Autor Wątek: Gospodarka  (Przeczytany 100147 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Użytkownik usunięty53490

  • Gość
Odp: Gospodarka
« Odpowiedź #120 dnia: Śr, 21 Sierpień 2019, 10:32:48 »
Dlatego zwróciłem uwagę na stwierdzenie "trzeci raz z rzędu". Aczkolwiek nie pokrywa się to z twoją grafiką, mimo tego samego źródła....

Użytkownik usunięty53490

  • Gość
Odp: Gospodarka
« Odpowiedź #121 dnia: Cz, 22 Sierpień 2019, 10:37:26 »
Ciekawy artykuł nt. inflacji:
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Klamstwo-inflacyjne-7725315.html

I ja to też ciągle powtarzam, w szczególności zwracając uwagę na to, co autor opisał w tym fragmencie (takie tl;dr artykułu):
"Zmiana wysokości wskaźnika towarów i usług konsumpcyjnych ma też w wielu przypadkach relatywnie niewielkie znaczenie w świetle obecnej sytuacji w polskiej gospodarce, a co za tym idzie bogacenia się i rosnących aspiracji polskiego społeczeństwa. Efekt dochodowy jest szczególnie widoczny w tych grupach wiekowych, w których ludzie pną się po ścieżce kariery i wraz ze wzrostem zarobków żyją na coraz wyższym poziomie, zmieniając wzorce konsumpcyjne. W ich przypadku wzrost ceny sera gouda ma mniejszy wpływ na stan portfela niż fakt, że coraz częściej zamiast sera gouda sięgają po wyroby francuskie. Tańszy samochód zastępują droższym, z wyższej półki. Kupują najnowszego smartfona, drona, markowe ubrania i e-hulajnogę. Na wakacje wybierają się nie nad polskie jezioro, ale na Seszele. W efekcie „na życie” wydają coraz więcej i to wcale nie z powodu wzrostu cen. "

A najlepiej to obrazują w moim przypadku (i pewnie też nie tylko moim, mając na uwadze tematykę forum) zakupy komiksowe. Jak zapewne wielu z was prowadzę katalog posiadanych komiksów. W tym katalogu umieszczam m.in. datę i cenę zakupu, dzięki czemu mogę obserwować jak zmieniają się ceny danej serii, gdy kupuję kolejne jej tomy. A te w moim przypadku maleją. Nieznacznie, ale nawet gdyby stały w miejscu, to wobec obecnej inflacji, byłoby też dobrze. Oczywiście na komiksy wydaję więcej, bo kupuję coraz więcej (tu akurat jestem w trakcie zmiany, chcę ograniczyć zakupy, ale nie ze względów finansowych, tylko po prostu nie mam czasu na "przerobienie" tego wszystkiego, więc nie ma większego sensu gromadzenie coraz to większej liczby nieprzeczytanych komiksów), ale w związku z tym wkładam więcej wysiłku w planowanie i poszukiwanie tańszych miejsc/okresów, dzięki czemu kwoty poszczególnych zakupów jednak spadają.

Offline R~Q

Odp: Gospodarka
« Odpowiedź #122 dnia: Pn, 26 Sierpień 2019, 23:07:50 »
Widzę ładnie Was kapitalizm wychował, że przyklaskujecie obecnej patologii. Eh, szkoda gadać. Napisałbym co myślę o całym tym procederze, ale widzę nie mam po co, zwyzywacie mnie od komuchów i socjalpasożytów, i zakrzyczycie papką o podaży i popycie. Większość z Was pewnie odziedziczyło mieszkania po rodzicach i nie dostrzegacie jak sprawa z cenami nieruchomości i kredytem wygląda od kuchni. Powiem Wam tylko jedno - dobrniemy do takiej patologii jak w USA i DE bardzo szybko, gdzie większość populacji żyjąca na bandyckich cenach wynajmu (wynajmij sobie kawalerkę w jakimś większym mieście, to 2k na nią razem z rachunkami i czynszem przeznaczysz) i myśli że to całkowicie normalne i wygodne. A właściele Banków czytają takich wypowiedzi jak Wasze, i otwierają szmpany że wspólnie z rządami wychowały sobie populacje pelikanów z którym zrobili swoich niewolników. Ale po co zajmować się realnymi problemami, jak najfajniej się bredzi o wyimaginowanym problemie LGBT.

Szkoda gadać.

