Autor Wątek: Piłka Nożna  (Przeczytany 2542 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Szekak

  • Wiadomości: 2133
  • Polubień: 1287
  • Zwyrodniały i godny pogardy bękart natury.
    • Zobacz profil
Odp: Piłka Nożna
« Odpowiedź #15 dnia: So, 10 Sierpień 2019, 13:06:49 »
To, że klub z Anglii może wydać na zawodnika 20 milionów zostaje niwelowane tym, że kluby w Hiszpanii wychowują sobie lepszych piłkarzy niż tych których kupują kluby w Anglii, do tego robią mądry zaciąg z krajów ameryki poludniowej czego kluby z PL nie robia chetnie z uwagi na pozwolenia na pracę. Na jakiej podstawie twierdzisz, że Athletic czy Real Sociedad jest słabsze od jakiegoś Crystal Palace czy tam Burnley? Gdy drużyny z tych lig spotykają się ze sobą to górą są zazwyczaj Hiszpanie. To która liga jest najmocniejsza się zmienia, jakiś czas temu była angielska, obecnie jest hiszpańska od wielu lat i teraz pewnie znów przeskoczy na angielską która wychodzi z kryzysu. Nie wiem ile oglądasz LL i PL, ja nie mam takich wrażeń i dla mnie mecze słabszych zespołów z LL są równie często ekscytujące jak tych z PL, zresztą to i tak nie ma znaczenia - bo nie mówmy o widowiskowości, a o sile ligi, bo co do tego, że PL jest najmocniejsza marketingowo to nie ma wątpliwości. Jak dla kogoś PL jest ciekawsza do oglądania to nie bedę z tym polemizował, bo raz, że to rzecz subiektywna, a dwa, że dla mnie też ogólnie jest troszkę ciekawsza.
« Ostatnia zmiana: So, 10 Sierpień 2019, 13:13:06 wysłana przez Szekak »
Czerwone ślepia wpatrywały się w niego, tlące się jeszcze wstrętnym życiem, by po chwili zaszklić się i znieruchomieć.

Offline OokamiG

Odp: Piłka Nożna
« Odpowiedź #16 dnia: So, 10 Sierpień 2019, 13:20:03 »
Obecnie klubowe rozgrywki są zdominowane przez zespoły angielskie, ostatni mudial-patrz miejsce Anglii a Hiszpanii. W Premier Leauge w zasadzie każdy może wygra z z każdym, w Hiszpanii liczą się 4-5 zespołów od paru lat. Hiszpanie po drugim mistrzostwie europy reprezentacyjne zaliczyli regres, jednak patrząc na ich młodzież w dłuższej perspektywie nie mają się o co martwić.

Offline Szekak

  • Wiadomości: 2133
  • Polubień: 1287
  • Zwyrodniały i godny pogardy bękart natury.
    • Zobacz profil
Odp: Piłka Nożna
« Odpowiedź #17 dnia: So, 10 Sierpień 2019, 13:26:28 »
Co to znaczy, że każdy może wygrać z każdym? City miało w ostatnim sezonie 98 punktów, Barcelona 87. Drugi Liverpool miał 97, drugie Atletico 76. Trzecia Chelsea miała 72 punkty, trzeci Real 68. Czwarty Tottenham miał 71 punktów, czwarta Valencia 61. Piąty Arsenal miał 70 punktów, piąte Getafe 59. Szóste United miało 66 punktów, szósta Sevilla 59 punktów. A teraz spadkowicze, ostatni w tabeli w PL, kolejno 16, 26, 34 punkty, w LL to 32, 33, 37. To pokazuje, że ten mit powtarzany przez wielu o tym, że może każdy wygrać z każdym to bzdura, bo fakty pokazują, że to w LL częściej topowe zespoły traciły punkty.
Czerwone ślepia wpatrywały się w niego, tlące się jeszcze wstrętnym życiem, by po chwili zaszklić się i znieruchomieć.

