Forum KOMIKSpec.pl
Pozostałe => Na luzie => Wątek zaczęty przez: Antari w Pn, 02 Listopad 2020, 19:59:41
-
Jakiś czas temu w wątku z kolekcją Itachiego wywiązała się rozmowa na temat inwestycji w różnej maści przedmioty m.in. figurki Funko POP, karty kolekcjonerskie Pokemon czy komiksy.
Jedna strona optowała za tym, że w dłuższej perspektywie czasu można ładnie zarobić inwestując w określone produkty. Druga z kolei twierdziła, że za 10-20 lat obecne marki na "topie" przejdą do historii i zastąpią je kolejne. W skrócie, inwestycje okażą się nietrafione, a małe papierowe kartoniki będą służyć jedynie za ozdobę.
W odpowiedzi zapraszam do zapoznania się z artykułem New York Times z 2001 roku, w którym autor wyśmiewa i "udowadnia", że początkowy boom na karty Pokemon to tak naprawdę bańka, która właśnie pękła.
https://www.nytimes.com/2001/01/20/business/pokemon-s-house-of-cards-market-crash-holds-lessons-for-young-traders.html
Dla nielubiących czytać można posłuchać analizy artykułu w wykonaniu tego pana. Od 10:05.
Dla nieoperujących językiem angielskim i zbyt leniwych, moje krótkie streszczenie.
W 2001 roku karta 1st Edition, shadowless Charizard miała wartość rynkową 100$. Po 20 latach, w których rzekomo miało dojść do upadku tego hobby i "pęknięcia bańki", wartość karty na dzień dzisiejszy szacuje się na 50-70 000$. Gdyby 20 lat temu kupić 5 takich kart, co wcale nie było trudne, dziś taka osoba byłaby milionerem. Także w naszym kraju bo karty były dostępne do kupienia.
Oczywiście jak pokazuje przykład dziś także nie brakuje osób, które są święcie przekonane, że inwestycja tego typu jest bezsensowna i nie przynosi żadnych dalekosiężnych korzyści finansowych.
-
A ile w tym czasie wypuszczono podobnych przedmiotów, kart, figurek itd. których wartość jest teraz żadna?
-
W 2001 roku karta 1st Edition, shadowless Charizard miała wartość rynkową 100$. Po 20 latach, w których rzekomo miało dojść do upadku tego hobby i "pęknięcia bańki", wartość karty na dzień dzisiejszy szacuje się na 50-70 000$. Gdyby 20 lat temu kupić 5 takich kart, co wcale nie było trudne, dziś taka osoba byłaby milionerem. Także w naszym kraju bo karty były dostępne do kupienia.
I ktoś to kupuje, czy po prostu taka jest "cena rynkowa"? niektóre komiksy też ludzie próbują opchnąć za kosmiczne sianko, ale co z tego skoro nikt tyle za nie nie zapłaci.
-
W tej chwili na ebayu 89293 aukcje ze sprzedażą kart Pokemon. Ilu jest kupujących? Ilu z tych blisko 90 tys. będzie milionerami?
-
I ktoś to kupuje, czy po prostu taka jest "cena rynkowa"? niektóre komiksy też ludzie próbują opchnąć za kosmiczne sianko, ale co z tego skoro nikt tyle za nie nie zapłaci.
Sprzedają się, jak najbardziej. Oczywiście mówimy o tych ultimate rare, 1st print w stanie mint (najczęściej po gradacji). One potrafią sprzedać się za małą fortunę. Oczywiście masz rację, że większość ma zaporową cenę i nic poza tym ;)
Co do tego Charizarda, to widziałem, że trochę ich jest, nawet w stanie 10. Ceny od 30 000$ do nawet 100 000$ no i chętnych brak :(
-
A ile w tym czasie wypuszczono podobnych przedmiotów, kart, figurek itd. których wartość jest teraz żadna?
I na tej podstawie należy być przekonanym, że inwestycja w KAŻDĄ kartę, figurkę i komiks jest bezsensowna z ekonomicznego punktu widzenia? Na tej podstawie jest się ignorantem?
To trochę tak jak na giełdzie. Trzeba wiedzieć w co inwestować, a nie kupować byle co jak popadnie. Analogicznie tutaj należałoby stwierdzić, że giełda jest bezsensowna z ekonomicznego punktu widzenia. No a jednak można ładnie zarobić.
