skrzyczy. Zdaje się, że nie zauważył przegryzionej tętnicy i krwawego szlaku na podłodze, który ciągnie się od miejsca kaźni… Oj, smoczusiu, smoczusiu, pańcia jednak zobaczy i złościć się będzie. Nie za zagryzienie kaczki sąsiadki (w końcu ma z nią i tak na pieńku), a za zbrukanie juchą paneli.

Katoru.ru
Drapierzny Pikachu

A któż to, a cóż to. Ano przygodnie spotkana dusza artystyczna. Nie starczyło dla niej miejsc siedzących w pociągu, więc koczowała pod kiblem. A żeby zabić czas rysowała. Przełamując po raz kolejny swoje schematy postanowiłem zagadnąć. Jak się okazało – jest w trakcie tworzenia portfolio na studia. Zapytana o commission wydawała się mocno zaskoczona (a kto by  nie był na jej miejscu!), ale zgodziła się praktycznie z marszu.

No i tym sposobem mamy w jej wykonaniu demonicznego Pikachu (niech mi kto teraz będzie próbował wmawiać, że Pokemony nie są szatańskie!) pałaszującego z apetytem pieczeń z drobiu wiadomej genealogii. Prosty w formie, oszczędny w kresce, a mimo to „słodki i mechaty” jak to mówił o sobie Stich. Zaciesz na pucułowatej mordce jest niepodważalny, mimo że w cieniu spiczastych zębów skrywa się mrok.



Katoru.ru wer. 2
Ryū-Onēchan to Ahiru-Kōhai


Powstaje pytanie: skąd się wzięła druga wersja na odwrocie kartki. Czyżbym był niezadowolony z pierwszej i zażądał kolejnej?! Nic z tych rzeczy! O co wy mnie posądzacie?! Więc jak to było, już śpieszę wyjaśnić. Zaraz po przedstawieniu tematu pracy Katoru.ru zapytała się w jakiej konwencji widzę realizację: zwykłej czy fura. Byłem przygotowany i odparłem bez zastanowienia: „To od ciebie zależy. Wybierz tą którą «czujesz» za właściwą”. No to poczuła obie.

Ryū-Onēchan wydaje się być tomboy’em (tomboy’ką? Jak to się, u licha, odmienia XD). Silna, pewna siebie, momentami bezwstydna (w znaczeniu, że nie ma problemu z łażeniem po mieście w skąpym bikini, a nie że od razu jej samo ecchi w głowie). W przeciwieństwie do zahukanego kolegi Ahiru-kun’a, który jest typowym dandere. Cichy, spokojny, nieco wycofany. Czyżby ich znajomość miała zakończyć się krwawo? No nie sądzę, choć… jakby to ująć. Można skonsumować nie jedząc… jeżeli wiecie co mam na myśli ;) Ona ewidętnie ma na to chętkę – szuka tylko bystrym wzrokiem ustronnego miejsca. On zdaje się też nie nic przeciwko, może trochę jeszcze nie dowierza szczęściu, które ma go spotkać, może i lęka się nieco, ale jest już gotów. Gambate, furasy!

Online Alexandrus888

Odp: Biblioteka Alexandryjska
« Odpowiedź #155 dnia: Śr, 01 Styczeń 2025, 17:55:26 »
No to strzelę jeszcze podsumowanie zakupów grudniowych:

Primo - rozszerzyłem lokum komiksowe o kolejne pomieszczenie. Mam więc nową, dziewiczą przestrzeń do zagospodarowania. Pierwszą decyzją było przeniesienie składnicy komiksów z bieżącego miesiąca do nowej lokacji. Padło na barek 8) Jedni tam trzymają wódkę, inni wina, a ja komiksy ¯\_(ツ)_/¯ No, a co wy trzymacie w waszych barkach?
Co idzie w parze z przenosinami magazynu bieżącego, zmieniła się też sceneria fotograficzna. pewnie trzeba będzie jeszcze ją doszlifować...

Secundo - przechodząc do rzeczy: oto kupione komiksy!