Offline Itachi

Odp: Piłka Nożna
« Odpowiedź #18 dnia: So, 10 Sierpień 2019, 14:10:19 »
Ja Valencia przez 1/3 sezonu wygrała raptem dwa albo trzy razy, mając prawie same remisy to jak miała nadrobić bilans? Sevilla jak co roku nie grzeszy regularnością. W Anglii toczyła się wielka bitwa wśród wielkiej szóstki o cztery miejsca w LM, dlatego te kluby cisnęły ile wlezie. Twoje statystyki mogą wskazywać właśnie odwrotną tendencję niż to co piszesz. Aby grać w pucharach musisz rzucać 100% na PL a nie grać półśrodkami. Jedziesz do Newcastle i musisz wystawiać swoje armaty, grasz rezerwami szukasz punktów u siebie.

W Hiszpanii kto będzie majstrem kiedy było wiadomo? 2-3 miechy wcześniej? W Anglii walka trwała do ostatnich minut. Zidane potraktował ostatnie mecze jak przegląd kadr, tam już nie liczyły się pkt bo awans do lm mieli pewny a co się działo w tym klubie każdy kto się interesuje wie.
« Ostatnia zmiana: So, 10 Sierpień 2019, 14:14:20 wysłana przez Itachi »

Offline Szekak

  • Wiadomości: 2133
  • Polubień: 1287
  • Zwyrodniały i godny pogardy bękart natury.
    • Zobacz profil
Odp: Piłka Nożna
« Odpowiedź #19 dnia: So, 10 Sierpień 2019, 14:22:28 »
Wow, niezla interpetacja, podobno dzentelmeni z faktami nie polemizuja, a jednak, okazuje sie, ze bardziej wyrownane rozfrywki sa dowodem na to, ze sa mniej wyrownane. :D

BTW, Arsenal z tej wielkiej szostki ogrywal bedzie w tym sezonie Ceballosa bo sie nie miesci do skladu Realu i taka to wlasnie wielka szostka, jedynie znazwy, marki. Marketing ksztaltuje postrzeganie wielu.
Czerwone ślepia wpatrywały się w niego, tlące się jeszcze wstrętnym życiem, by po chwili zaszklić się i znieruchomieć.

Offline Itachi

Odp: Piłka Nożna
« Odpowiedź #20 dnia: So, 10 Sierpień 2019, 14:30:27 »
Który moim zdaniem był najlepszym zawodnikiem mistrzostw u-21. Zobaczymy ile Real wytrzyma grając wypalonym moim zdaniem środkiem Kroos - Modrić - Casemiro.

Offline Szekak

  • Wiadomości: 2133
  • Polubień: 1287
  • Zwyrodniały i godny pogardy bękart natury.
    • Zobacz profil
Odp: Piłka Nożna
« Odpowiedź #21 dnia: So, 10 Sierpień 2019, 14:47:37 »
Real jeszcze kogoś sprowadzi do środka, Van Beeka czy Eriksena...
Czerwone ślepia wpatrywały się w niego, tlące się jeszcze wstrętnym życiem, by po chwili zaszklić się i znieruchomieć.

Offline Amer

Odp: Piłka Nożna
« Odpowiedź #22 dnia: So, 10 Sierpień 2019, 15:26:56 »
Najbardziej wyrównana jest polska Ekstraklasa. Czy to świadczy o jej sile? Jeśli nie, dlaczego ten wskaźnik miałby świadczyć o czymkolwiek w przypadku innej ligi? Porównywać siły zespołów można tylko w bezpośrednich starciach. A te są na niekorzyść Anglików.

W PL trwała walka o Top 4? A w Hiszpanii nie? Barca była poza zasięgiem, ale podobnie było z Live i MC. Mam wrażenie, że walka o pozostałe miejsca umożliwiające start w eliminacjach LM była najzwyczajniej w świecie bardziej medialna w Anglii.

