Autor Wątek: LEGO - Zestawy kolekcjonerskie. Klasyki i inne geekowskie gadżety  (Przeczytany 64747 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline HugoL3

Odp: LEGO - Zestawy kolekcjonerskie. Klasyki i inne geekowskie gadżety
« Odpowiedź #600 dnia: Śr, 10 Kwiecień 2024, 09:46:53 »
Wstępnie chciałem to wrzucić do tematu Star Wars, ale jednak jest to bardziej Lego... Ale ciekawe kto stoi za tym wysrywem. Chyba omawiano tutaj kobietę-rycerz (rycerzyca?), która nijak pasowała do realizmu zestawu.

No i czemu gdy mamy zestaw związany z epickim rozpoczęciem filmu Nowa Nadzieja zmieniamy... płeć bohaterów.




Nawet do głowy mi nie przyszło, że szturmowiec był kobietą.

Offline eyesore

Odp: LEGO - Zestawy kolekcjonerskie. Klasyki i inne geekowskie gadżety
« Odpowiedź #601 dnia: Śr, 10 Kwiecień 2024, 09:54:19 »
"Nawet do głowy mi nie przyszło, że szturmowiec był kobietą."
a widział jak strzelali/strzelały?   8)  ;)

Offline death_bird

Odp: LEGO - Zestawy kolekcjonerskie. Klasyki i inne geekowskie gadżety
« Odpowiedź #602 dnia: Śr, 10 Kwiecień 2024, 13:25:24 »
Napisz tak w kontekście czerwonoarmijnych snajperek seksisto. ;D
Szturmowcy co do zasady (choć głównie off the screen) strzelali elegancko. Trafiać nie potrafili wyłącznie w pierwszoplanowe, opatulone w plot armor cele. 8)
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Tymon Nadany

Odp: LEGO - Zestawy kolekcjonerskie. Klasyki i inne geekowskie gadżety
« Odpowiedź #603 dnia: Śr, 10 Kwiecień 2024, 14:03:34 »
Nie tylko ewoków trafili tylko kilku a sami stracili kilkudziesięciu ludzi, z klonami w zemście sith  bylo podobnie na ekranie w starciach z droidami zgineło ich więcej niż zniszczyli robotów.

Offline Zwirek

Odp: LEGO - Zestawy kolekcjonerskie. Klasyki i inne geekowskie gadżety
« Odpowiedź #604 dnia: Nd, 19 Maj 2024, 17:12:59 »
« Ostatnia zmiana: Nd, 19 Maj 2024, 17:19:59 wysłana przez Zwirek »

Offline stab

Odp: LEGO - Zestawy kolekcjonerskie. Klasyki i inne geekowskie gadżety
« Odpowiedź #605 dnia: So, 25 Maj 2024, 10:41:56 »
Swoją drogą, jest aferka (nie tylko na ten set) że w Niemczech wychodzi 300 zł taniej niż w Polsce.

Offline Zwirek

Odp: LEGO - Zestawy kolekcjonerskie. Klasyki i inne geekowskie gadżety
« Odpowiedź #606 dnia: So, 25 Maj 2024, 11:33:46 »
Czyli zaraz będzie na Allegro w niższej cenie.

Offline nori

Odp: LEGO - Zestawy kolekcjonerskie. Klasyki i inne geekowskie gadżety
« Odpowiedź #607 dnia: Pn, 10 Czerwiec 2024, 20:11:24 »
Uwielbiam serię LEGO Adventurers, niestety zakończyła się lata temu, i mimo że pasja do klocków pozostała, to odsunęła się nieco w cień, choćby na rzecz komiksów. Ale w tym roku LEGO przywróciło postać z tej mojej ukochanej serii, co prawda w dość dyskusyjnej otoczce, ale... No właśnie, mam nadzieję, że ta wiadomość nie będzie przeszkadzać za bardzo, ale skleciłem sobie takie farmazony, jako, że jest na naszym forum sporo miłośników LEGO, może kogoś takie rozważania i przedstawienie nowości zainteresuje?


Jungle Exploration (2024)

Tego nikt się nie spodziewał, nawet chyba samo LEGO. Johnny Thunder powraca! Choć nie w takiej formie, jak większość fanów by oczekiwała, i ewidentnie nieco na siłę, ale jednak, trzeba przyznać, powrót okazał się całkiem ciekawy.