Najlepsze są wypowiedzi typu "tak już jest", "nic nie poradzisz", "nikt ci nie każe mieszkać" (!). To pokazuje, że ludziom łatwiej jest sobie wyobrazić koniec świata niż świat bez obecnego neoliberalnego kapitalizmu. Nie mieści im się w głowie, że rynek mógłby nie być całkiem wolny i że to byłoby dobre. Ceny wynajmu mieszkań powinny być regulowane. Nie może być tak, że ktoś, kto ileś tam lat temu akurat miał szczęście mieć kapitał na zakup mieszkań, teraz po zbrodniczych stawkach je wynajmuje. Kraj, w którym polityka mieszkaniowa jest oparta na praktycznie mafijnych relacjach samorząd-deweloper-bank jest krajem antyludzkim, ponieważ prawo do mieszkania jest prawem podstawowym. Przy średnich zarobkach 2500 zł mało kogo stać, by na dłuższą metę wynajmować jednoosobowy pokój za 1000 zł lub dwupokojowe mieszkanie za 2000 zł, więc decyduje się na kredyt na kilkadziesiąt lat, którego rata jest odrobinę mniejsza, ale w ten sposób uwiązuje się do banku na resztę życia i płaci mu 2x więcej, niż mieszkanie jest warte. Albo nie ma zdolności kredytowej i ciśnie się ze studenciakami "na pokoju" i tak płacąc na to 1/3 swojej pensji. W ten sposób nie da się żyć. Nie da się też na dłuższą metę wysłuchiwać insynuacji typu "młodzi ludzie są niedojrzali i bardzo długo mieszkają z rodzicami, nie chcą się wyprowadzać". Dlatego młody człowiek wyjeżdża i widzi, że nawet w bliskich Niemczech da się zarabiać minimalną, mieszkać po ludzku i jeszcze starcza na skromne życie.

"Nic się z tym nie da zrobić, tak działa świat" - rolą państwa jest zadbanie, by każdy obywatel mógł osiągnąć dobrobyt. Nie da się tego zrobić bez mieszkania w godnych warunkach. Różne państwa Zachodu od dawna budują podstawowe mieszkania tzw. komunalne na wynajem. W Norwegii, Austrii w takich mieszka większość ludzi w miastach. Ale w Polsce nie buduje się mieszkań komunalnych, bo "hehe takie to gierek budował". Powinno być oddawane corocznie tysiące takich mieszkań - miałyby atrakcyjną cenę wynajmu oraz wpłynęłyby na rynek zmuszając deweloperów i kamieniczników do urealnienia cen. Ale niestety w Polsce 30 lat temu oddano mieszkalnictwo - podstawowy aspekt życia człowieka! - tzw. wolnemu rynkowi, przez co mamy teraz sytuację, jaką mamy. Na szczęście, po tylu latach, w końcu jedna z partii postuluje utworzenie państwowego "dewelopera" budującego tanie mieszkania na wynajem.

Offline death_bird

Odp: Gospodarka
« Odpowiedź #123 dnia: Wt, 27 Sierpień 2019, 00:53:43 »
Dlaczego koszt wynajmu mieszkania jest wysoki? Bo prawo jest po stronie najemcy i tym samym wynajmujący idzie w spory hazard bawiąc się w wynajem. To i odpowiednio kalkuluje koszt w stos. do tego ryzyka.
A dlaczego ceny nieruchomości rosną? Bo gdzieś trzeba lokować oszczędności. W banku się nie da, bo oprocentowanie poniżej inflacji. Z obligacjami podobnie. Pozostają nieruchomości, bo większość społeczeństwa boi się giełdy (i w sumie po części słusznie, bo nasz ryneczek Lidla to Wild Wild East). Więc popyt na mieszkania kupowane również pod wynajem winduje ceny.
Przy czym nie piszcie bzdur o tych co to akurat "ileś lat temu" mieli szczęście kupić mieszkanie. Mieszkania się sprzedają i nie kupują ich jedynie krezusi czy wyspecjalizowane firmy. Kupują je zwykli Kowalscy. Także na wynajem. I coraz częściej kupują je za gotówkę.
 
Chcecie polityki mieszkaniowej jak na zachodzie? To najpierw trzeba dogonić ten zachód pod względem zasobów finansowych. A tego się nie zrobi poprzez rozdawnictwo i socjalizm. To się robi poprzez dekady zasuwania w pocie i znoju i odkładania oszczędności.
Poza tym to nie wina krwiożerczego kapitalizmu, że przesraliśmy państwo w wieku XVIII i od tamtej pory do 1989 walczyliśmy o przetrwanie podczas gdy inni się bogacili.