Powtarzam: dajcie Barcę do PL, to będzie Manchesterem City z dwóch ostatnich sezonów. W zeszłej edycji LM Barca grała z trzema drużynami z angielskiego Top 6. Tottenham u siebie przegrał 2 do 4, a w rewanżu (ostatni mecz w grupie) był remis, ale to Wyspiarze gonili wynik. No i to oni bili się o być albo nie być, Hiszpanie już mieli zagwarantowany awans.

W 1/4 z MU to dwumecz bez historii.

Liverpool w półfinale odrobił wysokie straty, ale najpierw sam wysoko przegrał (chociaż uważam, że w Katalonii należał się im bramkowy remis). Na tę chwilę tak by to wyglądało w łączonej lidze: gospodarz byłby faworytem. Podobnie byłoby z MC.

Kto tam jeszcze został? Arsenal - bez szans w starciu z Barcą. Chelsea - tak jak dwa sezony temu (porażka i może remis).
Poloniusz: Cóż czytasz, mości książę?
Hamlet: Dymki, dymki, dymki.

Odp: Piłka Nożna
« Odpowiedź #23 dnia: So, 10 Sierpień 2019, 21:01:04 »
Cytuj
Pod jakim wzgledem najlepsza? Bo jezeli chodzi o poziom pilkarski to jednak La Liga jest w ostatnich latach najmocniejsza liga swiata bez dwoch zdan

Nieeeeee. Primera to dla amatorów dwóch drużyn i chłopaków wałujących murawę. Porządni faceci ubierają się na czarno i oglądają Premier League, jak stwierdził Chuck Norris w wywiadzie dla "TIME".

Offline OokamiG

Odp: Piłka Nożna
« Odpowiedź #24 dnia: So, 10 Sierpień 2019, 23:33:24 »
Co to znaczy, że każdy może wygrać z każdym? City miało w ostatnim sezonie 98 punktów, Barcelona 87. Drugi Liverpool miał 97, drugie Atletico 76. Trzecia Chelsea miała 72 punkty, trzeci Real 68. Czwarty Tottenham miał 71 punktów, czwarta Valencia 61. Piąty Arsenal miał 70 punktów, piąte Getafe 59. Szóste United miało 66 punktów, szósta Sevilla 59 punktów. A teraz spadkowicze, ostatni w tabeli w PL, kolejno 16, 26, 34 punkty, w LL to 32, 33, 37. To pokazuje, że ten mit powtarzany przez wielu o tym, że może każdy wygrać z każdym to bzdura, bo fakty pokazują, że to w LL częściej topowe zespoły traciły punkty.
Naprawdę opierasz silę ligi tylko na podstawie punktów? Oglądam Premier League regularnie, dziś np. Spurs kontra Villa, w żdanej lidze nie ma takiego dążenia do zdobycia gola jak  tutaj, takiej dyscypliny taktycznej. To Hiszpanie idą do Anglii nie odwrotnie. To prawda, że Liverpool i City zdominowały ligę, ale to w Anglii był pasjonujący wyścig o mistrzostwo do ostatniej kolejki, kiedy w Hiszpanii najsłabsza od lat Barcelona zapewniła sobie mistrzostwo wcześniej walce z jeszcze słabszymi rywalami. W Hiszpanii nie ma szans, aby zdarzyła się taka niespodzianka jak z Lecister, a jest jeszcze parę zespołów środka tabeli, które mogą napsuć krwi rywalom. Poza tym ostatni sezon pucharów europejskich to nie musi być wyjątek, a raczej początek tendencji. Kto ma walczyć ze świetnym Liverpoolem: wypalony Real, Barcelona, które bez Messiego, albo gdy ten ma slaby dzień traci 50% w ataku, niedofinansowany Bayern? Oczywiście są mecze jednostronne jak dzisiejszy City, ale takie mecze zdarzają się też w Hiszpanii, tyle że w spotkaniach kalibru Barcelona- Real.