Lecąc od góry:
  • Nimona to wypadek przy pracy. Potrzebowałem pilnie kupić planer na rok 2025, a akurat miałem Empik pod nosem. Jak już w nim błem to postanowiłem zajrzeć na dział komiksowy. No i wyszedłem z 2 tomikami -_-" Nie pytajcie jak, to po prostu się stało :0
  • Drugą pozycją kupioną w rzeczonym Empiku jest Karuzela. Całe szczęście, że była promocja 60% na drugi artykuł... Z opisu wnioskuję, że to będzie historia wiecznego tańca odbijanego - jedna para się rozstaje, następna się tworzy z znanego oraz nowego bohatera. A po rozbiciu ostatniej pary "nowy" protag spiknie się z niewykorzystaną połówką z pierwszej pary i całość zacznie się od nowa. Przypomina mi to lubianą przeze mnie mangę Wa!. Tam postacie można ustawić w kółeczko: każda jest zakochana w kolejnej.
  • Z Crowdfundingowej akcji dotarło Czarne serce Łukasza Godlewskiego. Poniżej jeszcze jest zdjątko wszystkich 10 boginek
  • Altor Z Lain, bo to przecież Lain i trzeba kupić póki jest... XD
  • Nigdy nie dostałem tak fatalnie zapakowanego komiksu jak Żyjąca Śmierć. Sprzedawca Allegro po prostu zawiną tom w szary papier >_< Kurde, ja rozumiem, że komiks używany, ale szanujmy się. Karton, bąbelki, cokolwiek co stanowiłoby strefę zgniotu i w minimalnym stopniu chroniło przed wodą. Cud nad cudy, że żaden róg nie jest ubity, ale informacji, że okładka to jedno wielkie zarysowanie nie było. Stan "bardzo dobry", ta, chyba w poprzednim życiu... Jedyny plus i powód braku reklamacji to całkiem fajna cena.
  • Klik właściwie nie wiem jak znalazł się w koszyku na Gildii, bodaj by dobić do darmowej wysyłki... Czy to znaczy, że już powinienem się leczyć? ???
  • Caza musiał trafić na półeczkę. No po prostu musiał. Wer. SL zamówiona, jeszcze nie opłacona w tym miesiącu przewiduję jej dostawę.




Obiecane boginki.




Nad mangami nie ma się co rozwodzić - same preordery HC od JPF




Na koniec chudogrzbietowce:
  • Gdzieś na Allegro wyczajony Exclamat!on u sprzedawcy mającemgo 3 komiksy na krzyż. Trzeba było wziąć podczas zakupów by dobić do darmowej wysyłki. A kupowałem prezenty choinkowe. Cena wyszła chyba nawet niższa niż gdybym po prostu opłacił wysyłkę
  • Art Zin II to dodatek do Czarnego serca
  • Dostałem też od znajomego kolejny zeszyt periodyku Koziołek
  • KaeReLki i inne takie kupione bo to jedno z nielicznych dzieł Karola, którego nie miałem. A jego twórczość lubię i to bardzo.
  • RED na dokładnie tej samej zasadzie co Exclamat!on
  • Kazimierz Wielki zbliża mnie do skompletowania Legend Polskich i Początków Państwa Polskiego. Tu był error taki, że sprzedawca wysłał wersje pol-niem, a ja kompletuję pol-fr. I tu już reklamacja poszła. Kręcił kręcił, aż w końcu po interwencji Allegro musiał wysłać odpowiedni zeszyt na swój koszt i odebrać błędny też na swój koszt. Stwierdził, że mu się nie kalkuluje i niemieckojęzyczną wersję zostawił w moich rękach. Cóż, kiedyś coś z nią zrobię :D


Dobra, dużo już dzisiaj wrzuciłem, a jeszcze trzeba będzie podsumować cały rok! Ale to na raz następny.

Komiksowego dwatysiące dwudziestego piątego!!! :-*

Online Alexandrus888

Odp: Biblioteka Alexandryjska
« Odpowiedź #156 dnia: Pn, 20 Styczeń 2025, 17:06:43 »
Wreszcie się zabrałem za Pyrkonowe smoki! Rychło w czas, co nie? Ponad pół roku na tych kilka kaczkojadów się zeszło, ale są...! Komplet wszystkich zebranych zdobyczy wrzucony. Można jechać na kolejne festiwale z czystym sumieniem.

Nikola Kucharska
Zgadnij co? – Jedzonko!


Zgadlibyście? Kaczka zgadła i się jej to nie bardzo spodobało. I chyba wiem czemu. No niefajnie jest skończyć życie w smoczym brzuchu, nawet gdy gad tak przyjaźnie wygląda. Małe oczka wielkie nozdrza, szeroki uśmiech… Zdawać by się mogło, że zęby równe, bez kłów, same trzonowce, co by sugerowało roślinożercę. Ale kto tam smoki wie. Zawsze coś ukryją zamotają prawdę w kłębek kłamstwa. Przyczają się i zaatakują gdy ofiara będzie się najmniej tego spodziewać.