Na państwo opiekuńcze w wydaniu zachodnim zwyczajnie nas nie stać, a jak widać dla większości wyborców ważniejsze jest 500+ niż państwowe budownictwo mieszkaniowe.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Kapral

  • Gość
Odp: Gospodarka
« Odpowiedź #124 dnia: Wt, 27 Sierpień 2019, 06:42:39 »
A dlaczego ceny nieruchomości rosną? Bo gdzieś trzeba lokować oszczędności.
...
Mieszkania się sprzedają i nie kupują ich jedynie krezusi czy wyspecjalizowane firmy. Kupują je zwykli Kowalscy. Także na wynajem. I coraz częściej kupują je za gotówkę.

Chyba coś Ci się pokiełbasiło, albo po prostu pasowało do prawicowej narracji o dobrobycie. Mieszkanie to koszt kilkuset tysięcy złotych. Ile trzeba zarabiać, żeby odłożyć tyle gotówki - rozumiem, że w ciągu ostatnich 4 lat, bo wcześniej  Polska była w ruinie i w ogóle ch., d. i kamieni kupa. Policzę Ci, żebyś nie musiał się męczyć. Zwykły Kowalski musiałby odkładać minimum 4 tys. zł. miesięcznie, i to w jakiejś wiosce, bo przy cenach mieszkań w dużych miastach, wychodzi jakieś 8 tys. zł miesięcznie.

Taaa... Na pewno te mieszkania za gotówkę kupują zwykli Kowalscy. A niektórzy to po kilka. No chyba, że za zwykłego Kowalskiego uznamy cwaniaczka z szarej strefy, który handluje fakturami, w życiu złotówki podatku dochodowego nie zapłacił, a ZUSu też nie, bo jest na lipnej rencie i do tego pobiera 2000+ :)

Offline Szekak

Odp: Gospodarka
« Odpowiedź #125 dnia: Wt, 27 Sierpień 2019, 07:35:52 »
Zwykłego Kowalskiego w najlepszym razie stać na zakup mieszkania na kredyt zaciągnięty do końca życia, takie są fakty.

Na szczęście, po tylu latach, w końcu jedna z partii postuluje utworzenie państwowego "dewelopera" budującego tanie mieszkania na wynajem.

Zobaczymy co z tego wyjdzie, można obiecywać dużo, tak czy siak, trzymam za tę partię kciuki, bo obecna władza totalnie sobie z problemem nie radzi. Rok temu Morawiecki powiedział: "Zobowiązuję się, że w 2019 roku będzie w budowie 100 tys. mieszkań z programu mieszkanie plus". Jak wygląda sytuacja? Tak jak zawsze, czyli odwrotnie do tego co mówi władza - "Obecnie w ramach rządowego programu Mieszkanie Plus powstało 867 lokali w Białej Podlaskiej, Wałbrzychu, Gdyni, Jarocinie oraz Kępnie. Kolejnych 663 jest w trakcie budowy".
« Ostatnia zmiana: Wt, 27 Sierpień 2019, 08:51:24 wysłana przez Szekak »
Piękno jest w oczach patrzącego.

Użytkownik usunięty53490

  • Gość
Odp: Gospodarka
« Odpowiedź #126 dnia: Wt, 27 Sierpień 2019, 11:36:29 »
O co chodzi z tym "państwowym deweloperem"? Która partia to postuluje? Bo w pierwszej chwili przyszedł mi do głowy PiS, który obiecywał miliony mieszkań. Ale wygląda na to, że nie o PiS wam chodzi. To o którą partię i dlaczego myślicie, że akurat im się to uda? Bo, o ile mnie pamięć nie myli, temat mieszkań jest od zawsze wałkowany w kampaniach wyborczych. Zawsze z takim samym skutkiem.

Chcecie polityki mieszkaniowej jak na zachodzie? To najpierw trzeba dogonić ten zachód pod względem zasobów finansowych. A tego się nie zrobi poprzez rozdawnictwo i socjalizm. To się robi poprzez dekady zasuwania w pocie i znoju i odkładania oszczędności.

Które to państwa tak zasuwały przez dekady w pocie i znoju? Skandynawskie, które miały szczęście leżeć na ropie, która jest główną przyczyną ich bogactwa? Niemcy, które przez wieki łupiły całą Europę, robią to nadal i to jest główną przyczyną ich bogactwa? Czy może Stany Zjednoczone, których potęga i bogactwo zostały zbudowane na ludobójstwie, przesiedleniach, obozach koncentracyjnych, niewolnictwie i ogólnie wyzysku słabszych?