Do transakcji za setki tysięcy dolarów mało kiedy dochodzi oficjalnie na ebay, bo nikt normalny nie będzie płacił takich prowizji od sprzedaży :) Pogadaj albo posłuchaj trochę od osób trochę siedzących w temacie żeby wiedzieć, że dużo z takich transakcji przechodzi bokiem na prywatnych ofertach i za o wiele większe kwoty niż widać na ebay. Ebay tępi takie zachowania ale są różne metody obchodzenia tego.
Nie ma co pisać tutaj nawet o PSA 10, bo garstka kart w stosunku do populacji ma szansę się na to załapać. Tu masz kilka obiektywnie realistycznych PSA 7, na które pewnie bez problemu byłoby się załapać mając na względzie stan kart np. jakimi wymieniało się w szkołach (także polskich).
Popatrz sobie na daty sprzedaży. A na moje oko poszły za więcej niż oficjalnie widać.
https://www.ebay.com/itm/402394224887
https://www.ebay.com/itm/353173954318
https://www.ebay.com/itm/373096565275
Dalej podawać?
Jak ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości czy karty te się sprzedają to proszę rzucać nazwami, chętnie sprawdzę.
Tego typu kwoty są poza zasięgiem przeciętnego Kowalskiego czy Smitha, więc to normalnie że ilości sprzedanych kart za 100 000$ nie będą w dziesiątkach tysięcy.
Popatrz sobie na ceny innego Charizarda z seta z 2019 roku. Żeby było śmiesznie dalej można kupić boostery z nim nawet w polskich sklepach.
https://www.ebay.com/itm/114489347985
https://www.ebay.com/itm/383780571260
Sprzedaż sprzed 2-3 dni. Podawać dalej?
-
Zanim przejdziemy dalej - proponuję zabawę. Mam w głowie pewną regułę, według której są ułożone liczby. Podam liczby. Jeżeli wiesz jaka to reguła, to możesz podać swój własny ciąg - ja odpowiem czy jest zgodny z regułą czy nie. Jak już będziesz pewien, że znasz regułę, to ją podaj.
Podaję ciąg: 2 4 6
-
No dobra tam najwięcej jest 36k w PLN, kiedy sprzedawali te karty normalnie w sklepie, 20 lat temu ?
-
To trochę tak jak na giełdzie. Trzeba wiedzieć w co inwestować, a nie kupować byle co jak popadnie.
A w takim razie w co się dzisiaj "inwestuje" na rynku szeroko rozumianych "zabawek"?
Bo zdaję sobie sprawę, że na wartości mogą zyskać niektóre zestawy LEGO. A co poza tym? Co jest na topie?
-
No dobra tam najwięcej jest 36k w PLN, kiedy sprzedawali te karty normalnie w sklepie, 20 lat temu ?
Przeszło 20. Można było dorwać w sklepiku w mojej małej mieścinie, więc co dopiero w normalnym mieście. Oczywiście ja brałem nowsze sety a nie te "stare" :) Dziś pukam się w głowę.
Normalnie karty na 7 w skali 1 do 10 to już średni stan ale takie są realne założenia po kartach mających ponad 20 lat w Polsce. Podałem realne założenia jakie był w zasięgu jakby ktoś te 20 lat temu się przeszedł po szkołach gdzie dzieciaki tym grały. Można też było wyciągnąć od nich za cukierki albo 50 zł. W USA i UK drożej bo ktoś ogarniał, że jest coś takiego jak handel na rynku wtórnym i spekulacja.
Oczywiście bez problemu można było kupić dowolną ilość boosterów i trafić kartę na 9 lub 10. Tak jak dzisiaj można trafić kartę wartą 1500$ na 10 w nowym boosterze za 30 zł.
Tutaj masz za ile poszła 10 jakiś miesiąc temu. I taka sprzedaż nakręca sprzedaż innych kart, gorzej ocenionych, z innych setów itd. Bo ogromna ilość osób chce ją mieć ale pozwolić sobie może co najwyżej na stan 7 albo inne karty, odkładając półroczne wypłaty.
https://twitter.com/Cardhops/status/1314756458668412928
-
A w takim razie w co się dzisiaj "inwestuje" na rynku szeroko rozumianych "zabawek"?