Kacper Wilk
Marne perspektywy


Ależ ten smok szyje wyciągną…! Diplodok by się nie powstydził takiego zasięgu. Może to jest tylko złudzenie wywołane zrobieniem „zdjęcia” w trybie rybiego oka (co by zresztą sugerowało zniekształcenie szyi gadziny), jednak i tak smok-rybak może się pochwalić jaki ma długi… A czemu „rybak”. No przecie widać na pierwszy rzut oka podobieństwa – przycupną se na skałce nad wodą, poczekał cierpliwie by na koniec nabić zdobyć na koniec długiego, giętkiego pałąka.


Eleonora Carlini
Wiedźmińska Szkoła Smoka i Kaczki


Część autorów ma niejaką lubość do kaczek. I bynajmniej nie chodzi o tę kulinarną. Po prostu lubią to zwierzę jako zwierzę. Tacy artyści niechętnie mierzą się z moim tematem. Czasem wprost odmawiają, czasem kombinują jak by tu kaczki nie mordować, nawet miłosne tworzą więzi międzygatunkowe. Inaczej było z Eleonorą. Ta, mimo że kaczuchy uwielbia (ma nawet w domu wielką maskotkę nadnaturalnych rozmiarów, w którą to można się wtulić), nie miała problemu by narysować ostatnie chwile jednej z nich.

Bardzo dynamiczny szkic wrysowując się prawie że w idealny okrąg nadawałby się świetnie na projekt wiedźmińskiego medalionu. Może nazbyt misterny i problematyczny w produkcji, ale za to jaki efektowny!


Olivier Ledroit
Żywcem w ogniu połknięta


Żałuję, że Ledroit farbami robił tylko w komiksach, ale i tak się cieszę, że zgodził się na kartkowy art. Jak zwykle temat + bariera językowa okazały się trudne do pokonania. Tym razem autor skupił się tak bardzo na smoku, że kaczkę wyparł ze świadomości. Nie pierwszy raz się to zdarzyło. W poprzednich jednak przypadkach artyści albo nie rysowali posiłku, albo dodawali go trochę na siłę. Oliver nie miał tego problemu. Gdy wytłumaczyłem, że ważne są dla mnie obie kreatury błyskawicznie znalazł odpowiednie miejsce dla kaczego pomiotu – w smoczej paszczy, w strumieniach ognia. Szyja już zwęglona, na łepku skura spalona do cna, że aż sama goła czaszka świeci, nawet oczy wypaliło.

Kompozycyjnie jest podobnie do Carlini, jednak układ jest bardziej otwarty. Mniej dynamiczny. Rzekłbym że ma uboższą kreskę, jeszcze bardziej szkicową. A jednak tak precyzyjnie obrazującą zadaną scenę. Pełen szacun!


Barbara Milerowska
Promka na burgery


Znana wam autorka? Nie? Zero zaskoczenia, nie zaprzeczę. To kolejna niewinna ofiara poznana przypadkiem. W drodze z Pyrcampu na MTP. Jakoś się zgadało, że Baśka rysuje, a ja, że zbieram rysunki tematyczne. Sama zaproponowała skrobnięcie kolejnej interpretacji! Więc gdyśmy dotarli na główną strefę Pyrkonową skierowaliśmy kroki tak zwanego „Czteropaka” gdzie znajdowała strefa mangi i anime. Dlaczego tam? Gdyż ponieważ umiejscowiono tam kolejną wewnętrzną strefę – strefę wolnego rysowania – w której każdy mógł się wyżyć graficznie. Wiecie, taki wewnętrzny krąg. W tych czeluściach powstał niniejszy rysunek.

Było kiedyś takie anime „Bento” o uczniach polujących na przecenione żarcie. Dodam, że animacja jest spod znaku sztuk walki. Odchodziły tam regularne bitwy w sklepach o najlepsze promo-żarełko. No to ta uczennica miała by spore szanse w tych bitkach. Nic dziwnego, że udało się jej wyhaczyć bułę z kaczką półdarmo.


