Autor Wątek: "Dorośli czytelnicy komiksów to kretyni"  (Przeczytany 10996 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline death_bird

Odp: "Dorośli czytelnicy komiksów to kretyni"
« Odpowiedź #60 dnia: Nd, 14 Listopad 2021, 17:28:27 »
I możnaby to potraktować poważnie gdyby nie fakt, że Scott jak dla mnie zrobił 3 dobre filmy. I to trzy jego pierwsze. Reszta to w porywach przeciętniaki albo po prosztu kaszany. OK, Gladiator jest bardzo popularny ale dla mnie nadal ckliwy pompatyczny film, no ale nie będe się tu kłócił. Cała reszta? oh well... 

To jest totalny buc z giga ego. I tyle. A narzekanie na scenariusze, majac na koncie takie filmy jak Prometheus czy Covenant to juz czysta groteska.

Ja tam nie kocham Scott`a, bo gość od dawna serwuje propagandę.
Ale jestem w stanie (chyba) go zrozumieć: ostatnimi czasy w kontekście kin słyszy się głównie o kolejnych produkcjach MCU. W efekcie odnoszę takie wrażenie, że reszta zaczyna się po prostu bać o siebie i o kryzys branży poza tym gatunkiem. Taki "Gladiator" zrobił ponad 400 baniek. Tegoroczny "Ostatni pojedynek" niespełna 30.
Nawet jeżeli uznać, że Scott się skończył, nawet jeżeli założyć, że Hollywoodź cierpi na uwiąd intelektualny to nie da się nie zauważyć, że jedynym co jest w stanie konkurować dzisiaj o dolary publiczności są albo głęboko zakorzenione marki (Bondy, SW, może Piraci z Karaibów gdyby nie to, że też już się w zasadzie skończyli) albo jakieś absolutne czarne łabędzie. I to chyba wszystko.
Nie zdziwiłbym się gdyby wszyscy inni zwyczajnie mieli stracha.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Death

Odp: "Dorośli czytelnicy komiksów to kretyni"
« Odpowiedź #61 dnia: Nd, 14 Listopad 2021, 17:33:16 »
Ale to polegało na mojej niewiedzy, a nie że było wadą filmu. Nie wiedziałem, że zszywki to nie jest głupi pomysł, a faktycznie istnieje w medycynie. Wyszedłem z kina i no fajny, fajny, ale te zszywki głupota, laska po aborcji obcego biega po statku też głupota, głaskanie węża ;) przez rudego biologa też głupota. A potem się okazało, że każdy z moich problemów z tym filmem wynikał z mojej niewiedzy.

Offline Pan M

Odp: "Dorośli czytelnicy komiksów to kretyni"
« Odpowiedź #62 dnia: Nd, 14 Listopad 2021, 17:38:55 »
Ja tam nie kocham Scott`a, bo gość od dawna serwuje propagandę.
Ale jestem w stanie (chyba) go zrozumieć: ostatnimi czasy w kontekście kin słyszy się głównie o kolejnych produkcjach MCU. W efekcie odnoszę takie wrażenie, że reszta zaczyna się po prostu bać o siebie i o kryzys branży poza tym gatunkiem. Taki "Gladiator" zrobił ponad 400 baniek. Tegoroczny "Ostatni pojedynek" niespełna 30.
Nawet jeżeli uznać, że Scott się skończył, nawet jeżeli założyć, że Hollywoodź cierpi na uwiąd intelektualny to nie da się nie zauważyć, że jedynym co jest w stanie konkurować dzisiaj o dolary publiczności są albo głęboko zakorzenione marki (Bondy, SW, może Piraci z Karaibów gdyby nie to, że też już się w zasadzie skończyli) albo jakieś absolutne czarne łabędzie. I to chyba wszystko.
Nie zdziwiłbym się gdyby wszyscy inni zwyczajnie mieli stracha.

Diuna zrobiła 336 mln w box office. Może po prostu ludzie mają gdzieś nowy film Scotta, co nie oznacza, że mają z automatu gdzieś filmy wszystkich bardziej autorskich twórców?

