Kto dla was jest tenisistą wszechczasów? Bo dla mnie zdecydowanie Novak Djokovic. Argumentów jest wiele, ale między innymi i przede wszystkim:
- najwięcej tytułów wielkoszlemowych - 24 ( a pewnie miałby ich już 27, gdyby nie: bezzasadna dyskwalifikacja z jednego z US Open, odwołanie jednego Wimbledonu w czasach pandemii i niesłuszna deportacja z Australii)
- najwięcej ćwierćfinałów, półfinałów i finałów wielkoszlemowych
- jedyny tenisista który wygrał każdy turniej wielkiego szlema co najmniej 3 razy
- posiadacz najdłuższej serii zwycięstw w meczach wielkiego szlema
- jedyny z Big 3 który zdobył Wielkiego Szlema ( nie mówię o karierowym)
- najwięcej tygodni na czele rankingu
- najwięcej tytułów ATP Finals
- najwięcej wygranych „tysięczników”
- i wiele, wiele innych rekordów i tytułów
Przede wszystkim jednak osiągnął to wszystko grając w czasach „prajmu” Federera i Nadala i z obydwoma ma lepszy bilans bezpośrednich spotkań.