Bo zdaję sobie sprawę, że na wartości mogą zyskać niektóre zestawy LEGO. A co poza tym? Co jest na topie?
Lego akurat chyba nie bardzo, może w jakichś zestawach które mają ze 50-60 lat i muszą być kompletne od A do Z. Mam sporo zestawów z lat 90 ale są śmiesznie mało warte, a mówimy tu o 30 latach na rynku. Wzrost o kilka stów to raczej słabo. No i upierdliwe z uwagi na ilość elementów, które muszą być.
Jak chcesz szybko zarobić to Funko POP, Karty Pokemon. Zwłaszcza te drugie. O wiele szybciej załapiesz o co chodzi bo rynek nie jest aż tak skomplikowany jak Popy. Wystarczy pootwierać pare boosterów i śledzić ceny na cardmarket.
-
Czyli analogicznie jak w przypadku piramidek finansowych. W ch.... ludzi kupuje/"inwestuje" a promil zarabia.
-
Czyli analogicznie jak w przypadku piramidek finansowych. W ch.... ludzi kupuje/"inwestuje" a promil zarabia.
Błędne wnioski. Wszyscy zarabiają, jedni mniej drudzy więcej. Dalej ciężko to zrozumieć?
Uwielbiam z kolei czytać jak niektórzy tutaj dezawuują mniejsze zyski z przedmiotów w gorszym stanie. Pasuje idealnie ten mem.
(https://i.postimg.cc/s2DbHfRN/Screenshot-2020-11-03-Butthurt-Dweller-Meme-Generator-Imgflip-2.png)
-
Błędne wnioski. Wszyscy zarabiają
To, to raczej niemożliwe jest z samego założenia.
-
Błędne wnioski. Wszyscy zarabiają, jedni mniej drudzy więcej. Dalej ciężko to zrozumieć?
(https://i.postimg.cc/s2DbHfRN/Screenshot-2020-11-03-Butthurt-Dweller-Meme-Generator-Imgflip-2.png)
To mam dla Ciebie radę. Kup pokemonka za 180 tys., za rok sprzedasz za 400 tys.
-
A co to za pokemon za 180k, jakiś żywy.
-
Dobra, nikt się nie chce bawić w moją grę. Więc przejdę do meritum - pokazywanie przypadków potwierdzających jakąś regułę i na tej podstawie wywodzenie, że jest słuszna, to błąd konfirmacji. Żeby zweryfikować prawdziwość jakiejś tezy trzeba się przyjrzeć przypadkom z nią niezgodnym. Antari wyciąga jakieś karty, które się sprzedają. Ale ile się nie sprzedaje? Ile nie jest wartych niemal nic?
I jeszcze jedna ważna rzecz - akurat np. pokemony sprzedają się bo wychowane na nich pokolenie ma już własne pieniądze, zaczyna się starzeć itd. Ale to są ludzie wychowani w kulcie konsumpcji. Następni już tacy nie będą. I nie jestem pewien, czy będą skłonni płacić grube pieniądze za jakieś plastikowe figurki.
-
Dokładnie, do tego zmierzałem. Nie neguję, że ktoś sprzedał pokemonka za 180 tys., ale jednocześnie tysiące, jak nie setki tysięcy zakupiło pokemonki na których nie zarobią nic.
Drugi przykład kolegi @Antari, w którym przytacza sprzedaż innego stworka za bodajże 3 tys. jest równie nieadekwatny bo nie znamy kontekstu. Równie dobrze mógł koleś "zainwestować" 10 tys, aby trafić na stworka za 3 tys.
-
Dobra, nikt się nie chce bawić w moją grę. Więc przejdę do meritum - pokazywanie przypadków potwierdzających jakąś regułę i na tej podstawie wywodzenie, że jest słuszna, to błąd konfirmacji. Żeby zweryfikować prawdziwość jakiejś tezy trzeba się przyjrzeć przypadkom z nią niezgodnym. Antari wyciąga jakieś karty, które się sprzedają. Ale ile się nie sprzedaje? Ile nie jest wartych niemal nic?
I jeszcze jedna ważna rzecz - akurat np. pokemony sprzedają się bo wychowane na nich pokolenie ma już własne pieniądze, zaczyna się starzeć itd. Ale to są ludzie wychowani w kulcie konsumpcji. Następni już tacy nie będą. I nie jestem pewien, czy będą skłonni płacić grube pieniądze za jakieś plastikowe figurki.
