Jednak to autorski koncept Sapka. Było już w poniższym zbiorku z 1990 r., a wcześniej na łamach "Fantastyki" (nr 8/1988).Nie, to opowiadanie początkowo w ogóle nie miało być związane ze światem Wiedźmina (stąd "rasy" - vrany, bobołaki - niekoniecznie pasujące do Wiedźmina). Dopiero w komiksowej adaptacji dodane zostały nowe sceny, z których wynikało, że Korin i Vissena są rodzicami Geralta.
A ja się nie zgodzę. :) Polch, którego nie lubiłem jako człowieka ze względu na jego zadufanie, był do pewnego momentu (KRON i to co przyszło później) wymiataczem graficznym. "Wiedźmin" był słabszy niż Koval, ale przede wszystkim był inny. Polch próbował wtedy czegoś innego (oczywiście mniej pracochłonnego) i wyszło mu to bardzo dobrze. Jest wielu rysowników, którzy rysują - tak bardziej nazwijmy to - "umownie", a i tak ich cenimy. Główny zarzut do Polcha z "Wiedźmina" był taki, że to nie wygląda jak Koval. A tak miało być - bardziej swojsko i siermiężnie niczym świat przedstawiony w opowiadaniach Sapkowskiego.ja mam bardzo podobne zdanie zarówno o Polchu, jak i Nowakowskim. Nie pamiętałem już tych Domanów, ale gdy teraz je wugóglowałem, to ciarki mi przeszły po plecach (to poziom komiksów nadesłanych przez czytelników dawnego Relaxu), natomiast Larkisa miałem w pamięci jako "coś całkiem fajnego" aż do momentu przypomnienia go sobie przy okazji pojawienia się tych 2 niepublikowanych stron w nowym R -> tam nie ma ludzi, tylko woskowe figury; na plus zaliczam inspiracje rysunkami frankofońskich mistrzów).
Co do O'Novana ;) to - sorry - ale nigdy nie miał startu do Polcha (choć jako małolat uwielbiałem Domana), a i jego kreska z czasem pogarszała się w związku z nie rysowaniem. No i jest jeszcze kontrowersyjna kwestia "Dwóch mieczy", o której szepcze się od czasu do czasu w bydgoskich zaułkach ;D
Przez pierwsze trzy tomy sposób prowadzenia narracji jest tak kiepski, że praktycznie nic z nich nie zapamiętałem.dawno tego nie czytałem, ale pamiętam np. dialogi (pewnie układane przez Parowskiego) jako bardzo sprawnie zbudowane, do tego pełne humoru i pozbawione drętwoty. nie pomnę już, jak była prowadzona narracja.... (no i nie wiem, czy masz na myśli tylko narrację tekstem, czy również obrazem).
Lubię takie opinie - dno, tragiczny. Zazdroszczę ludziom, którzy nie trafiają na słabe graficznie komiksy, skoro średni komiks aż tak mieszają z błotem.do kogo pijesz, Koalar? :-[
Co do Wiedźmina to był całkiem OK. Graficznie gorszy od Funky'ego, ale scenariuszowo lepszy (więc dla mnie Wiedźmin > Funky).
do kogo pijesz, Koalar? :-[
Generalnie warto dawać szansę po czasie, gusta się zmieniają, na co innego się zwraca uwagę, czego innego szuka i na co inne przymyka oko.
Pamiętałem jeszcze ilustracje Polcha do opowiadań, w pierwszym wydaniu książkowym były, i wiedziałem, że Polch potrafił naprawdę nieźle Geralta narysować, tą swoją klarowną kreską. A tu jakieś to chropawe, jakby ktoś ołówek kserował.
O to to. Pamiętałem ilustracje Polcha do Wiedźmina i czekałem z niecierpliwością na zapowiadany komiks. Po drodze były jeszcze jakieś miniaturki plansz w "Fantastyce" i w pomniejszeniu wyglądało to jak coś na miarę Kovala.to nie były miniaturki. z tego, co pamiętam, to były właśnie ilustracje do któregoś z wczesnych opowiadań. opowiadanie miało swoją premierę w Fantastyce. może nie każdy pamięta, ale Sapkowski ze swym Wiedźminem wypłynął właśnie jako laureat konkursu "Fantastyki".
Rozczarowanie gotowym produktem było tak potężne, że nie zdecydowałem się wtedy na zakup.
Kupiłem wydanie zbiorcze ale przyznam się, że do tej pory nie mogłem się przemóc żeby zacząć lekturę.
Co do udziału parowskiego, to moim zdaniem jego praca przypomina to, co zrobił z opowiadaniami Netflix- pewną subtelność, coś co pozostawało w sferze domysłu, gdzieś poza kadrem, tutaj wali nas prosto w pysk jak nieświeży szczupak z Kajka i Kokosza.ja bym tego tak nie ujął. Parowski miał swoją specyficzną manierę, to niewątpliwe, ale sądzę, że Sapkowski we wczesnych swoich opowiadaniach miał jeszcze większą i bardziej bijącą po oczach - manierę. i wydaje mi się, że to właśnie Parowski sprawił, że w komiksie słowa ASa nie brzmią aż tak siermiężnie "wiedźminowsko". (pewnie ultrafani ASa poczują się obrażeni, ale takie mam właśnie zdanie o początkach jego twórczości, dalszej części nie poznałem, odpuściłem sobie, widząc, że na świecie tyle fajnej literatury i szkoda mi czasu na wałkowanie wciąż podobnego schematu).
to nie były miniaturki. z tego, co pamiętam, to były właśnie ilustracje do któregoś z wczesnych opowiadań. opowiadanie miało swoją premierę w Fantastyce. może nie każdy pamięta, ale Sapkowski ze swym Wiedźminem wypłynął właśnie jako laureat konkursu "Fantastyki".
Tak sobie myślę, czy nie warto by było wydać Wiedźmina w wersji czarnobiałej.Ja by brał.
Tak sobie myślę, czy nie warto by było wydać Wiedźmina w wersji czarnobiałej.Coś mi świta, ze PCA mislo niby wydac wiedzmina w czb.
Kolory w obecnej postaci (trupiozielonkawoziemiste) chyba przyczyniły się do negatywnego odbioru tego komiksu.
To jednak wygląda o wiele lepiej niż pokolorowane na szaroburo:
(https://images-cdn.auctionmobility.com/is3/auctionmobility-static/b91O-1-18EEZU//023_1.jpg)
(https://images-cdn.auctionmobility.com/is3/auctionmobility-static/BzR8-1-18EEZU//023_1.jpg)
(https://images-cdn.auctionmobility.com/is3/auctionmobility-static/6byP-1-18EEZU//024_1.jpg)
1. Wiedźmina Marka Oleksickiego https://deathtothezins.blogspot.com/2022/12/wiedzmin-short-bez-tytuu-scenariusz.html (https://deathtothezins.blogspot.com/2022/12/wiedzmin-short-bez-tytuu-scenariusz.html).
jeśli "liczy się" wiedźmin-dresiarz z Produktu, to być może zaliczy się również wiedźmin (a w zasadzie nawet dwóch) z Wilq'a w najnowszym relaksie (#50Labrum). chyba nie ma co komplikować opisu, dodając, ze to wiedźmini-tiktokerzy, bo to w zasadzie drobny szczegół wobec dresiarza. suma sumarum, najważniejsze są słowa naszego bohatera: