Innego podobnego tematu nie ma więc wrzucę tutaj. Ogólnie nie jestem specjalnie fanem tego hobby, chociaż ciężko nie stwierdzić, że sporo z tych figurek wygląda obłędnie. Drogie to to, zajmuje sporo miejsca i się kurzy (w sumie jak komiksy), na dodatek przy przekroczeniu pewnej ilości zamiast wyglądać fajnie, wygląda raczej niepokojąco. Aczkolwiek samemu nie uniknąłem zupełnie tematu, mam na biurku Spitfire'a, Shermana, X-Winga i Tie Fightera a na szafce Czarną Kotkę i roznegliżowaną laseczkę z kolekcji Manary.
Ale to, to jest prawdziwa rewelacja, śmiałem się szczerze kilka minut:

Sprawdziłem cenę, jest oczywiście kompletnie obłąkana, wręcz amoralna patrząc na to co się na świecie dzieje. Ale mimo wszystko...