Autor Wątek: AOR  (Przeczytany 1049 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline willy_poodle

AOR
« dnia: Wt, 19 Październik 2021, 22:48:39 »
AOR = Album Oriented Rock, później również zwany Adult Oriented Rock.
Podgatunek melodyjnego, przebojowego rocka, który był najbardziej popularny w latach 80-tych i często gościł na filmowych soundtrackach z tamtego okresu. Obecnie raczej niszowy, ale nadal mający swoich fanów.
Jest to coś pomiędzy hard rockiem i jego odmianą zwaną hair metalem, a soft rockiem i czasem zahacza o prog rock i soul. Zwykle z dużą dawką klawiszy i chórków. Idealna muza do samochodu.

Stan Bush - You've Got The Touch (z filmu Transformers The Movie)

John Parr - Restless Heart (z filmu The Running Man)

John Parr - St. Elmo's Fire (z filmu St. Elmo's Fire)

Survivor - Eye Of The Tiger (z filmu Rocky III)

King Kobra - Never Say Die (z filmu Iron Eagle)

Mike Reno & Ann Wilson - Almost Paradise (z filmu Footloose)

Loverboy - Heaven In Your Eyes (z filmu Top Gun)


Offline deFranco

Odp: AOR
« Odpowiedź #1 dnia: So, 23 Październik 2021, 13:20:15 »
Tak. Bardzo lubię, słucham i staram się kolekcjonować.
Ale przyznaje się, że głównie skupiam się na gwiazdach: Journey, Loverboy, REO Speedwagon,
Boston, Foreigner, Heart, Lubię też posłuchać Kenny Logginsa, Russ Ballarda, Billy Squiera
AOR to bardziej nazwa publicystyczna niż odnosząca się do konkretnego gatunku.
Jest to coś pomiędzy hard rockiem i jego odmianą zwaną hair metalem, a soft rockiem i czasem zahacza o prog rock i soul. Zwykle z dużą dawką klawiszy i chórków. Idealna muza do samochodu.
Tak. Dużo tam jeszcze było Pop/Rocka (power popu). Melodic Hard Rock ten rodem z Ameryki,
bo z Europy to trochę coś innego. Też klawisze sprawiały, że momentami było faktycznie trochę neoprogresywnie.
No i też glam, ale tu jest ta cienka granica, bo King Kobra który wyróżniłeś, to właśnie coś
pomiędzy spokojnym AOR a chamskim pudel metalem  :D
Trudno ich jednoznacznie sklasyfikować.
Ja osobiście do AOR nie wkładałbym zespołów u których stylowo przeważał hair metal, a czasem tak się robi.
Ten kawałek Loverboy zawsze mnie pozytywnie nastraja. Energia, której już dziś trudno uświadczyć.

Kilka lat temu odkryłem jeszcze kanadyjski zespoł "Triumph" i od razu wszedł do mojego topu
"Follow Your Heart" z 1985
"Never Say Never" z 1987

I Rick Springfield, "Love Somebody", fajny kawałek z 1984

W filmach lat 80-tych było zatrzęsienie takiego Aorowego melodyjnego Hard Rocka

Scott Richardson - Flashpoint (Punkt zapłonu)

Fire inc - Nowhere Feast (Ulice w ogniu)

Midge Ure - Come the Day (Klasa 1999)

John Cafferty - Voice of America's Son (Cobra)

i sama Linda Blair  ;) I Still Remember (Nocny oddział)

Offline willy_poodle

Odp: AOR
« Odpowiedź #2 dnia: So, 23 Październik 2021, 14:10:44 »
Jeśli chodzi o całe albumy, to moim absolutnym topem topów są:

Drive, She Said - wszystko
Dare - pierwsze dwie płyty
FM (UK) - pierwsze dwie płyty
Alias - pierwsza płyta









Offline deFranco

Odp: AOR
« Odpowiedź #3 dnia: So, 23 Październik 2021, 15:09:25 »
Konkretny "klawiszowy hard rock" . Bardzo lubię taki, zwłaszcza Dare jest dobre
Pierwszego i trzeciego w ogóle nie znałem. Pozostałe dwa kojarzyłem.
W podobnych klimatach warto jeszcze przypomnieć ten zasłużony zespół.
Na pewno go znasz  :)
Night Ranger - Four in the Morning

Offline willy_poodle

Odp: AOR
« Odpowiedź #4 dnia: So, 23 Październik 2021, 15:22:41 »
No i też glam, ale tu jest ta cienka granica, bo King Kobra który wyróżniłeś, to właśnie coś
pomiędzy spokojnym AOR a chamskim pudel metalem  :D
Trudno ich jednoznacznie sklasyfikować.
Tak, ale ich płyta Thrill Of A Lifetime idealnie tu pasuje w całości.


Jeśli jest Night Ranger, to nie wypada nie wspomnieć o Damn Yankees.


« Ostatnia zmiana: So, 23 Październik 2021, 15:33:35 wysłana przez willy_poodle »

Offline deFranco