Offline death_bird

Odp: Piłka Nożna
« Odpowiedź #25 dnia: Nd, 11 Sierpień 2019, 01:16:13 »
Piłką ekscytowałem się od szczeniaka (a pierwszą dużą imprezą, którą oglądałem "świadomie" i pamiętam do dzisiaj to ME 92 z rewelacyjnym występem Duńczyków - od tamtego czasu Schmeichel był moim piłkarskim idolem forever [Carlyle ;)]), ale kilka lat temu zaczęło mi przechodzić. Coraz mocniejsze betonowanie (i tym samym monotonia) LM, coraz większe wchodzenie z buta kapitału pozaeuropejskiego, coraz bardziej nakręcany i przez to pogięty wyścig zbrojeń najbogatszych (albo "najbogatszych", bo przecież na jakich długach ciągną niektórzy), wszystko to coraz bardziej odrzuca mnie od piłki. W efekcie jaką taką ekscytację budzą we mnie już tylko ME i (w mniejszym zakresie) MŚ. Piłka ligowa jak dla mnie jest już tak przeżarta nowotworem kasy z ropy, że zwyczajnie przestaje być interesująca. Jeżeli takie PSG, Bayern czy Juventus potrafią zdobywać tytuły seryjnie po kilka lat to to jest zwyczajna patologia. Dlatego z ciekawością podglądałem wyniki Leicester w sezonie mistrzowskim, dlatego cieszy mnie każde jedne potknięcie faworytów. Już chyba LE jest teraz ciekawsza od LM, bo nie bardzo wiadomo czego można się spodziewać.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."

Offline Szekak

  • Wiadomości: 2133
  • Polubień: 1287
  • Zwyrodniały i godny pogardy bękart natury.
    • Zobacz profil
Odp: Piłka Nożna
« Odpowiedź #26 dnia: Nd, 11 Sierpień 2019, 01:43:23 »
Naprawdę opierasz silę ligi tylko na podstawie punktów? Oglądam Premier League regularnie, dziś np. Spurs kontra Villa, w żdanej lidze nie ma takiego dążenia do zdobycia gola jak  tutaj, takiej dyscypliny taktycznej. To Hiszpanie idą do Anglii nie odwrotnie. To prawda, że Liverpool i City zdominowały ligę, ale to w Anglii był pasjonujący wyścig o mistrzostwo do ostatniej kolejki, kiedy w Hiszpanii najsłabsza od lat Barcelona zapewniła sobie mistrzostwo wcześniej walce z jeszcze słabszymi rywalami. W Hiszpanii nie ma szans, aby zdarzyła się taka niespodzianka jak z Lecister, a jest jeszcze parę zespołów środka tabeli, które mogą napsuć krwi rywalom. Poza tym ostatni sezon pucharów europejskich to nie musi być wyjątek, a raczej początek tendencji. Kto ma walczyć ze świetnym Liverpoolem: wypalony Real, Barcelona, które bez Messiego, albo gdy ten ma slaby dzień traci 50% w ataku, niedofinansowany Bayern? Oczywiście są mecze jednostronne jak dzisiejszy City, ale takie mecze zdarzają się też w Hiszpanii, tyle że w spotkaniach kalibru Barcelona- Real.
Ja nie oceniam siły ligi na podstawie punktow, jedynie obalam powielany przezciebie mit, że kazdy moze wygrac z kazdym w PL w przeciwienstwie do LL za pomoca przytoczonych faktow.

