Jakbyś był np. w fandomie Doctor Who w okresie sezonów z Mattem Smithem, to byś zrozumiał. Jakość dzieła to nie wszystko. Emocjonalnego związku, bycia częścią fandomu, znajomość lore produkcji którą śledzisz - to aspekty, których sam dobry poziom jednostkowego dzieła nie przeskoczy. To trochę jak z ojczyzną, żołnierz ma płacone za strzelanie, ale lepiej się jakoś strzela za swoją, niż cudzą.
Ależ ja rozumiem. Jest trochę rzeczy, które wywarły na mnie emocjonalny wpływ. Nigdy choćby nie zapomnę wpływu Red Dead Redemption 2, obecnie ogrywam Death Stranding i gra jest z podobnej kategorii doświadczeń.
Tylko nie lubię popadania w histerię i robienia z popkultury nowej religii jak ma się to u użytkowniczki wyżej, gdzie każde największe gówno ma przypisywane znaczenia wykraczające poza nią i jeszcze ta otoczka fanfiction...
O czym Ty mówisz człowieku? Jakieś filozofowanie, mędrkowanie...Idź na forum o autach i narzekaj im że nie rozumiesz jak mogą się tak cieszyć z nowego auta z salonu. Według Twoich filozofii to niech doceniają że ich nogi niosą.🤣
Uwaga będzie ad personam. Masz rację kij z normalnymi, zdrowymi doświadczeniami ludzkimi. Ty masz coś lepszego. Saurona.
Irytuje mnie niezmiernie ten twój autorytarny, upierdliwy styl pisania kiedy ktoś ma inne zdanie od ciebie. Nie umiesz tego znieść. Od razu czar pryska, traci się cała ta otoczka słodkiego dziewięczęcia i zostaje to... Rozumiem, że to kwestia dojrzałości.