Obecnie na rynku zadebiutowała podseria linii City o jakże jednoznacznym tytule Jungle Exploration. Niestety, nie znajdziemy tutaj motywu poszukiwania skarbów zaginionych cywilizacji, zmieniły się także czasy w których rozgrywają się podróże naszych bohaterów.

W sumie, na chwilę obecną, ukazało się pięć zestawów, cztery pudełkowe i jeden polybag.


Jungle Exploration
Rok premiery: 2024


30665 Baby Gorilla Encounter



Liczba elementów: 34
Figurki: 1 + mały goryl, żabka
Wymiary pudełka: 17 x 19.5 x 1.5 cm
Cena: -
BrickSet, BrickLink


60424 Jungle Explorer ATV Red Panda Mission



Liczba elementów: 92
Figurki: 1 + panda czerwona
Wymiary pudełka: 15.5 x 14 x 4.3 cm
Cena: $10.99, L8.99, €9,99, 45,99 zł
BrickSet, BrickLink


60425 Jungle Explorer Water Plane



Liczba elementów: 177
Figurki: 2 + dwa duże i jeden mały krokodyl, żaba
Wymiary pudełka: 26.2 x 19.1 x 6.1 cm
Cena: $22.99, L19.99, €22,99, 99,99 zł
BrickSet, BrickLink


60426 Jungle Explorer Off-Road Truck



Liczba elementów: 314
Figurki: 3 + tygrys, żaba
Wymiary pudełka: 35.4 x 19.1 x 5.9 cm
Cena: $34.99, L24.99, €29,99, 129,99 zł
BrickSet, BrickLink


60437 Jungle Explorer Helicopter at Base Camp



Liczba elementów: 881
Figurki: 5 + dwa duże i jeden mały goryl, żaba, pająk, motylek, rybka
Wymiary pudełka: 47.7 x 37.4 x 6.6 cm
Cena: $99.99, L89.99, €99,99, 469,99 zł
BrickSet, BrickLink


W wielkim skrócie: seria Adventurers debiutowała w 1998 roku, LEGO, zanim jeszcze weszło na całego w licencje, stworzyło swój własny odpowiednik Indiany Jonesa. Otrzymaliśmy więc odważnego awanturnika, któremu żadne zagrożenie niestraszne oraz ekipę współpracowników, z obowiązkowym profesorem, nieopierzonym młodym pomocnikiem, doświadczonym pilotem, czy odważną podróżniczką - reporterką. Oczywiście nie zabrakło czarnych charakterów, bardzo zgrabnie zresztą nakreślonych. Tematem przewodnim zostało poszukiwanie skarbów, a że akcja działa się umownie mniej więcej w latach 30. ubiegłego wieku, zestawy obrodziły w wiele niezwykle urokliwych, stylizowanych pojazdów. Seria doczekała się w sumie czterech wypraw, w 1998 roku „Desert” o podróży w pisaki Egipt, w 1999 roku „Jungle” o wyprawie do dżungli, w 2000 roku „Dino Island”, gdzie nasi podróżnicy trafili na zaginiona wyspę dinozaurów, i wreszcie w 2003 roku „Orient Expedition” gdzie zwiedziliśmy Indie, Chiny i Mount Everest.

Na tym niestety seria Adventurers się zakończyła, TLG w końcu nabyło licencję na Indianę Jonesa, jednak sam Johnny Thunder gdzieś tam w tle od czasu do czasu się przewijał. Trafił m.in. na chwilę do serii Studios, pojawił się gościnie w zestawie 70815 Super Secret Police Dropship z serii The LEGO Movie, zawitał także do 19 serii Collectable Minifigures, choć nie pod swoim imieniem, a określony został tutaj jako Jungle Explorer. Jego wizerunek także można było znaleźć w takich zestawach jak 75900 Mummy Museum Mystery czy 10306 Atari 2600, a sam motyw Adventurers wyraźnie został zaznaczony w zestawie 10273 Haunted House.

Do tematyki poszukiwania skarbów LEGO powróciło w 2011 roku w serii Pharaoh's Quest, stylistycznie bardzo zbliżonej do Adventurers, jednak z zupełnie nowymi postaciami. W 2017 roku ponownie pojawiła się taka tematyka, jednak wydana wtedy seria „Jungle” należała już bezpośrednio do linii City, a zestawy stylistyka nawiązywały już do czasów współczesnych.

