Forum KOMIKSpec.pl
Pozostałe => Na luzie => Wątek zaczęty przez: death_bird w Cz, 09 Grudzień 2021, 23:06:56
-
Zbliża się nieuchronnie koniec kolejnego roku i tak mnie wzięło na ów przewrotny wątek.
Co nam nie wyszło z zeszłorocznych postanowień noworocznych?
Co sobie obiecywaliśmy i zawaliliśmy sprawę?
Przyznawać się. ;D
Dla mnie to nie było tak do końca postanowienie noworoczne, ale na dosyć wczesnym etapie tego roku po cichu zacząłem sobie obiecywałem, że do końca A.D. 2021 postaram się zejść z liczbą nieprzeczytanych książek poniżej 100 sztuk. Teraz już widzę, że ponieważ następne w kolejności wypada grubaśne tomiszcze toteż raczej nic z tego nie wyjdzie, zabraknie mi pewnie z sześciu tomów i tym samym z próby będą nici. :-\
To jak? Macie jakieś niedotrzymane zobowiązania? ;) I co się stało, że się nie udało? ;D
-
Chciałem kupować (suprajs!) mniej komiksów... :o >:(
...
...
;D :P
-
Nigdy nie robię takich postanowień ale w tym roku był wyjątek. Obiecałem sobie, dość lekko, że będę kupował więcej komiksów, żeby poznać innych artystów i postacie. Nie dotrzymałem słowa, bo w sumie w tym roku jak dla mnie niby oferta była bogata, ale nie aż tak :>
-
Chciałem zacząć pić i palić. Znowu się nie udało. Zabrakło czasu i silnej woli.
Bardziej poważnie to mimo w miarę regularnych treningów na rowerze waga ani drgnęła. Rodzina mi kupiła psa i dzięki temu chyba pasek zapinam na inną dziurkę.
Wreszcie po 10 latach założyłem rolety i nawet kilka nocy przespałem ale wiele nocy zabrał pies.
No a komiksowo to chciałem, żeby było niegorzej niż rok temu i to się w sumie udało. Kilka komiksów zacnych przeczytałem jak czarne nenufary, raport Mandioci.
Parę dni temu przejrzałem wyniki naszych głosowań z ubiegłych lat i parę komiksów zamówiłem. Teraz leci np Mort cinder, mity cthulhu następne.
-
Od 20 lipca nie palę po 10 latach nałogu. Także zrzuciłem wagę, ale potem mi przybyło. Komiksów udało się chyba kupić mniej, co też postanowiłem na początku roku.
-
Tak życiowo to ten rok mnie przeczołgał, zjadł i wys@#ł że naprawdę się cieszę że się kończy. Przez to żadnych postanowień noworocznych, których sobie nie robię ;) , nie ukończyłem.
Komiksowo to miałem zamiar nie zaczynać nowych serii (kilka razy się złamałem), dokończyć/zacząć rzeczy które już latami leżą na półkach (raczej średnio poszło, dlaczego- patrz początek postu), zmniejszyć ilość książek do przeczytania które mi zalegają (też nie pykło, odkryłem dział outlet w Świecie Książki, czasami za grosze są tam świetne pozycje a mam księgarnię pod nosem więc dostawa za darmo).
-
Ustawiłem sobie na LC wyzwanie żeby przeczytać 52 książki tak żeby liczba z kupki wstydu się zmniejszała i niby na liczniku minąłem tą liczbę ale co z tego jak 2/3 to audiobooki, a tylko 1/3 w papierze/ebooku. Jestem jakoś rozczarowany sobą.
-
Zaplanowałem sobie przejście z synem (10 lat) Szlaku Orlich Gniazd z Krakowa do Częstochowy. Udało się. Na rok 2022 planuję przejście Głównego Szlaku Beskidzkiego. Innych, typowych postanowień noworocznych z reguły nie uskuteczniam.
-
Chcialem przytyc nie udalo sie, wszedzie tylko porady jak schodnac.
-
W ubiegłym roku założyłem, że będę pisał średnio jedną notkę na tydzień na bloga; rok ma 52 tygodnie, notek na dziś nasmarałem w 2021 - 53, czyli dotrzymane.
Ogólnie chciałbym zwiększyć ilość notek do 7 miesięcznie (3 wrażenia z przeczytanych książek, 1 temat okołoksiążkowy, 1 o komiksie, 1 o filmie/serialu i 1 historyczną, ale to nie wyjdzie z przyczyn czasowych, szczególnie notki historyczne wymagają sporo czasu - o książce nasmaram nawet na lapku w pociągu, o komiksie już to nie wyjdzie, bo muszę widzieć ten komiks, tak samo z filmem/serialem - lubię mieć na podglądzie jak piszę, a historyczne to już w ogóle wymagają obłożenia się książkami).
Chyba w 2017 miałem postanowienie, że ograniczę kupowanie książek do 8-9 miesięcznie i komiksów do 4-5 miesięcznie. Nie wyszło i od tamtej pory nie przyjmuję takich postanowień. Choć chciałbym ograniczyć kupowanie.
-
Chcialem przytyc nie udalo sie, wszedzie tylko porady jak schodnac.
Odwrotnie do rad na schudnięcie, czyli: więcej jeść, mniej się ruszać 😉
-
Odwrotnie do rad na schudnięcie, czyli: więcej jeść, mniej się ruszać 😉
Siedze za biurkiem z 10h dziennie i jem nawet o 1 w nocy i niestety nic z tego, podobno mam dobra przemiane materi, chyba az za... wczesniej gdy pracowalem fizycznie wazylem 8kg wiecej, znajomi ktorzy z magazynu poszli do biura sie poroztywali u mnie wrecz odwrotnie ☺
-
Jak nie przytyłeś a schudłeś to po prostu jesz mniej niż twoja podstawowa przemiana materii. Jeden będzie miał 2000 kcal inny 3000 kcal itd., musisz więcej jeść to przytyjesz, nie ma znaczenia czy jeszcze o 1, 6 czy 10-tej, jeden posiłek czy piętnaście, liczy się liczba kalorii spożyta w ciągu dnia, to tak z grubsza.
-
Jak nie przytyłeś a schudłeś to po prostu jesz mniej niż twoja podstawowa przemiana materii. Jeden będzie miał 2000 kcal inny 3000 kcal itd., musisz więcej jeść to przytyjesz, nie ma znaczenia czy jeszcze o 1, 6 czy 10-tej, jeden posiłek czy piętnaście, liczy się liczba kalorii spożyta w ciągu dnia, to tak z grubsza.
Thx :) zona mi dokladnie to samo powtarza oraz zazdrosci :)