Fajnie jakbys oprocz PL ogladal jeszcze regularnie LL, bo widac, ze tego nie robisz. Ja ogladam obie ligi od kilkunastu lat i mam inne zdanie niz ty. Co do taktyki to nie wiem skad ty to wziales, bo i w LL i w Serie A jest znacznie wiekszy nacisk polozony na taktyke i to nie tylko widac podczas ogladania meczow tych lig, ale i sami pilkarze ktorzy mieli przyjemnosc grac w tych ligach to podkreslaja, wiec w sumie mocno mijasz się z prawdą. Wypalony Real (który jest wypalony, nie przeczę) pociagnal Liverpool w finale ligi mistrzow kilkanascie miesiecy temu, bardzo szumne zapowiedzi robisz, zobaczymy jak je sezon zweryfikuje. Trzeba byc bardzo naiwnym lub nie znac sie na futbolu by juz przed sezonem jarac sie sila zespolow ze "swojej" ligi i przekreslac takich gigantow jak Real czy Barca.
« Ostatnia zmiana: Nd, 11 Sierpień 2019, 08:40:05 wysłana przez Szekak »
Czerwone ślepia wpatrywały się w niego, tlące się jeszcze wstrętnym życiem, by po chwili zaszklić się i znieruchomieć.

Offline Itachi

Odp: Piłka Nożna
« Odpowiedź #27 dnia: Nd, 11 Sierpień 2019, 10:57:39 »
Dobra szybko zniechęciłem się do tego wątku, bo nie lubię czytać farmazonów. Ostatni post, ale kilka rzeczy wręcz należy sprostować.

Wypalony Real (który jest wypalony, nie przeczę) pociagnal Liverpool w finale ligi mistrzow kilkanascie miesiecy temu, bardzo szumne zapowiedzi robisz, zobaczymy jak je sezon zweryfikuje. Trzeba byc bardzo naiwnym lub nie znac sie na futbolu by juz przed sezonem jarac sie sila zespolow ze "swojej" ligi i przekreslac takich gigantow jak Real czy Barca.

Mecz o którym piszesz pokazał tylko i wyłącznie, że aby zdobywać trofea i liczyć się w grze o najwyższe cele potrzebujesz BRAMKARZA. Liverpool w tym meczu grał dobrą piłkę i gdyby nie dwa koszmarne babole spokojnie mógłby ograć Real. Ale z oczywistego powodu tak się nie stało. Natomiast to nie był sezon który już przedstawiał wypalenie składu Królewskich i tych piłkarzy w taktyce 4-3-3. Tutaj mogliśmy zobaczyć pierwsze objawy. Jednak brak transferów, odmłodzenia kadry spowodował że kolejny z sukcesami graniczył z cudem. Nie można grać perfekcyjnego futbolu przez tyle miesięcy. Inwestycje poszły w plany rozbudowy stadionu, ucierpiała przy tym kadra. Trzeba i wręcz należy patrzeć na szerszy kontekst a nie zasłaniać się samym oglądaniem przez x lat. Liverpool od razu ściągając Alissona uleczył organizm i w kolejnym roku po fenomenalnym dwumeczu wyeliminował Barcelonę i w finale Kogutów. Wysokie wygrane i porażki stają się codziennością futbolu. Jeszcze kilkanaście lat temu takie comebacki były zdecydowanie rzadsze (Deportivo z Milanem na przykład). Obecnie? Zdarzają się naprawdę często. A ta edycja LM była po prostu nieprawdopodobna. Ajax z Realem. Juve z Atletico. Liverpool z Barceloną. Tottenham z Ajaxem (tu bardziej zwrot w rewanżu). Piękne mecze za nami.

W tym roku mocna bez wątpienia będzie Barca. Ale jak to u nich bywa jak tylko Messi jest pod kreską (formy) zaczynają się schody w kluczowych momentach sezonu. Ostatnie wtopy z Romą czy Liverpoolem po wysokich zwycięstwach u siebie to wisienki na torcie. Zidane jestem przekonany popełnił błąd powracając na łono Pereza. Bez sprzedaży albo zwolnienia z kontaktów Bale czy Jamesa nie widzę wyników. Każdy wie że atmosfera nie jest tam odpowiednia. Sam Eden nie zbawi ofensywy. Zobaczymy jak wkomponuje się Jovic, czy sprosta wyzwaniu i będzie naciskał na Benzemę. Ale czy ktoś ich lekceważy? Chyba nie ma takiego gościa na świecie. Nie zapominajmy o Atletico z młodziutką perełką Felixem, chłopak być może już nawet w pierwszym sezonie zostanie kluczowym zawodnikiem gangu Simeone.