John

  • Gość
Odp: Gospodarka
« Odpowiedź #127 dnia: Wt, 27 Sierpień 2019, 12:15:21 »
Chyba coś Ci się pokiełbasiło, albo po prostu pasowało do prawicowej narracji o dobrobycie. Mieszkanie to koszt kilkuset tysięcy złotych. Ile trzeba zarabiać, żeby odłożyć tyle gotówki - rozumiem, że w ciągu ostatnich 4 lat, bo wcześniej  Polska była w ruinie i w ogóle ch., d. i kamieni kupa. Policzę Ci, żebyś nie musiał się męczyć. Zwykły Kowalski musiałby odkładać minimum 4 tys. zł. miesięcznie, i to w jakiejś wiosce, bo przy cenach mieszkań w dużych miastach, wychodzi jakieś 8 tys. zł miesięcznie.

Taaa... Na pewno te mieszkania za gotówkę kupują zwykli Kowalscy. A niektórzy to po kilka. No chyba, że za zwykłego Kowalskiego uznamy cwaniaczka z szarej strefy, który handluje fakturami, w życiu złotówki podatku dochodowego nie zapłacił, a ZUSu też nie, bo jest na lipnej rencie i do tego pobiera 2000+ :)

Niestety takie są fakty, ale wygodne liberalne myślenie wielu osobom przesłoniło zdrowy rozsądek. Jeśli chcesz kupić sobie kawalerkę w dużym mieście, to musiałbyś przez 20 lat odkładać tysiąc złotych. To astronomiczny absurd i bez kredytu się nie obejdzie. Państwowy deweloper to jedyna realna szansa na ustabilizowanie rynku nieruchomości i walkę z obecną patologią.

Co do tego co pisał Apasz, nie wiem czy pamiętacie, ale już z 10 lat temu mówili o tych mieszkaniach. Gdy Tusk już prawie odsuwał Kaczyńskiego od władzy, krzyczał z sali sejmowej "miało być milion mieszkań a są mieszkania za milion". I co Tusk zrobił? Nico. Jest tak samo za obu panów. Projekt został ruszony marginalnie lub wcale.
« Ostatnia zmiana: Wt, 27 Sierpień 2019, 12:17:37 wysłana przez John »

Offline Szekak

Odp: Gospodarka
« Odpowiedź #128 dnia: Wt, 27 Sierpień 2019, 12:21:48 »
Dlatego czas dać szansę komuś nowemu. :)

No i za peło był program "mieszkanie dla młodych" który był jednak bardziej przydatny i efektywny dla młodych niż ten żart "mieszkanie plus". Z programem mieszkanie dla młodych można było sobie ogarnąć jakiś tam kredycik na mieszkanko od zera, teraz programu nie ma, a wkład własny wzrósł z 10% do 20% co też znacznie ogranicza dostępność mieszkań dla młodych.
« Ostatnia zmiana: Wt, 27 Sierpień 2019, 12:23:34 wysłana przez Szekak »
Piękno jest w oczach patrzącego.

John

  • Gość
Odp: Gospodarka
« Odpowiedź #129 dnia: Wt, 27 Sierpień 2019, 12:26:07 »
SLD proponowało (jeszcze jak byli w ulotnym romansie z PO, nim dołączyli do Zandberga i Biedronia) 50 tysięcy wkładu własnego do kredytu. To beznadziejny pomysł oczywiście, bo państwo wpłaci pieniądze bankowi, a nie obywatelowi. To nie jest ułatwienie zdobycia mieszkania, tylko ułatwienie zadłużenia się. I niby lewicowa partia proponuje coś takiego... mowę człowiekowi odbiera.

Offline Szekak

Odp: Gospodarka
« Odpowiedź #130 dnia: Wt, 27 Sierpień 2019, 12:27:40 »
To jak ci wpłaca 50k na kredyt to nie masz z tego korzyści? Jasne, że masz. No i teraz przecież propozycją Lewicy jest właśnie państwowy developer, więc powinieneś być zadowolony z takiego rozwiązania. Ja już się zadłużyłem to mi to w sumie rybka.
Piękno jest w oczach patrzącego.

John

  • Gość
Odp: Gospodarka
« Odpowiedź #131 dnia: Wt, 27 Sierpień 2019, 12:31:56 »
Tak. Bo pewnie Zandberg Czarzastego po głowie zdzielił, jak usłyszał o "państwowym wkładzie własnym do kredytu". Napisałem przecież wyżej Szekaku, że państwowy deweloper to jedyne racjonalne wyjście z tej sytuacji. Pomysł 50 tysięcy wkładu do kredytu jest tak samo opłacalny jak 500+. Miliony które poszłyby w próżnię.