No i czy ta moda na komiksowe filmy to taki straszne, nowe współczesne widmo wiszące nad kinem? Kiedyś na fali były westerny, musicale, slashery. Przy czym samych westernów powstawało zdecydowanie więcej niż tego co się klepie teraz w superhero. Tymczasem ci wszyscy twórcy zachowują się jakby z konia spadli i nie ogarniali, że ani nie dzieje się nic nowego, ani szokującego. 

Do tego sh kinowo i tak straciło już zyski przez powszechny kryzys, przez co jego przewaga nie jest już tak kosmiczna, przynajmniej patrząc na same kina, bo wiadomo, że trzeba jeszcze brać pod uwagę usługi streamingowe.
« Ostatnia zmiana: Nd, 14 Listopad 2021, 17:41:34 wysłana przez Pan M »

Bender

  • Gość
Odp: "Dorośli czytelnicy komiksów to kretyni"
« Odpowiedź #63 dnia: Nd, 14 Listopad 2021, 17:39:44 »
Blockbustery istniały i będą istnieć. A to zwykłe szukanie wymówek. Twórcy wraz z wiekiem niestety tracą tę iskrę (a Scott stracił ją zaraz po starcie) i trzeba umieć się z tym pogodzić. A to ze środowisko takim reżyserom jak on czy Scorsese schlebia do końca życia, niezaleznie od tego jaką kichę robią, nie pomaga.

Ja naprawde nie jestem jakimś wielkim fanem MCU, ale Avengers w przeciwieństwie do Prometeusza czy Covenant dało sie oglądać przez wywracania oczami i uczucia zażenowania. I w żaden sposób oglądanie tego filmu nie przeszkadza mi sięgnąć po inne, mniej popularne czy wręcz niszowe. Ale po Scotta nie sięgnę bo juz za wiele razy się nabrałem.

Offline Death

Odp: "Dorośli czytelnicy komiksów to kretyni"
« Odpowiedź #64 dnia: Nd, 14 Listopad 2021, 17:45:05 »
Nie róbmy z Ridleya Scotta Patryka Vegi, który zrobił genialny serial Pitbull, kilka świetnych dokumentów o policji, a potem... ;)
Ostatni pojedynek to dobry film. Nie jakiś wybitny, choć bardzo chciał być nowym Rashomonem (a nie jest), ale ciężko być zażenowanym (choć pokazywania tego samego gwałtu 2 razy reżyser mógł sobie odpuścić).

Bender

  • Gość
Odp: "Dorośli czytelnicy komiksów to kretyni"
« Odpowiedź #65 dnia: Nd, 14 Listopad 2021, 17:52:43 »
Niech blockbustery sobie będą, czasem miło sobie zobaczyć. Osobiscie np chętnie bym widział w tej formie Descendera i Ascendera. To materiał na bardzo spektakularne i oryginalne widowisko. Byle Scott go nie robił ;) Albo ten on Transformersów...

Offline death_bird

Odp: "Dorośli czytelnicy komiksów to kretyni"
« Odpowiedź #66 dnia: Nd, 14 Listopad 2021, 18:12:25 »
Diuna zrobiła 336 mln w box office. Może po prostu ludzie mają gdzieś nowy film Scotta, co nie oznacza, że mają z automatu gdzieś filmy wszystkich bardziej autorskich twórców?

A takie (przepraszam za wyrażenie) "wydarzenie kulturalne" jak "Czarna pantera" z efektami specjalnymi rodem z Filipin zrobiło 1,3 mld. Jeżeli uznamy, że "Diuna" jest odpowiedzią kina w jakiejś mierze bardziej ambitnego to ta odpowiedź wygląda cokolwiek średnio. Zwł., że piszemy o ekranizacji fenomenu literatury s-f.
Może ludzie mają gdzieś taki "Ostatni pojedynek". I może o to właśnie chodzi. Że dzisiejsza publiczność została przycięta do schematu i wtłoczona w ramy kinowego hamburgera. W zw. z czym tzw. "ambitne kino" wylewa żale.

No i czy ta moda na komiksowe filmy to taki straszne, nowe współczesne widmo wiszące nad kinem? Kiedyś na fali były westerny, musicale, slashery. Przy czym samych westernów powstawało zdecydowanie więcej niż tego co się klepie teraz w superhero. Tymczasem ci wszyscy twórcy zachowują się jakby z konia spadli i nie ogarniali, że ani nie dzieje się nic nowego, ani szokującego.

