Niedawno przeczytałem wszystkie księgi, i muszę przyznać, całkiem dobrze się bawiłem, pierwsze może sa nieco zbyt naiwne i głupawe, ale mają multum fajnych pomysłów, a w kolejnych Papcio ewidentnie się jeszcze rozkręcił. Niezły poziom jest do księgi 18, 19 jeszcze jest jak najbardziej spoko, dalej niestety już zaczynają się koszmarki.
Teraz nadrabiam historie przedksiążeczkowe, w kolejności chronologicznej (czyli księga Zero, 80-lecia + Remanent + co udało mi się uzupełnić) i póki co, no nie jest dobrze, głupotka goni głupotkę, ale lepsze momenty także na szczęście się pojawiają. Fajne jest szukanie powiązań, Papcio był mistrzem recyklingu swoich pomysłów.