Offline xanar

Odp: Gospodarka
« Odpowiedź #132 dnia: Wt, 27 Sierpień 2019, 12:47:14 »

 Skandynawskie, które miały szczęście leżeć na ropie, która jest główną przyczyną ich bogactwa?

Tylko Norwegia i Dania ma dostęp do ropy.
Twój komiks jest lepszy niż mój

Offline R~Q

Odp: Gospodarka
« Odpowiedź #133 dnia: Wt, 27 Sierpień 2019, 12:48:47 »

Chcecie polityki mieszkaniowej jak na zachodzie? To najpierw trzeba dogonić ten zachód pod względem zasobów finansowych. A tego się nie zrobi poprzez rozdawnictwo i socjalizm. To się robi poprzez dekady zasuwania w pocie i znoju i odkładania oszczędności.
Poza tym to nie wina krwiożerczego kapitalizmu, że przesraliśmy państwo w wieku XVIII i od tamtej pory do 1989 walczyliśmy o przetrwanie podczas gdy inni się bogacili.
Piszesz nieprawdę.

Państwa tzw. Zachodu były biedniejsze niż Polska jest teraz, gdy wprowadzały ten słynny socjal. I stały się bogate pomimo uprawiania "rozdawnictwa", a może dzięki niemu.

I nie piszcie mi tu o norweskiej ropie czy o łupieniu kolonii - jaką ropę i kolonie ma Finlandia, Austria?

http://obserwatorgospodarczy.pl/gospodarka/21-europa/365-kraje-skandynawskie-sa-bogate-dzieki-a-nie-pomimo-socjaldemokratycznych-rzadow

Użytkownik usunięty53490

  • Gość
Odp: Gospodarka
« Odpowiedź #134 dnia: Wt, 27 Sierpień 2019, 12:49:44 »
Co do zasady idea budowy mieszkań komunalnych jest jak najbardziej słuszna. Nieważne, czy nazywa się to "państwowy deweloper", czy "mieszkanie+". Istotne jest, aby było to skuteczne i mieszkania powstawały w ilości większej, niż symboliczna. I tu jest problem, bo to nie wyszło nikomu. Ani obecnej władzy, ani jak słusznie zauważono, poprzedniej. Nie wyszło również lewicy, bo przecież oni również rządzili w Polsce przez wiele lat. Moim zdaniem rozwiązanie jest proste i Polskę na nie stać. Wystarczy oddać mieszkania komunalne i socjalne wieloletnim najemcom za symboliczną złotówkę, z jednoczesnym przerzuceniem kosztów utrzymania na nich. Następnie za zaoszczędzone w ten sposób pieniądze budować jeszcze więcej mieszkań komunalnych, z opcją dojścia do własności. Tym jednym, prostym ruchem rozwiąże się dodatkowo problem wysokich cen mieszkań do zakupu, bo istotnie zmniejszy się popyt. Ale to nie jest na rękę rządzącym, bo mieszkania komunalne, po pozbyciu się z nich najemców, są łakomym kąskiem dla nich, ich rodzin oraz znajomych.

Dlatego czas dać szansę komuś nowemu. :)

No i za peło był program "mieszkanie dla młodych" który był jednak bardziej przydatny i efektywny dla młodych niż ten żart "mieszkanie plus". Z programem mieszkanie dla młodych można było sobie ogarnąć jakiś tam kredycik na mieszkanko od zera, teraz programu nie ma, a wkład własny wzrósł z 10% do 20% co też znacznie ogranicza dostępność mieszkań dla młodych.

Hahahahahaahaha i niby SLD z przystawkami Zandbergiem i Biedroniem to ma być to nowe??? Hahahahaahahahaahah turlam się ze śmiechu.

Co do programu "mieszkanie dla młodych", to było ono obwarowane tyloma warunkami, że w zasadzie można spokojnie postawić znak równości z "mieszkaniem+". Natomiast pewnie nie jesteś tego świadom, ale wkład własny wzrósł z powodu decyzji "odgórnych", czyli unijnych - jako jedno z zabezpieczeń przed powtórką z ostatniego kryzysu. Można dyskutować, czy to dobrze, czy źle - ja uważam, że bardzo dobrze, bo jeśli kogoś nie stać na kredyt, to nie powinien go dostać. A wkład własny jest jednym z ważniejszych zabezpieczeń kredytowych.