Czy dzieje się coś nowego/szokującego to dowiemy się za jakiś czas. Nie wiem ile trwała złota epoka westernów i za jaki czas może minąć okres świetności ekranizacji komiksów, ale jestem w stanie zrozumieć, że dzisiaj twórcy rzeźbiący w innych gatunkach mogą SH nie lubić. Tylko tyle i aż tyle.

Blockbustery istniały i będą istnieć.

Pytanie jakiego gatunku.
Sam nie jestem kinomanem. Chodzę przeważnie na tzw. "duże wydarzenia" a jeżeli wybieram się na coś innego to musi mnie to coś czymś przyciągnąć. Ale jak tak sięgam pamięcią do czasów szczenięcych to np. w 95-tym kiedy zacząłem bardziej świadomie bywać w kinie to wtedy można było iść chociażby na "Braveheart", "GoldenEye" i "Wodny Świat". A gdybym nie był na to zbyt smarkaty to pewnie poszedłbym jeszcze na "Siedem".
Do tego "Dangerous Minds, "Apollo 13", "Karmazynowy przypływ" i "Die Hard 3".
Spora część z tych filmów (różnych gatunków) zrobiła ponad 300 baniek a poza "Wodny świat" podejrzewam, że żaden nie miał rozmachu dzisiejszego remake Herberta.
Ba. Nawet takim "DM" Michelle wykręciła w kinie ponad 100 baniek. A ćwierć wieku inflacji?
Odnoszę wrażenie, że jednak drzewiej w kinie był szerszy zakres tematyki, która "miała szansę" na przyzwoity wynik finansowy.
Bo nie czarujmy się - jeżeli ktoś się żali na SH to chodzi o zakres wpływów i prawie nic poza tym. Ale problem dominacji innych gatunków przez SH chyba jednak istnieje.
Inaczej stara gwardia nie krytykowałaby konkurencji tak bardzo i to ogniem na wprost.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Bender

  • Gość
Odp: "Dorośli czytelnicy komiksów to kretyni"
« Odpowiedź #67 dnia: Nd, 14 Listopad 2021, 18:18:00 »
@death_bird

Chyba nikt się nie łudzi, że MSC czy superhero trend będzie trwał w nieskończoność.

Offline chch

Odp: "Dorośli czytelnicy komiksów to kretyni"
« Odpowiedź #68 dnia: Nd, 14 Listopad 2021, 18:40:49 »
Ósmy pasażer Nostromo i Łowca androidów to bodaj dwa najlepsze filmy sci-fi w historii amerykańskiego kina
Kurde, to OT ale chciałem sobie ostatnio powtórzyc Łowcę Androidów Ridleya Scotta i... przerwałem seans po 30 minutach. Kilka m-cy temu pierwszy raz zapoznałem się z oryginałem (książką) i te liczne cięcia, skróty, zmiany względem książki jednak psują mi zabawę. Koniec OT.

Offline Pan M

Odp: "Dorośli czytelnicy komiksów to kretyni"
« Odpowiedź #69 dnia: Nd, 14 Listopad 2021, 18:45:07 »
A takie (przepraszam za wyrażenie) "wydarzenie kulturalne" jak "Czarna pantera" z efektami specjalnymi rodem z Filipin zrobiło 1,3 mld. Jeżeli uznamy, że "Diuna" jest odpowiedzią kina w jakiejś mierze bardziej ambitnego to ta odpowiedź wygląda cokolwiek średnio. Zwł., że piszemy o ekranizacji fenomenu literatury s-f.
Może ludzie mają gdzieś taki "Ostatni pojedynek". I może o to właśnie chodzi. Że dzisiejsza publiczność została przycięta do schematu i wtłoczona w ramy kinowego hamburgera. W zw. z czym tzw. "ambitne kino" wylewa żale.


w 1982 familijne E.T wykręciło prawie 800 mln w box office, równolegle dojrzalsze  Blade Runner 27 mln i  The Thing 19 mln. Wszystkie trzy filmy miały premierę w czerwcu.

