Nie no ludzie.... Komiksiarz komiksiarzowi tak mnie mówi
Wiadomo, że się kupuje na zapas, bo zaraz coś się wyprzeda albo nabywa się coś w okazyjnej cenie 
Ale co nie mówi? Kupuje się by stało na półce? To może figurki do zbierania albo jakieś rzadkie zabawki, a nie komiksy do czytania, w dodatku ukazujące się na bieżąco a nie archiwalne sprzed 60 lat.
Ja kupiłem 50 komiksów (poprawka do ostatniego posta, bo nie policzyłem komiksów z Carrefoura) i wstyd przyznać, że przeczytałem może 10. No wstyd i szczerze to też jakiś problem osobisty, że po co to kupuje, skoro nie czytam. W innych nazwijmy to kategoriach zakupowych mam tak, że leży np 30-40 gier i czeka na ogranie, ale 30 z nich mam z subskrypcji, którą i tak opłacam, więc te gry dostaje jakby przy okazji. A tutaj jednak mówimy o drogich zakupach i co chyba gorsze (przynajmniej dla mnie) zabierających sporą przestrzeń w mieszkaniu/domu.
Wszyscy piszemy o szczególnej selekcji, a jednak kupujemy na potęgę i napędzamy ten rynek, więc po co to robimy skoro nie czytamy? To na jaką publicystykę czy wymianę opinii możemy tu liczyć, jeżeli większość naszych zakupów leży na półce?