Autor Wątek: Liryka/Poezja  (Przeczytany 4513 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Online LordDisneyland

Odp: Liryka/Poezja
« Odpowiedź #30 dnia: Pn, 20 Kwiecień 2020, 02:14:21 »
Grzegorz Wróblewski


RAZEM

gatunek
to ja i on

jeżeli my razem
to ja
nie





[Brulion 17/18, Kraków 1991]

Offline Deg

Odp: Liryka/Poezja
« Odpowiedź #31 dnia: Pn, 20 Kwiecień 2020, 22:02:35 »
Julian Tuwim - Wszyscy dla wszystkich

Murarz domy buduje,
Krawiec szyje ubrania,
Ale gdzieżby co uszył,
Gdyby nie miał mieszkania?

A i murarz by przecie
Na robotę nie ruszył,
Gdyby krawiec mu spodni
I fartucha nie uszył.

Piekarz musi mieć buty,
Więc do szewca iść trzeba,
No, a gdyby nie piekarz,
Toby szewc nie miał chleba.

Tak dla wspólnej korzyści
I dla dobra wspólnego
Wszyscy muszą pracować,
Mój maleńki kolego.
This is my truth, tell me yours.

Online LordDisneyland

Odp: Liryka/Poezja
« Odpowiedź #32 dnia: Pn, 20 Kwiecień 2020, 23:23:31 »
Nieźleś się wpasował, właśnie do roboty siadam.
:(

Offline kaczogród

Odp: Liryka/Poezja
« Odpowiedź #33 dnia: Nd, 03 Maj 2020, 16:03:00 »
Julian Tuwim
,,Chrystus miasta"


Tań­czy­li na mo­ście,
Tań­czy­li noc całą.

Zbi­ry, katy, wy­rzut­ki,
Wi­siel­ce, pro­sty­tut­ki,
Sy­fi­li­ty­cy, no­zow­ni­cy,
Łotry, zło­dzie­je, chla­cze wód­ki.

Tań­czy­li na mo­ście,
Tań­czy­li do rana.

Żebra­cy, la­dacz­ni­ce,
Wa­ria­ci, chy­tre szpic­le,
Tań­czy­ły tan uli­ce,
La­tar­nie, szu­bie­ni­ce,
Hyc­le.

Tań­czy­li na mo­ście
Do­stoj­ni go­ście:
Psu­bra­ty:

Star­cy roz­pust­ni, strę­czy­cie­le,
Wsty­dli­wi sa­mo­gwał­ci­cie­le,
Wzię­li się za ręce,
Przy­tu­py­wa­li,
Gra­ły har­mo­nie, har­mo­ni­ki,
Do świ­tu gra­li,
Tań­czy­li swój ta­niec dzi­ki:
Da­lej, Da­lej!
Żarli. Pili. Tań­czy­li.

A był je­den obcy,
Był je­den nie­zna­ny,
Pa­trzy­li nań spode łba,
Ra­mio­na­mi wzru­sza­li,
Splu­wa­li.

Wzię­li go na stro­nę:
Mó­wi­li, mó­wi­li, py­ta­li.
Mil­czał.

Pod­szedł Rudy, czer­wo­ny:
- Coś za je­den?
Mil­czał.

Pod­szedł dru­gi, bez nosa,
Kro­ścia­sty:
- Coś za je­den?
Mil­czał.

Pod­szedł pi­jus, wy­ce­dził:
- Coś za je­den?
Mil­czał.

Po­de­szła Mag­da­le­na:
Po­zna­ła, po­wie­dzia­ła...
Pła­kał...

Uci­chło. Coś szep­ta­li.
Na zie­mię pa­dli. Pła­ka­li.
,,le monde est absurde"