W 2008 roku w świecie LEGO pojawił się Indiana Jones, mimo wydania wielu udanych zestawów seria zniknęła z rynku rok później. W 2023 roku na ekranach kin zadebiutował najnowszy film z tym bohaterem, LEGO nie czekając długo zapowiedziało cztery zestawy, z których ukazały się niestety tylko trzy. Dodatkowo w 2024 roku wydane miały być kolejne, ale dość chłodne przyjęcie filmu, i być może słaba sprzedaż już dostępnych zestawów, spowodowały, że z planów nic nie wyszło, wszelkie zapowiedzi zostały anulowane.

Czyżby motyw poszukiwania skarbów obecnie nie budził u dzieciaków należytego zainteresowania?

Być może, gdyż w debiutującej właśnie serii Jungle Exploration nie uświadczymy takich elementów, natomiast otrzymujemy szereg zwierzątek, bardzo lubianych przez dzieciaków, i postacie, które najprawdopodobniej badają ich zwyczaje, i jak trzeba, spieszą im z pomocą. Nie mają ich jednak przed kim bronić, gdyż LEGO stara się być bardzo pacyfistyczne, i czarnych charakterów tutaj nie uświadczymy. Co oczywiście nie przeszkadza tłuc na potęgę zestawów ze Star Wars, ale przecież lasery to „wyimaginowana” forma broni, więc taka być może. Ale pistolety czy strzelby są już obecnie be.

Dobrze, więc mamy motyw zwierzątek i podróżników, od razu należy podkreślić, czasy otrzymujemy współczesne, ale ktoś wpadł w TLG na pomysł żeby nasze postacie nawiązywały do serii Adventurers! I tak, nieco na siłę, wrzucono tutaj Thundera. Pomysł w sumie niegłupi, dzieciakom nie robi to różnicy, a starsi fani, pamiętający dawny klimat zestawów przygodowych, zapewne zainteresują się tematem. I możliwe, że nawet kupią, albo dla siebie, albo dla swoich dzieciaków. LEGO nic nie traci, a może tylko zyskać.

Ja się skusiłem.

Przystawką jest najmniejszy zestawik, dostępny w formie polybaga, czyli klocki otrzymujemy w foliowym woreczku, a instrukcja to tylko pojedyncza kartka.







W zestawie znajdziemy jedną figurkę, obowiązkowego zwierzaka w postaci małego goryla, oraz prostą, ale całkiem urokliwą konstrukcję. Warto zwrócić uwagę na zaczepy przy konstrukcji, wszystkie elementy tego typu w niniejszej serii posiadają takowe, co pozwoli na połączeniu ich w większą zabudowę. Na deser żabka, w dość ciekawym ubarwieniu.





Najmniejszy pudełkowy zestaw zawiera także jedna figurkę, ale nie byle jaką, toż to sam Thunder we własnej osobie! Znaczy, tak należy domniemywać, gdyż LEGO nie skusiło się na nadanie imion poszczególnym postaciom w niniejszej serii. Warto zwrócić uwagę na naprawdę ładną szatę graficzną pudełka, w środku natomiast znajdziemy klocki zapakowane w papierowe torebki, dość nowy patent, bardziej podobno ekologiczny, choć należy podkreślić, że woreczki te nie składają się w 100% z papieru, do produkcji używany jest także plastik.







Sama konstrukcja cieszy oko, oprócz naszego podróżnika otrzymujemy pojazd i małą zabudowę, na której przycupnęła Panda Czerwona, nowe zwierzątko w ofercie TLG, choć zdążyło się pojawić także już w innym zestawie.





Autko w stylu buggy jest całkiem zgrabne, już tutaj można zaobserwować specyficzną kolorystykę charakterystyczną dla wszystkich pojazdów występujących w serii. Otrzymujemy przejście kolorystyczne z koloru białego poprzez granatowy do pomarańczowego, dodatkowo otrzymujemy wstawki w kolorze oliwkowym. Misz-masz straszliwy, ale wypada nadspodziewanie dobrze. Nieco straszy puste miejsce z tyłu pojazdu, ale można wykorzystać je na przyczepienie mapy. Mapy swoją drogą są dość ciekawym elementem w niniejszej serii, ale do ich tematu jeszcze powrócę.







Kolejny zestaw zachowuje taki sam schemat: figurki + pojazd + zabudowa + zwierzaki. O dziwo, w pudełku klocki znalazłem w foliowych woreczkach, ale podobno nie jest to normą i zależny na jaki trafi się egzemplarz, można spotkać zarówno foliowe, jak i papierowe.