Raczej nic się pod tym kątem nie zmieniło, a wygląda to cokolwiek zabawniej jak się weźmie pod uwagę, że to film kumpla Scorsese i  Coppola, którzy MCU się brzydzą jako tym co kino ma korumpować. Najlepszy dowód, że chodzi stricte o różnice pokoleń i to, żeby kasa trafiała do znajomych kumpli a nie obcych dla nich typów.

No dobra ja wierzę, że im  chodzi im też na pewno o kino, ale to tylko jeden z wielu powodów krytyki  ;D

Niestety kolesie jak Scott nigdy o tym nie powiedzą, tylko udają przed w ich mniemaniu plebsem, czyli nami zwykłymi oglądaczami kina nieskazitelnych mecenasów kina.

Tymczasem po "Last Duel" zaraz będzie miał premierę kolejny film Scotta "House of Gucci". Przecież jak to też zarobi słabo, a pewnie tak będzie, to Scott chyba zrzuci bombę na Marvel Studios  ;D

Ja nawet rozumiem ten ból bardziej autorskich twórców, ale zachowują się niestety trochę jak naiwne romantyczne duszyczki, które kręcą filmy od wczoraj i nie chcą dopuścić do świadomości, ze ludzie zawsze lubili blockbustery i niekoniecznie jest w tym cokolwiek złego.  Jeżeli ktoś ogląda różnorodne gatunkowo kino to jest w sumie ok  a nawet jak ktoś ma wąskie horyzonty i ogląda głównie to, to co jest w tym aż tak strasznego? Na tym traci głównie osoba, która ogląda tylko to. Artystyczne filmy zawsze będą zarabiać mniej, ale też w sumie dlaczego miałby kosić ogromny hajs, skoro wymagają nieporównywalnie mniejszego wkładu gotówki i absolutnie przy tym nie podważam, że są kolosalnie lepsze aktorsko od zwykłych blockbusterów ale nie zmienia to tego co wcześniej napisałem.
« Ostatnia zmiana: Nd, 14 Listopad 2021, 18:57:17 wysłana przez Pan M »

Offline death_bird

Odp: "Dorośli czytelnicy komiksów to kretyni"
« Odpowiedź #70 dnia: Nd, 14 Listopad 2021, 19:00:19 »
Stosunkowo niedawno wysokie wyniki robiły takie filmy jak "Grawitacja", "Interstellar" czy "Marsjanin". Ale podobnie jak "ET" wszystkie te produkcje są jednorazowymi wydarzeniami.
Mnie nie chodzi o to żeby mieszać z błotem filmy ze stajni MCU bo chodziłem na nie do kina i pewnie jeszcze na niejeden się wybiorę. Ale jestem w stanie zrozumieć narzekania innych twórców, bo od kiedy bywam w kinie nie pamiętam, żeby jedna wytwórnia i jedna marka tak zdominowała branżę.

Kurde, to OT ale chciałem sobie ostatnio powtórzyc Łowcę Androidów Ridleya Scotta i... przerwałem seans po 30 minutach. Kilka m-cy temu pierwszy raz zapoznałem się z oryginałem (książką) i te liczne cięcia, skróty, zmiany względem książki jednak psują mi zabawę. Koniec OT.

Gdy jakiś rok albo dwa lata temu pierwszy raz przeczytałem książkę to nie mogłem się nadziwić jak przez przypadek wyszedł film, który bije literacki pierwowzór na głowę.  ;D Filmowy czarny łabądek jak nic.  8)
« Ostatnia zmiana: Nd, 14 Listopad 2021, 19:02:52 wysłana przez death_bird »
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Mizantrop

Odp: "Dorośli czytelnicy komiksów to kretyni"
« Odpowiedź #71 dnia: Nd, 14 Listopad 2021, 22:18:19 »
Ja bardzo, bardzo lubię Prometeusza i Przymierze. (...)

(...)
Co do tych jego prometeuszowych głupotek, jeżeli film nie broni się samodzielnie, a trzeba o nim doczytać w sieci, książce etc. to jest gówno a nie film  :D

Znając historię wymian na tym forum, to pewnie pożałuję, że się wpierniczam do nie swojej wymiany, ale jakaś część mnie wciąż wierzy, że należy zwracać uwagę jak się widzi to, co tutaj zauważyłem.