No i na koniec zdaje się pierwszy commission. Tak, wiem był już prezentowany Rafał Spórna. Był on zamówiony co prawda wcześniej – na KW, ale odebrany dopiero podczas MFKiG. Podczas gdy ten zlecony na Pyrkonie przyleciał do mnie na początku lipca. Przed wami…
Mateusz Skutnik
Lethrblaka


Kojarzycie quadrologię Dziedzictwo Christophera Paoliniego? Bardziej znaną pod tytułem jej części pierwszej: Eragon. Coś zaczyna świtać? No więc były tam takie stworki - Ra’zacowie - maszkary, które jak dorosły przekształcały się właśnie w Lethrblaka. Jak taka istota wyglądała? A no tak:
Lethrblaki posiadają wielkie nagie, potężnie umięśnione i bezwłose torsy. W przeciwieństwie do smoków ich ciała pokryte są szarą skórą, a nie łuskami. Ich bronią są długie na siedem stóp uzębione dzioby oraz wielkie szpony, zdolne rozdzierać kamień. Mają także wielkie nietoperze skrzydła. Ich pozbawione powiek oczy są barwy hebanowo-czarnej. Są one wrażliwe na silne światło. Ich krew jest błękitnozielona z metalicznym pobłyskiem, podobna do śniedzi pokrywającej starą miedź. Lethrblaki otacza smród gnijącego mięsa.
Cytat za dziedzictwo.fandom.com/wiki
No wypisz wymaluj (z pominięciem jednego szczegółu) maszkara stworzona przez Skutnika.

Online Alexandrus888

Odp: Biblioteka Alexandryjska
« Odpowiedź #157 dnia: Wt, 04 Luty 2025, 20:17:16 »
Styczeń miną, a ja nieco pojechałem po bandzie :'(

Manga:

JPF twardzizny dowiózł mało, ale wypad do Yatty w ramach poprawy humoru na pęknięty ząb zrobił swoje :P No i trochę nadrabiania JW z Gildią co by się nie wyprzedały... Planuję przeczytać ze stertki jak najwięcej do 15 lutego, bo wtedy mija termin głosowania na forum.waneko.pl, którego jestem organizatorem. Głupio więc by było nie zagłosować, a głos trzeba oddać z jak największej próby. Początek roku zawsze jest u mnie intensywnym czasem nadrabiania zaległości czytelniczych.
  • Leviathan nad podziw prosty. Może wklejka na przedniej okładce jest zbyt blisko frontowej krawędzi, ale jest równoległa. Ładny egzemplarz, albo dodruk ;)
  • Billy Bat to złoto, podwójny tomik wciągnięty z lekkością i w czasie 1/2 tomu After God czytanego chwilę wcześniej - oba opierają się na tajemnicy ii nie do końca zrozumiałych zasadach, ale BB robi to mistrzowsko, a AG co najwyżej przeciętnie.
  • Gej, który stał się potworem to pierwsze BL na półce. Wydaje się nietypowe. Najwyżej okaże się mocnym kandydatem w kat. Najgorsza publikacja.


Komiks zachodni:


Dopiero jak stawiałem All-Star Batman na półkę zauważyłem, że go zdublowałem >,<" No dawno taka wtopa nie miała miejsca. Po terminie 14 dni więc zwrócić nie mogę. Cóż, trafiło na kupkę sprzedażową. Może się kiedyś za to wezmę i gdzieś wystawię.

Cienkogrzbietowce:


Kosmoszin to absolutny unikat - powstało bodaj 12 egzemplarzy. Ciekawe przerzycie oglądać jak chałupniczo tworzy się zin od szkicu, przez tusz, po druk i zszywanie. Nie pomijając oczywiście segregowania.
Urodziny Misia Bursztynka to publikacja pod scenariuszem Staszka - znanego wszystkim kolejkonwiczom - z rysunkami Meago, autorki takich publikacji jak Delisie czy Emilka Sza.

Offline _Paweł

Odp: Biblioteka Alexandryjska
« Odpowiedź #158 dnia: Śr, 05 Luty 2025, 07:31:39 »
A to niespodzianka z Misiem Bursztynkiem, nie śledzę lokalnych wydarzeń i przegapiłem, a Ty widziałeś? https://bursztynowa.pl/wydarzenia/komiks-urodziny-misia-bursztynka,5783.html

Online Alexandrus888

Odp: Biblioteka Alexandryjska
« Odpowiedź #159 dnia: Śr, 05 Luty 2025, 14:34:04 »
Obiło mi się o uszy na NŻK, na WOŚPie Staszek miał na stoisku komiksowym. W planach są i kolejne przygody :D

Online Alexandrus888

Odp: Biblioteka Alexandryjska
« Odpowiedź #160 dnia: Pn, 03 Marzec 2025, 18:29:02 »
Luty... Trochę nadrabiania i preorderów mangowych, ale przede wszystkim ZK!