Kawałek dżungli prezentuje się dość ubogo, ale spełnia rolę tła dla zwierzaków, a tych otrzymujemy tutaj aż trzy! A licząc żabkę, to nawet cztery. Jednak pierwsze skrzypce gra rodzina krokodyli dwa dorosłe i jeden młody osobnik. Żadna nowość, ale zwierzaczkom nie sposób odmówić uroku, tym bardziej, że występują w nowej kolorystyce.







Jako pojazd tym razem otrzymujemy samolot z pływakami, bardzo ładnie zastosowano tutaj przejście pomiędzy kolorami, a sam model wypada nadspodziewanie dobrze. Kabinę hydroplanu oczywiście można odczepić, a do środka wejdą dwie figurki.







Kolejny zestaw i kolejne pudełko, które naprawdę cieszy oko. Schemat i kolorystyka zostały zachowane. Niestety, w tym zestawie natkniemy się także na naklejki.









Tym razem fragment dżungli prezentuje się nieco okazalej, do tego cieszą, czy też nieco budzą niepokój, dodatki w postaci walających się kości. Chyba nasz tygrys jest już po posiłku, co dobrze rokuje na przyszłość naszym nieco zbyt rezolutnym podróżnikom. Tygrys jest nowością, choć podobne kotowane już się wcześniej w zestawach LEGO pojawiały. I trzeba przyznać, wypada przepięknie.







Rezolutni podróżnicy na szczęście mają trochę oleju w głowie, i podróżują dość potężną maszyną, do tego korzystają z kamery na wysięgniku i drona. Ponownie pojawia się Thunder, tym razem w towarzystwie dwóch towarzyszy.

Ciężarówka wypada bardzo przyzwoicie, kolorystyka także w tym przypadku się sprawdza, jedynie do czego można by się przyczepić, to słabo działająca kamera na wysięgniku, jej ruch jest mocno ograniczony. Patrząc na pakę pojazdu, widać wyraźnie prześwit, nieco niebezpiecznie, jakby ktoś w tym miejscu siedział, a siedzieć będzie musiał, gdyż w samym pojeździe miejsca jest tylko dla dwóch osób. Do samej kabiny dostęp jest dość prosty, po prostu zdejmujemy dach, jedynie może najść mała refleksja, gdzie się podziały drzwi? Konstruktorzy o drzwiach zapomnieli, ale pojazd wyposażyli w dwie paki po bokach, idealne miejsce na przewożenie lornetki i banana. Czemu nie...









Największy zestaw to oczywiście największa konstrukcja, szkoda jedynie, że aż tyle klocków poświęcono na pojazdy, a nieco ich poskąpiono zabudowie. Instrukcje, standardowo na zestawy tego rozmiaru, zabezpieczono w kartonowej kopercie, nie obeszło się niestety bez arkusza naklejek.















Siedzisko gorylów, gdzie otrzymujemy dwa dorosłe osobniki i jednego maluszka. Kawałek dżungli kryje w sobie sporo pomysłów, mamy mały wodospad, w którym nawet chlupocze się rybka, pająka, oraz podest okupowany przez goryle. Nie poskąpiono nawet ciekawych owoców, ale jednak całość wygląda mocno ubogo, zabrakło choćby jakiegoś większego drzewa. Sytuacji nie ratuje uroczy motylek, choć trzeba przyznać, że ukryty tajemniczy kwiat jest fajnym urozmaiceniem. Goryle to nowe zwierzaki, posiadają ruchome łapy, jednak niestety nogami już nie da się poruszać, więc jak taki goryl podniesie obie łapy, to wygląda przekomicznie.













Pojazdów jest całkiem sporo, otrzymujemy tutaj choćby motocykl,





czy wodolot.





Małe proste konstrukcje, ale swój urok posiadają. Nie posiada go natomiast obozowisko, niby bogate w szczegóły, z łóżkiem, prostym zadaszeniem, komputerem, butlą gazową i kanapką, ale całość zbudowana na jednej dziurawej płytce zupełnie nie porywa. I nawet skrzynki kryjące same smakołyki nie ratują sytuacji.





Helikopter robi wrażenie swoimi rozmiarami, do tego sama budowa jest całkiem ciekawa, a wielki plus za to, że nie zastosowano tutaj gotowych elementów, ale nawet kabina składana jest z klocków. Śmigła oczywiście się kręcą, i to napędzane pokrętłem z tyłu, prosty ale w pełni sprawdzający się mechanizm.