Jeżeli takie PSG, Bayern czy Juventus potrafią zdobywać tytuły seryjnie po kilka lat to to jest zwyczajna patologia.

No proszę Pana... Jak można zestawiać ze sobą oba kluby? P$G oparło swój projekt na zewnętrznych dubajskich funduszach, a Juventus? Już wyjaśniam.

Spadek do drugiej ligi. Awans. 2 x 7 miejsca w Serie A. Klub był w totalnej dupie i co zrobił?

Zatrudnił Antonio Conte. Jako pierwszy klub zbudował własny stadion, dzięki czemu mógł zacząć poważnie zarabiać na dniach meczowych. Może nie wiecie, ale wszystkie kluby płacą grube miliony za możliwość grania na obiektach należących do miast albo spółek. To zdecydowany rodzynek w Europie, taka liga a taka skala zaniedbań. Kwestia trzecia transfery. Mbappe za 180 mln? Neymar za 222 mln? EEE eee. Barzagli opoka defensywy 300 tys ojro z Wolfsburga, Pogba za grosze, Pirlo free, Llorente free, Vidal 10 mln, Bonucci 28 mln, Tevez 10 mln... Dla mnie różnica jest miażdżąca. Marotta robił niesamowite rzeczy. Głębiej do portfela sięgnął dopiero przy 40 mln transferze Dybali. To Conte stworzył grupę wojowników, utemperował młodziutkiego Pogbę który uczył się od mistrzów (Pirlo, Marchisio, Vidala) mając ochronę w postaci tych zawodników zaczął ukazywać swój potencjał. To jest filozofia Juventusu. Zawodnicy, którzy chcą odejść odchodzą. Odbudowa klubu trwała lata, po erze Conte pałeczkę przejął Allegri. I teraz czy dwa finały (przegrane) CL były sukcesem czy katastrofą? Sukcesem, chociaż sam jako wieloletni kibic Juve miałem łezkę w oku po tych porażkach. Moja miłość do tego klubu została zapoczątkowana moim idolem. Pavel Nedved był moim bohaterem :) wręcz kochałem oglądać tego piłkarza, jego grację, poruszanie się na boisku, wizję, jego piękne gole jak ten na 3-1 z Realem, gdy eliminowali Królewskich po golach Trezegueta, Del Piero i właśnie zdobywcy Złotej Piłki. Obroniony karny Buffona? Ech... To były czasy! Ale zdecydowanie zestawianie tych ekip to kompletna pomyłka.

Oglądam Premier League regularnie, dziś np. Spurs kontra Villa, w żdanej lidze nie ma takiego dążenia do zdobycia gola jak  tutaj

Oj tak, rewelacyjne spotkanie. Pogoń Totków była niesamowita, odblokował się Kane w końcówce :) ale jak w drugiej połowie masakrowali defensywę AV to pięknie się oglądało, o tym właśnie mówię. Zobaczcie jaka jest intensywność PL. Ileż energii musieli wycisnąć z siebie piłkarze, to jest właśnie esencja angielskiej piłki, której la liga może czyścić butki. A dzisiaj siadamy głęboko w fotelu, zapinamy pasy i szykujemy się na klasyk United z Chelsea!

Offline Szekak

  • Wiadomości: 2133
  • Polubień: 1287
  • Zwyrodniały i godny pogardy bękart natury.
    • Zobacz profil
Odp: Piłka Nożna
« Odpowiedź #28 dnia: Nd, 11 Sierpień 2019, 11:31:18 »
Itachi, piszesz, że nie lubisz czytać farmazonów. No ok, to skąd pomysł, że inni lubią je czytać, że innych nimi raczysz?