Po kolei:

3 dolne 1 pierwszy z góry to preorderki, pozostałe HCki to nadrabianie zaległości preorderów które przegapiłem :-[

Grubasków (czyt. z tytułem na grzbiecie) malutko:

2 pierwsze z góry to debiutu :o No, na grubo poszło. Z czego Baśń planowana jest na 10 tomów :o ciekawe czy się uda wydać całość...

No i niezalowa nirwana:



Nooo, dużo dobra się nazbierało ;D

No i w Czadzie czadowy wrys:


ABCadło też wpadło pod pisak autora


Grabarz również:


No i standardowo Kasia Nie w swoich zinkach

Online Alexandrus888

Odp: Biblioteka Alexandryjska
« Odpowiedź #161 dnia: Cz, 01 Maj 2025, 17:37:19 »
Trochu się zapuściłem. Najpierw nie wrzuciłem smoków z Ostatnich :'( Złotych kurczaków, potem marcowego podsumowania. A już by wypadało i kaczkojady dać z PFSK i kwietniowy update kolekcji komiksowej. No ale na wszystko przyjdzie czas. Lecimi po kolei z zaległymi postami.



WOŚP
Roch Urbaniak
Kamienny


Właściwie to na finał 33 WOŚPu pojechałem ze względu tylko na jednego artystę. Roch – bo o nim tu mowa – był bardzo oblegany, ale cierpliwość popłaciła i nadeszła moja szansa. Był to bodaj przedostatni rysunek który wykonał na stoisku, widać było już po nim zmęczenie. Mimo to podjął rzuconą rękawicę trudnego de facto tematu. I spisał się koncertowo.

Górski smok zzszedł w kotliny na żer. Całonocne polowanie przyniosło efekt. Namierzył i zaszlachtował kaczkę. Nie żeby było to szczególnie trudne. Bidulka była z Czarnobyla i na kilometr widać było bijącą od niej łunę. I tu powstaje pytanie czy smoki są radioodporne? A może jakiemuś Dratewce znudziły się baranki i siarka, więc przerzucił się na kaczki i atom?


Złote Kurczaki
Kasia Nie
Baby dragon/Ninja slayer


Oto smocze pisklę w kąpieli. Spójrzcie w te oczko – niewinnie łypiące, jakby trochę bezmyślnie, puste spojrzenie najwyższej zadumy. Bobas żuje namiętnie swą zabawkę i myśli nad sensem istnienia. Nad dziesiątkami dekad, które przed nim.

Alternatywnie pochwycił ninję, a ten użył podmiana-no-jutsu zastępując swoje prawdziwe ciało gumową kaczuszką. Niewątpliwie to zaskoczyło jaszczura, że miast krwi czuje gumę, ale już wzrok wbił w prawdziwą swą ofiarę. Oj, krótki ją chyba czeka żywot. Acz bolesny.

Która interpretacja bardziej was przekonuje? A może macie jakąś własną, jeszcze inną?


Radosław Klasa
Długoszyjce


Co tu się odwaliło…? Chyba zarówno smok i kaczka tego nie wiedzą. Mam wrażenie, że siedzieli zamknięci w ciemnym pokoju, grając w tylko sobie wiadomą zabawę, a tu naraz ktoś wchodzi zapalając światło. Smok i kaczka zamierają, zażenowani, przyłapani na gorącym uczynku, zastygli w pół ruchu. Nie wiedzą czy kontynuować, czy przybrać szybko neutralną pozę i udawać, że nic się nie stało. Ale mleko już się wylało…

Od dawna wiadomo, że smoki to takie duże gady, czyli właściwie dynozaury, a kaczki to zminiaturyzowane, opierzone… zgadliście – dinozaury! Jedna rodzina. Acz przypuszczam, że te dwa okazy łączy jeszcze bliższa więź: może to rodzeństwo, patchworkowe, bo patchworkowe, ale rodziny się nie wybiera! Ot, żyrafa poszła w tango raz ze smokiem, raz z kaczorem. I masz babo placek. Spójrzcie na twarze tych dzieciaczków: czyż nie mają rodzinnego podobieństwa ocząt?