Spore rozmiary maszyny to także sporo wolnego miejsca w środku, z tyłu otrzymujemy klapę, dzięki czemu można przetransportować wodolot i motocykl. Szkoda jedynie, że pomiędzy klapa a poszyciem pojazdu jest brzydki prześwit, do tego klapa nie otwiera się do końca, zastosowano tutaj zawiasy które nie umożliwiają takiej funkcjonalności. Szczegół, ale wkurzający.





Z boku można odchylić klapkę i „załadować” obóz. Niestety, ponownie, nie jest to do końca dopracowane. W środku maszyny jest nieco więcej miejsca, więc obóz lata luźno, powinien być zastosowany tutaj dodatkowy ogranicznik, a same klapy prezentują się tragicznie. Jakby sklecone z tego co zostało.





Dodatkowo po prawej stronie kabiny pojazd posiada rozwijaną linę, i znowu coś nie do końca wyszło, zapomniano o jakiejkolwiek możliwości przymocowania gdziekolwiek końca tej liny. Przez to podczas zabawy bardziej to ustrojstwo przeszkadza niż bawi. Helikopter ogólnie nie jest zły, ale ewidentnie jakby został niedopracowany. Ot, taki duży model, by po prostu cieszyć dziecko swoimi rozmiarami.

Nie poskąpiono figurek i tych w niniejszym zestawie znajdziemy aż pięć! Ale Helikopter ma tylko pięć miejsc, więc ktoś musi lecieć z tyłu, a tam nie jest zbyt bezpieczne, latający obóz i dziury mogą dać się we znaki takiemu podróżnikowi.







Figurki

Seria w sumie dostarcza sześc wzorów różnych figurek, oczywiście niektóre powtarzają się w poszczególnych zestawach. Trzeba przyznać, całkiem przyjemna zgraja.





Johnny Thunder w wersji z niniejszej serii w zestawieniu ze swoim wcieleniem z pierwszej serii z 1998 roku. Jak widać, zachował wszystkie swoje charakterystyczne cechy, choć zmienił kapelusz, a także pozbył się rewolweru wetkniętego za pasek. W nowej wersji widać delikatny zarost oraz bliznę na podbródku. Warto także zwrócić uwagę na marszczącą się koszulę, czyżby rzeczywiście to był nasz bohater, któremu po prostu przybyło lat i kilogramów, a profesję poszukiwacza skarbów zmienił na dokumentacje zwyczajów dzikich zwierząt?





Patrząc na pozostałe figurki, także można znaleźć pewne analogie. Ot choćby pilot, toż to Harry Cane z klasycznej serii!



Jest i Mike! Także widać upływ czasu, ale widać, że znalazł swoje powołanie w roli medyka.



Hm, czyżby także powróciła Miss Gail Storm aka Pippin Reed? Czemu nie, w końcu prawdopodobnie to nie przypadek, że postać o takim wizerunku znalazła się w niniejszej serii.



Cała grupka, we wcześniejszych i aktualnych wcieleniach.



Tematyką nowej serii jest dokumentowanie zwyczajów zwierząt, nie mogło więc obyć się bez odpowiedniego sprzętu. Aparatów znajdziemy tutaj sporo, co ciekawe, mimo wykorzystywania tego samego głównego elementu, poszczególne sprzęty wykończono inaczej! Do tego mamy jeszcze kamerę na wysięgniku oraz drona.



Każdy z czterech zestawów pudełkowych zawiera mapę, i co ciekawe, w każdym zestawie mapa jest inna, ale wszystkie razem tworzą jedna całość! Można by się do LEGO przyczepić, że w rzeczywistości trudno znaleźć jeden skrawek lądu, gdzie znajdziemy wszystkie gatunki zwierzaków obecne w zestawach, ale cóż, trzymanie się realiów nie było zapewne priorytetem.



Wszystkie dżunglowe konstrukcje można połączyć w dowolny sposób ze sobą, dzięki czemu uzyskuje się całkiem zgrabny kawałek połaci leśnej.



Szkoda jednak, że zabrakło jakiejś większej zabudowy, choć malutkiej świątyni. Nie poskąpiono za to w kwestii pojazdów.