Normalnie zgadzałem się chyba ze wszystkim, co pisał w tej nitce Pan M, normalnie dłonie same się składały do oklasków aż do tego momentu...

Ekhm, nie wiem czy to jest niezamierzony protekcjonalizm czy kwestia braku elementarnej empatii, aby tak napisać - "to jest gówno, a nie film" - gdy przed chwilą osoba na forum pisze, że się ten film tej osobie bardzo podobał? Nawet gdyby ta opinia (o gównie) była obiektywnie uzasadniona, a śmiem twierdzić, że może nie być.

Słowo wyjaśnienia - daleko mi do bycia fanem Prometeusza, ba - tak naprawdę to film ubawił mnie w sposób niezamierzony przez Ridleya (bo on raczej nie robił komedii). Ale nie mogę odmówić temu filmowi pewnych obiektywnych zalet (większość efektów specjalnych, klimat (do pewnego momentu), sugestywna scena wycięcia robala, Fassbender i pewnie jeszcze trochę by się znalazło). Ponadto czytałem wiele różnych opinii/dyskusji o tym filmie i bez żadnego problemu przyswoiłem fakt, że są ludzie, którzy go mogą lubić a nawet uwielbiać, z różnych powodów, chociaż dla mnie osobiście nie jest to film, który bym chwalił.

Ale pojechanie po całości po tym filmie z wnioskiem końcowym, że to gówno, to trochę jak... postawa Ridleya, który w sposób skrótowy wziął i wrzucił całe SH do jednego wora. Uproszczenie, i chyba obliczone głównie na wywołanie określonej reakcji w pewnej grupie czytających daną opinię.
Ale nawet jeśli przeprowadzimy wywód, na końcu którego wyjdzie nam obiektywnie czarno na białym, że jednak jest to shit, to czy zakomunikowanie tego w ten sposób nie jest mega prostackie? Czy wymiana różniących się spojrzeń w komiksowie zawsze musi zmierzać w tym kierunku: "Lubisz gówno! Nie, to ty lubisz gówno!"

Takie moje 3 grosze, jeśli coś źle odczytałem, to proszę o wyprowadzenie mnie z błędnego odczytania przekazu.

Bender

  • Gość
Odp: "Dorośli czytelnicy komiksów to kretyni"
« Odpowiedź #72 dnia: Nd, 14 Listopad 2021, 22:38:09 »
OK, ale to nie do końca jakość tych filmów była tu tematem, a była wałkowana wcześniej, więc nie bądźmy nadwrażliwi.

Offline Gazza

Odp: "Dorośli czytelnicy komiksów to kretyni"
« Odpowiedź #73 dnia: Pn, 15 Listopad 2021, 08:16:00 »
Cenię sobie twórczość reżyserską Scotta, ale ta linkowana wypowiedź zupełnie nie pasuje mi do jego osoby. Naoglądałem się przez te wszystkie lata wywiadów, materiałów dodatkowych i innych wypowiedzi Brytyjczyka i nigdy nie spotkałem się w nich z takim nagromadzeniem inwektyw. Albo facet był pijany, albo faktycznie frustracja wzięła górę bo to dość niespotykane u tego twórcy - zawsze jawił się jako precyzyjnie dobierający słowa, elokwentny i kulturalny człowiek. A może to sks po prostu...

Online amsterdream

Odp: "Dorośli czytelnicy komiksów to kretyni"
« Odpowiedź #74 dnia: Pn, 15 Listopad 2021, 09:09:26 »
Logan, Joker, Batmany Nolana są lepsze od wszystkiego co Ridley wypluwa z siebie w ostatnim czasie ¯\_(ツ)_/¯

Według mnie nie. Ale też nikt nie twierdzi, że wszystkie filmy superbohaterskie to same szmiry bo zdarzają się rzeczy świetne, bardziej chodzi o gatunek jako całość. Ja np. w przeciwieństwie do Blendera nie potrafię oglądać filmów MCU bez wywracania oczami i uczucia zażenowania. Kino superbohaterskie to zwykła moda i prędzej czy później i tak przeminie, ku uciesze jednych i zmartwieniu drugich.
« Ostatnia zmiana: Pn, 15 Listopad 2021, 09:17:40 wysłana przez amsterdream »
Czas nas zmienił, chłopaki...