Zuzanna Gustowicz
Smokapies Podługowaty


Mówcie co chcecie, ale pewnych rzeczy odzobaczyć się nie da. Na przykład penisa z jajami między oczami smokapsa. Upss… Dopiero robiąc ten opis to zobaczyłem. No, ale wracając: pomijając ten niefortunny detal, rysunek jest frapujący. Poczynając od tej dłuuugiej wygibaśnej szyi, po kaczkę siedzącą na skrzydle smoka. Czyli co? Gado-pies nimi nie macha tylko lewituje? A to ci heca! Teorię potwierdza też kształt skrzydeł – jest jak u trzmiela – za mała powierzchnia by utrzymać zwierzę w powietrzu z punktu widzenia aerodynamiki, ale zwierzę się fizyki w szkole nie uczyło i o tym nie wie więc lata dalej.


Mateusz Kluska
Przechwycona w locie


Lubię jak autor nie zmazuje pierwotnego szkicu. Widać wtedy jak rysunek ewoluował, docierał się. No i kreska nie jest wtedy taka „czysta”, bardziej rozedrgana. Jasne, przy pracach odpicowanych na ostatni guzik psuje to efekt, ale przy tych szybkich, szkicowych prawie że, jest jak najbardziej na miejscu.

Co do samej sceny – kaczka obrała złą trajektorię lotu – miast wyminąć pradawnego gada łukiem, postanowiła przeciąć jego pozycję po najmniejszej linii oporu: slalomem między skrzydłami jaszczura. Dla smoka była czymś w rodzaju natrętnego komara, bądź muchy. Wkurzała, wkurzała i się w końcu doigrała. Skok zrobił szybki zwrot i CHAPS! Po natrętnym insekcie, znaczy ptasiorze.


Tomek Giovanis
Z kupy powstałaś – w guano się obrócisz


Była kaczka, jest sraczka… i parę kostek. Smokowi widać wciąż jeździ po żołądku – cały brzuch mu faluje, oczy ze zmęczenia podkrążone (a może i z odwodnienia), odbija mi się, a pierwsza tura na „WuCecie” za nim. Oto zemsta kaczki – niestrawność do kwadratu. A ta już przetworzona cała zadowolona, cieplutka i śmierdząca.

Oj ubawił mnie Tomek bardzo tą interpretacją. Kreska bardzo cartoonowa, wręcz dziecięca, a tematyka… no dobra, też dziecięca. Dzieci lubią żarty z kupy. Ale jednak jakaś taka mroczniejsza wersja wyszła. Taki czarny, kloaczny humorek.


MTCreations
Hydra


Mówią, że co dwie głowy to nie jedna. I racje mają, gorzej jak się owe dwie banie kłócą, bo gdzie dwu się bije tam trzeci korzysta. Tyle, że w tym przypadku tym „trzecim” są kaczki. Tylko trzeciej szczęście nie dopisało, bo oddała życie za bezpieczną ucieczkę dwu pozostałych. Hydra wypełzła ze swej groty i wpadła w stado ptactwa. Udało się upolować jednak jeno jedną sztukę. Teraz obie głowy stoczą bój która z nich się posili. Bo choć mają jeden żołądek i sytość poczują obie, tak każda głowa ma własną paszczę i smak czuje osobno. A nie od dziś wiadomo, że sednem jedzenia nie jest by się najeźć, a by się delektować smakiem.


Mateusz Leszczyński
Smok rzeczny


Oto przedstawicielka fauny rzecznej, kaczka krzyżówka, pływa sobie spokojnie wśród nenufarów delektując się tym, czym zwykły delektować się kaczki. Jeszcze nie wie, że zaraz to ktoś się będzie nią delektować. Z dna leniwego rozlewiska odrywa się złowróżbny cień. Mknie na spotkanie niczego nie spodziewającej się ofiary. Rytm ruchów drapieżcy zgrany jest idealnie z spokojnie szemrzącym nurtem. Cętkowane cielsko maskują odblaski zachodzącego słońca na tafli rozlewiska. Bezbronna i nieświadoma zagrożenia ptaszyna już znajduje się w matni między szczękami najeżonymi ostrymi jak brzytwy, krzywymi kłami. Nie jako już jest w przepastnej gardzieli rzecznego smoka. Odwróćmy wzrok nim zacznie się krwawy spektakl, to nie widok dla dzieci. Grzeczne dzieci idą spać po dobranocce, bo inaczej zje je rzeczny smok. Dobranoc dzieci. Czytała Krystyna Czubówna.


Luiza Malinowska
Śniło mi się, że coś mnie gryzie…


To jedna z tych niewyjaśnionych historii, jak to się stało, że ten smok wpadł dopiero na ZK12. Luizę widuję na konwentach regularnie, zawsze zamienimy kilka zdań, poczęstuje mnie Wilczą Wróżbą… I dopiero na ostatnich, historycznych już Złotych Kurczakach, coś mi zaćwierkało, że chyba nie mam od niej kaczkojada O.O Wakat udało się jednak szybko nadrobić.