Mylisz się kolego, co jest wynikiem braku wiedzy w temacie, co zresztą sam potwierdziłeś post wyżej.
Większa część tego hobby to aktualnie ludzie młodzi grający w TCG na turniejach. Są zarówno starzy wyjadacze jak i dzieci mające po 8 lat lub mniej. Kolekcjonerstwo to odłam (również liczny ale jednak zarabiają głównie na sprzedaży nowych setów służących do gry), który wykształcił się na nostalgii lecz dzisiejsza młodzież będzie również miec sentyment do tego co wychodzi obecnie za kolejne 20 lat. Po kilku latach jest coś takiego jak rotacja i określone sety wypadają z obiegu na turniejach (stają się nielegalne). Wtedy do akcji wkraczają kolekcjonerzy. Oczywiście koncern nie ma nic ze sprzedaży na rynkach wtórnych.
Doprecyzuję moje stwierdzenie - sprzedaje się wszystko, w co warto inwestować. Karty dzielą się na kilka stopni rzadkości. Są "Rare", "Rare Holo", Common i Uncommon. Oczywiście, że istnieją karty, które sa nic nie warte ale dlaczego na ich podstawie mam budować tezę, że nie warto inwestować w karty Pokemon? Kompletnie bezsensowne założenie. Błędu konfirmacji tutaj nie widzę z mojej strony. Teza brzmi - na kartach Pokemon można ładnie zarobić inwestując w karty, w które warto inwestować. Dlaczego mam wyciągać przykłady kart na których nie można szybko zarobić? Żeby co dokładnie udowodnić?
Czemu nie kupuję pokemona za 180 tyś? Bo mnie nie stać. Ale gdybym miał taką gotówkę pewnie bym kupił, a za X lat liczył zyski.
Możesz liczyć na własne szczęście, kupować boostery za 15 zł i trafić rzadką kartę. Przy okazji trafisz tonę bezużytecznego badziewia ALE sumarycznie wychodzisz na plus bo instnieje coś takiego jak rachunek prawdopodobieństwa.
Możesz także nie liczyć na własne szczęście i kupić od razu drogą kartę, która jest i będzie rozchwytywana. Trzeba do tego trochę wiedzy ale wszystko w zasięgu. I takie karty są docelowe. Do ich pozyskania dąży się w przypadku inwestycji.
Mój sprzeciw od zawsze był próbą udowodnienia ignorantom, że stwierdzenie, że nie opłaca się inwestować w karty, figurki (które pokazują historycznie i na konkretnych przykładach, że da się) itd. jest wysoce błedne. I tyle.
-
Polski system szkolnictwa faktycznie jest w opłakanym stanie, rachunek prawdopodobieństwa na 100% nie wykaże, że wyjdziesz na plus.
-
Nieznam sie na Pokemonach ale tzw. Sketch Card na ebayu widzialem jak sa sprzedawane za kilka set dolarow bo kazda z nich to unikat, choc sprzedaz zalezy od wykonania.
-
Jak chcesz szybko zarobić to Funko POP, Karty Pokemon.
Ja nie chcę zarabiać tylko zwyczajnie budzi to ciekawość. :)
Niby człowiek wie, że takie rzeczy bywają chodliwe, ale Beria nie jestem - w szczegółach nie siedzę. ;)
-
Polski system szkolnictwa faktycznie jest w opłakanym stanie, rachunek prawdopodobieństwa na 100% nie wykaże, że wyjdziesz na plus.
Masz racje, jak widać niektórym czytanie ze zrozumieniem nadal przychodzi z trudem.
-
Czytanie ze zrozumieniem, czytanie bez zrozumienia "sie wie". Wyraziłeś się wystarczająco jasno, zaprzęgłeś do potwierdzenia swoich wyobrażeń na temat działania rynku rachunek prawdopodobieństwa. Rachunek prawdopodobieństwa to matematyka. Matematyka to nauka oparta na logice. A z logiki jak mawia przysłowie nie robi się qurwy.
-
https://www.ebay.com/itm/1999-Pokemon-Base-Set-1st-Edition-Shadowless-Holo-Charizard-4-PSA-10-GEM-MINT/402557537032
Także ten... ekhm... nie kupują.