Moja kasa w sensie takim, że mi się należy (przy założeniu posiadania dzieci, bo ja jeszcze dzieci nie posiadam, a gdy będę posiadał, to te 500+ będzie warte pewnie tyle co obecnie 200+ patrząc na rosnące ceny). Co do reszty twojej wypowiedzi to się z nią zgadzam. Pis strzela przed wyborami jak zawsze po omacku łapówkami, do tego reżimowa telewizja i wybory wygrane, a, że potem państwo będzie w dupie to już nie ich problem. Wgl fajnie, że tak gada o podwyższeniu pensji minimalnych, a budżetówkę ma w dupie. Zresztą już teraz im się budżet nie spina i swoje koszta zwalają na samorzady, jak np. obiecane dla nauczycieli podwyżki.