I tak oto dwa smoki przedszkolaki siedzą w piaskownicy i gaworzą:
- Co masz?
- Mięsko!
- Skąd masz?!
- Przyczłapało.
- Dasz?!!
- Patrz, tam śpi drugie!!!


Natasza Kura
Czarodziejski Smok


Jak widać smoki z serii gier Heroes Might&Magic też mają coś z kaczkami. Ot, na przykład te „Czarodziejskie” z dodatku Ostrze Armagedonu: niby się krygują, niby wypierają, ale w oczy rozmówcy nie spojrzą, wzrok im ucieka na boki. Ach kłamczuszki jedne! Zaraz rzucą pewnie zaklęcie Kuli Ognia, by dobrze przysmażyć kaczuchę. Już im język ucieka… Albo Lodowym Pociskiem zmrożą ją do szpiku kości i mrożonkę przyrządzą później. Bo przecież niemożliwym jest by jakikolwiek smok czuł afront do idei mordowania drobiu na pokarm. To musi być jakaś sztuczka tych przebiegłych jaszczurów. Musi! Prawda?



Belzeburu
Zbrodniarz wojenny


Kaczka może podnosić sobie larum. Może kwakać, gdakać, gęgać, a nawet piać w wielu ptasich językach. Ale prawda pozostanie nagą prawdą: jest zbrodniarzem wojennym, a nawet „zbrodniażem”. Założę się, że zasłużyła się, pardon, ona to raczej „zasłórzyła sie” na wojnie ortograficznej. Może napisała coś w stylu: ierz jie rzołendźe, i dzig tesz. Albo inny łamaniec-rozszyforwaniec, ale nie ma co! Nie przejmujmy się jej losem. Karma wróciła i kaczka się stała karmą (dla smoka). A co napsuła krwi maturzystom to już jej. Kaczka – źródło wszelkiego zła. Jak niegdyś Wąż zwiódł Adama i Ewę, tak teraz Kaczka zwiodła Belzeburu i zmąciwszy jej umysł nakłoniła do błędu (ortograficznego).

I tak to przez zwykły ortograf rodzi się nowa legenda!


Rysacz
Popiersie z obiadem


Taka sytuacja: upolowałeś właśnie świeży, smaczny obiad, pysk cały masz zbryzgany juchą, a tu podchodzi do ciebie seksy malarka i zaczyna ci kadzić. Jakiś ty męski, jakiś ty przystojny, jakiś ty POSĄGOWY. Po czym pyta czy może uwiecznić twój wizerunek. Już się napalasz na jakiś akt (a potem może nawet akt miłosny z malarką), a ona szybko wyciąga sztalugę i ci strzela samo popiersie, z obiadem między zębami… Żeby nie było za kolorowo wręcza ci dzieło i szepcze do ucha „pińćset PeeLeNów się należy. Wystawię ci fakturkę”. I stoisz skołowany, patrzysz się w dal i myślisz o tym co zrobiłeś ze swoim życiem. Sytuacja jest tak dziwna, że nawet twój obiad ma opad szczeny.

Ale spoko, historia ma pozytywny koniec. Rzeczony smok znalazł naiwniaka który dziwnym trafem zafascynował się tym portretem. Specyficzny to był koleś. Coś bełkotał o kaczkojadach i Ahiri-o-taberu-ryuu’ach. Ale cóż, głupich nie sieją. Smok spieniężył swój wizerunek i rozeszli się w pokoju. KONIEC!


Kamil Kejc Czerechowicz
Necrosmok


Ta mina kaczki mówi wszystko: „Cholera, znowu się nie udało i mnie jedzą. Jakież to frustrujące.” Co ciekawe nie widać korpusu ptaka. Czyżby był już oderwany i skonsumowany? A wyraz kaczej facjaty to tylko pośmiertny grymas..? Zresztą to nie jedyny trup na rysunku. Smok, choć wygląda na pełnego wigoru i zacięcia, sprawia też wrażenie chodzącego trupa. Taki smok-zombie. Żywotne zombie. Aż energia go rozpiera. I chęć mordu. Ciekawe czy kaczka też zmieni się w zombie…


Paweł Słoń
Krakowska wycieczka


No i mamy duszoną kaczkę po krakowsku. Ciężkie powietrze wpływa negatywnie na głowę, drogi oddechowe, ogólne samopoczucie i zdrowie. Przekonała się o tym dobitnie bohaterka rysunku Pawła Słonia. Cóż, jak widać smog, jak i smok, jest zabójczy dla ptactwa jednako. Nie musi być widoczny. Trudno go czasem wyczuć. Ale osacza. Wdziera się w organizm. Przez nozdrza, pory w skórze… Oblepia ciało zniewala umysł. Pamiętajcie – omijajcie Kraków szerokim łukiem! Nie, nie nawołuję do bojkotu Krakowskiego Festiwalu Kkomiksu, czy Małopolskiego Festiwalu Komiksu. Ale jeżeli tam jesteście, to uważajcie na smog, zwłaszcza jak macie kaczkę w rodowodzie…


???
Nie sraj na trawę


Tu mam nielichy problem. Nie jestem w stanie odcyfrować kto narysował smoka jamnika pastwiącego się nad srającą kaczką :( No nie, ani dydu, nic mi nie ćwierka. Ktoś może poratować?

Ciekawi mnie czy kaczątko się sfajdało ze strachu, czy po prostu defekowało na trawnik i smok podbił z tekstem w stylu „Ale posprzątasz po sobie, co nie? Bo inaczej cię zjem!”.


Fil
Złota guma


Smok dobrał się do kupra kaczce. Właściwie kurczakowi, ale wygląda on jak kaczka więc też się liczy. Kto by pomyślał, że złoty kurczak okaże się gumową kaczką…? Bardzo się cieszę, że na ostatnich ZK dałem radę podejść do Fila i poprosić go o ten rysunek. Kolejna okazja mogłaby się nieprędko trafić. Szkoda mi tego zacnego konwentu.


Gosia Makocka
Radosny i przygłupi


Wreszcie wiem jak wygląda wzrok nieskalany żadną myślą. Ma je te tenże właśnie smok. I nie jest to złe. Dorwał śniadanie, siedzi cały uchachany i po prostu cieszy się chwilą. Nie musi przejmować się niczym. Po prostu trwa. A świat przemija. Klucz dzikich kaczek przelatuje nad horyzontem, krzyczą w rozpaczy za utraconą towarzyszką, lecz już nic nie mogą zrobić. Przygłup ją dorwał i udusiwszy trwa w błogiej radości.


Eliot S.
Na spotkanie ogniu


Jak ta kaczka mogła nie zauważyć takiego wielkiego smoka? Przecież wielki był jak dąb. Co ona sobie myślała? Że sobie ot tak obok niego przeleci? No to nie przeleci! Miast tego przejdzie próbę ogniową. Wlatując w płomienne tchnienie smoka przypieczętuje swój marny żywot. Pióra spłoną jak ikarowe skrzydła pod żarem słonecznym. Skórka się przyrumieni, i oto żywa kaczka zamieni się w smaczną pieczeń. W sam raz na przegryzkę. Znana nam wszystkim dobrze bajka.


Martyna Górka
To ja spadam


Smok zrobił swoje, smok może odejść. Kacza deratyzacja przeprowadzona, zdziwiony szkodnik w żelaznym uścisku szczęk może tylko rozdziawiać dziób i wytrzeszczać gały. No to smok sobie idzie. Jeszcze na pożegnanie się odwróci, pomacha i może spadać na zasłużoną kolację. Smacznego dzielny bohaterze, wybawiłeś nas od drobiowej plagi zasłużyłeś na odpoczynek i chwilę wytchnienia.

Online Alexandrus888

Odp: Biblioteka Alexandryjska
« Odpowiedź #162 dnia: So, 07 Czerwiec 2025, 12:28:45 »
Trochę zaniedbałem wątek, czas nadrobić zaległości zakupowe ostatniego... już kwartału!

Marzec:


No poszło na grubo! Może ilościowo szału nie robi, ale obiętościowo to niezłe kloce.


Kwiecień:

Aż żal, że Diplodok nie przyszedł w marcu. Pasowałby grubością...


Odbiur zalegających prenumerat JG.


Trochę niezalu z PFSK


I jeszcze więcej niezalu z PFSK (tym razem darmowego)


*brakuje już tylko dwu RELAXów (3 z '76 i 4 '77)


Maj:

Komiksowa Warszawa w tym roku skromne zakupy, bo...


...wypstrykałem się na WFM. No ale przynajmniej kilka serii udało się zamknąć :3


Trochę niezalu być musi.

No to teraz zasiadam do opisywania smoków! Do zobaczenia niebawem (oby!).