Tytusopedię mam i ja. Ufff...
Zaskoczyła mnie szybkość dostawy po tym, jak zaledwie wczoraj po południu dostałem potwierdzenie nadania od Inpostu. Inpost się ewidentnie przygotował na Święta. W zeszłym roku miałem różne historie z przekierowaniami do innych punktów, a w tym wszystkie paczuszki śmigają elegancko. A może Polacy mniej konsumują (?).
Karton bez śladów. Na zewn.fajny akcent: nalepka z trójką bohaterów na pasikoniku.
Pakowanie super-panzer. Towar w środku w doskonałym stanie.
Zaskoczyło mnie, że to jest takie wielkie i grube (that's what she says).
Papier i jakość druku po pierwszym przeglądzie - dla mnie pierwsza klasa.
Te kolorowane na zielono i czerwono Tytusy przeważają w 2 tomie. W pierwszym wydaje się, że jest przewaga czarno-białych. No ale o tym wszystkim Ongrys pisał.
Duży kamień z serca, bo się bałem jak to wyjdzie razem z tym obietnicami, że przed Świętami itd.
Duży kamień z serca, duży kamień na półkach.
Dopiero jak się to trzyma w łapie, to budzi świadomość, jak duży to był projekt. Na lekturze się trochę zejdzie.
Myślę, że ostrożnie mogę to polecić niezdecydowanym.