Co to za tekst, że trzecia wygrana Realu w LM udowodniła, że trzeba mieć bramkarza? Piłka nożna to gra błędów, w 90% spotkań można wytknąć jakieś konkretne duże błędy drużynie przegranej które zadecydowały o wyniku więc takie szukanie wymówek jakie uskuteczniasz jest bezsensowne, bo zawsze można napisać, że "ten mecz udowodnił, że w grze o najwyższe cele potrzebujesz bramkarza/pomocnika/obrońcę/trenera/sędziego/szczęście" itp. itd., to jest bezsens. Tu wszyscy snują jakieś wydumane teorie, a wystarcz spojrzeć na fakty - Liverpool doszedł do finału gdzie poległ z Realem który wygrał rozgrywki trzeci raz z rzędu i czwarty na przełomie pięciu lat, koniec kropka. I tak, to był sezon w którym już było widać mega wypalenie piłkarzy. Ja oglądam od wielu wielu lat każdy mecz Realu i Barcelony w lidze czy europejskich rozgrywkach. No dobra, nie każdy, bo czasem coś wyskoczy, ale 90% i było to widać już bardzo dokładnie, że ta drużyna jest już wypalona - słaba gra w lidze co tydzień praktycznie nie pozostawiała złudzeń. Na LM się spinali bardziej i jeszcze udało im się znów wygrać, ale to tylko na tyle motywacji starczyło. Real nie robił zakupów dlatego, że nie miał pieniędzy, a dlatego, że uznał, że ma wystarczającą jakość w składzie i tacy piłkarze jak Asensio, którzy kandydowali do bycia gwiazdą drużyny udźwigną ciężar co jak wiadomo się nie stało. Inwestycje w stadion nie mają z tym nic wspólnego, dlatego w tym okienku Real wydał już górę złota na nowych piłkarzy, a jeszcze mógłby się pokusić na wyłożenie kolejnej góry jakby chciał, bo takich oszczędności narobił w ostatnich sezonach. Czy powrót Zizou był błędem? To się okaże, moim zdaniem błędne decyzje ZZ na razie podejmuje stawiając na swoich sprawdzonych żólnierzy zamiast wietrzyć skład. Każdy wie, że atmosfera jest nieodpowiednia? A skąd ty to wiesz i co jest nie tak z atmosferą? Wymysły jakieś. Nie ma gościa który lekceważy Real czy Barcelonę? Serio, tak ciężko przeczytać post powyżej? :)
Kto ma walczyć ze świetnym Liverpoolem: wypalony Real, Barcelona, które bez Messiego, albo gdy ten ma slaby dzień traci 50% w ataku, niedofinansowany Bayern?
To nie jest lekceważenie?
« Ostatnia zmiana: Nd, 11 Sierpień 2019, 11:47:37 wysłana przez Szekak »
Czerwone ślepia wpatrywały się w niego, tlące się jeszcze wstrętnym życiem, by po chwili zaszklić się i znieruchomieć.

Offline OokamiG

Odp: Piłka Nożna
« Odpowiedź #29 dnia: Nd, 11 Sierpień 2019, 12:11:16 »
Nie, to jest wysuwanie wniosków na podstawie poprzedniego sezonu a także okresu przygotowawczego. Nie twierdze, że w czasie długiego,sezonu się,to nie zmieni. Może Real zaskoczy, może Barcelona wróci do porywczej gry, w przypadku Bayernu większych szans nie widzę, tam popsuta jest głowa zarządzająca. Jednak wg. mnie początek sezonu i Ligi Mistrzów należeć będzie do,zeposlow angielskich. Man City i Liverpool już są na wysokich obrotach, czego dali znak w finale o puchar Tarczy Wspólnoty.