Wracając do mapy, na każdym z jej kawałków widać wizerunek zwierzaka, na jednej natomiast dostrzec także można zarys wulkanu. I rzeczywiście, LEGO zaprezentowało już kolejne zestawy z serii Jungle Exploration, w tym wulkan. Jest jednak pewne ale, podobno zestawy mają mieć nową funkcjonalność, związaną niejako z… wydającymi dźwięki minifigurkami. Póki co, jednak to rozwiązanie jest testowane, do tego na wybranych rynkach, więc do końca nie wiadomo, co z tych zestawów finalnie wyjdzie. Dziwi także obecność paru zmian, zarówno w figurkach, jak i w samej kolorystyce. No i same zestawy nie prezentują się zbyt atrakcyjnie, no może oprócz świątyni krokodyla, tutaj wreszcie pojawia się jakiś motyw „skarbu”.







Wracając jednak do już wydanych zestawów, powrót Adventurers wypada ogólnie mocno średnio. Fajnie, że TLG przypomniało sobie o Thunderze, doskonałym pomysłem było zaprezentowanie go w dość atrakcyjnej formie, dodatkowo z podkreśleniem upływającego czasu. Jednak całość wygląda, jakby wpierw zaprojektowano zestawy, a dopiero na końcu ktoś wpadł na pomysł „dorzućmy Thundera”. Bo czemu nie, jest to niewątpliwie dodatkowy atut serii. Niestety cała reszta jest mocno przeciętna, ale trzeba przyznać, że poniżej pewnego poziomu nie schodzi. Absolutnie nie są to złe modele, tyle, że ponownie LEGO serwuje nam oklepane pojazdy, niczym specjalnym się nie wyróżniające. Kolejny mały samochodzik, kolejna ciężarówka, kolejny samolot i helikopter. Do tego niektóre konstrukcje niestety nie do końca są dopracowane, szczególnie ogromny helikopter, który buduje się ze sporej garści klocków, a posiada dość dziwne babole. Wielka szkoda, że nie powrócono klimatem do lat 30. ubiegłego wieku, w sumie w niczym by to nie przeszkadzało, a przynajmniej pojawiłaby się stylistyka, która obecnie w zestawach LEGO nie pojawia się często.



Zabudowy w postaci skrawków dżungli także są nierówne, poświecono ewidentnie na nie zbyt mało budulca. Jak można się domyślić, zestawy mają głównie przyciągać uwagę dzieciaków pojazdami i zwierzakami, dżungla to tylko tło, by całość odpowiednio wyeksponować. I szkoda jednak, że największym atutem są właśnie zwierzaki, TLG tłucze nowe wzory, gdyż jest na nie popyt, zapominając, że reszta zestawu również powinna być odpowiednio atrakcyjna. Odnoszę wrażenie, że za dużo tutaj wyliczeń z excela, a za mało artyzmu. Ale nie ma się co dziwić, sam wszak skusiłem się na całą serię, na mnie te działania jak najbardziej zadziałały. Miło było ponownie spotkać ponownie Thundera, ale po cichu liczę, że kiedyś jednak powróci w pełnej chwale w zestawach godnych tego znamienitego odkrywcy i podróżnika.
8studs blog o klockach LEGO, komiksach i filmach.

Offline Cringer

Odp: LEGO - Zestawy kolekcjonerskie. Klasyki i inne geekowskie gadżety
« Odpowiedź #608 dnia: Wt, 11 Czerwiec 2024, 10:52:45 »
Pojawiły się pierwsze zdjęcia zestawu Brick Heads batman 8 w 1

Battison wygląda komicznie z tymi oczkami  ;D
A tak zestaw ciekawy, chociaż mam pewne wrażenie że Brick Heady Star Warsowe prezentują się lepiej niż superhero (nawet nie najlepszy Cody ma ciekawszą konstrukcje niż tegoroczny Ironman)

Offline Spiff

Odp: LEGO - Zestawy kolekcjonerskie. Klasyki i inne geekowskie gadżety
« Odpowiedź #609 dnia: Wt, 11 Czerwiec 2024, 19:44:19 »
Uwielbiam serię LEGO Adventurers, niestety zakończyła się lata temu, i mimo że pasja do klocków pozostała, to odsunęła się nieco w cień, choćby na rzecz komiksów. (...)





Zawsze mnie ciekawiło, czy wyjadacze LEGO korzystają z instrukcji budowania?
- No i jesteśmy na bezludnej wyspie.
- Jaka tam ona bezludna! A ty, to pies?