Autor Wątek: Niezwyciężony  (Przeczytany 16454 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Online Eguaroc

Odp: Niezwyciężony
« Odpowiedź #105 dnia: Pn, 11 Maj 2020, 17:57:06 »
Źle wydrukowany egzemplarz a obicie w transporcie to jednak trochę inna sytuacja...

Offline Murazor

Odp: Niezwyciężony
« Odpowiedź #106 dnia: Pn, 11 Maj 2020, 19:01:02 »
A co do protokołu to bujda. Tzn nie do końca, rzeczywiście, żeby sprzedający dostał zwrot od firmy kurierskiej potrzebuje protokołu, ale... to nie jest problem kupującego. On zamówił komiks i ma dotrzeć cały, dotarł obity -> ma prawo do reklamacji.

Offline R~Q

Odp: Niezwyciężony
« Odpowiedź #107 dnia: Pn, 11 Maj 2020, 19:28:06 »
W ogóle nie czytałem Lema i nie mam zamiaru; czy będę jarał się tym komiksem tak, jak wy?

Offline Murazor

Odp: Niezwyciężony
« Odpowiedź #108 dnia: Pn, 11 Maj 2020, 20:10:08 »
Ja się jarałem. Świetne sci-fi i tyle.

Offline Klemens

Odp: Niezwyciężony
« Odpowiedź #109 dnia: Pn, 11 Maj 2020, 20:16:26 »
A co do protokołu to bujda. Tzn nie do końca, rzeczywiście, żeby sprzedający dostał zwrot od firmy kurierskiej potrzebuje protokołu, ale... to nie jest problem kupującego. On zamówił komiks i ma dotrzeć cały, dotarł obity -> ma prawo do reklamacji.

Oczywiście, że ma prawo do reklamacji natomiast my tez chcemy mieć prawo odzyskać to co tracimy nie z naszej winy, tym bardziej, że paczki staramy się pakować pancernie. Mamy zapis w regulaminie (osobna reklamacja z winy kuriera) i jeśli ktoś się nie godzi na nasze warunki może po prost nie kupować u nas. Na szczęście uszkodzonych paczek było bardzo nie wiele -  uwierzcie, że dla nas pisanie reklamacji i użeranie się z firmami kurierskimi to żadna atrakcja, dlatego nam również baardzo zależy żeby paczki docierały bezpiecznie, poza tym nas również boli każdy uszkodzony komiks, bo uczestniczymy na każdym procesie jego powstawania i dostarczania - jak na razie własnymi ręcami pakujemy wasze wysyłki :) Tak jak pisałam wcześniej staramy się dbać o jakość wysyłanych egzemplarzy i przed wysyłką przeglądać czy z komiksem jest wszystko okej, tym bardziej jeśli ma to być komiks z wrysem. Natomiast jak widać nie zawsze się udaje wyłapać wszystko :( W tym przypadku kupujący dostał niepełnowartościowy komiks z techniczną skazą.

Offline Murazor

Odp: Niezwyciężony
« Odpowiedź #110 dnia: Pn, 11 Maj 2020, 20:50:12 »
Mamy zapis w regulaminie (osobna reklamacja z winy kuriera) i jeśli ktoś się nie godzi na nasze warunki może po prost nie kupować u nas.
Wydaję mi się, że przepisy konsumenckie są ponad regulaminami sklepów i nie wyobrażam sobie sytuacji, że odmówiono by mi reklamacji, bo nie spisałem protokołu z kurierem (który w obecnych czasach zostawia paczkę pod drzwiami mieszkania i widzę go na końcu korytarza jak wsiada do windy).

Co do reszty zgoda. I ja to rozumiem, ale to jest ryzyko biznesu wysyłkowego, które jednak spoczywa na sklepie, a nie na kupującym. On zamawia towar i ma go dostać w stanie idealnym, wszelkie perturbację po drodze to już Wasz biznes, czas i zarobek.

Sam Niezwyciężonego mam od dawna i potwierdzam, że pakowany był pancernie i z troską, dlatego też pewnie uszkodzonych egzemplarzy było niewiele.

Offline Eyeless

Odp: Niezwyciężony
« Odpowiedź #111 dnia: Pn, 11 Maj 2020, 23:38:36 »
W ogóle nie czytałem Lema i nie mam zamiaru; czy będę jarał się tym komiksem tak, jak wy?
Przyznam się, że to był mój pierwszy kontakt z twórczością Lema i byłem pod wielkim wrażeniem.
Rysunki rewelacyjnie oddały klimat, a sama historia pomimo specyficznej , mocno technicznej nomenklatury jak przystało na hard SF przeorała mnie, oczywiście w sensie pozytywnym.
Naprawdę trzeba docenić doskonały dobór zilustrowanych elementów oryginalnej powieści.
Po zakończeniu nabrałem ogromnej chęci do zapoznania się z literackim oryginałem.
Zgadzam się z większością zachwytów. Sugeruję jedynie lekturę w stanie wypoczętym, ciężar gatunkowy może okazać się zbyt poważny dla zmęczonej głowy.
Poza tym koszulka z pakietu jest extra :)

Offline nocny

Odp: Niezwyciężony
« Odpowiedź #112 dnia: Wt, 12 Maj 2020, 00:05:16 »
Ja powiem więcej, jedyną książką Lema, z którą się zapoznałem był właśnie Niezwyciężony (w formie słuchowiska). I bardzo mi się nie podobała. A na komiks napaliłem się jak zobaczyłem przykładowe plansze i sam komiks oceniam wysoko. Jako, że kompletnie nie akceptuję hard sf więc trochę dla mnie za dużo "technicznej nomenklatury" ale ten komiks tak ocieka klimatem, że nie wpłynęło to szczególnie na mój odbiór.

Offline bibliotekarz

Odp: Niezwyciężony
« Odpowiedź #113 dnia: Wt, 12 Maj 2020, 12:44:03 »
W ogóle nie czytałem Lema i nie mam zamiaru; czy będę jarał się tym komiksem tak, jak wy?
To zależy czy lubisz Lema. A... no tak. :)

Prawie całego Lema przeczytałem w podstawówce. To jedna z pierwszych jego powieści i czuje się tu początki hard s-f, czyli fascynacja podróżami kosmicznymi, odkrywaniem innych planet, warunkami życia w kosmosie. Dużo rozważań typu jaki napęd zastosować ("stos" to, "stos" tamto - kto czytał wie o co chodzi), ile zajmie podróż itp. Akcja rozgrywa się właśnie na jednej z odkrywanych planet. Naukowcy znajdują tam ślady dawno zakończonej wyniszczającej wojny. Z tej wojny jednak coś przetrwało i wydaje się, że kiedy uderza (nie do końca wiadomo jak) jest wrogiem nie do pokonania.

Lem lubił futurystyczne rozważania do czego doprowadzi rozwój technologii. Ta powieść to jednak wczesny etap i to co wtedy wydawało się fantastyczną odległą przyszłością dziś jest często ramotką - dawno porzuconym ślepym zaułkiem postępu technologicznego albo oczywistością.

"Niezwyciężony" to jedna z tych powieści, której motor napędowy stanowi tajemnica. Najtęższe umysły snują domysły z czym mają do czynienia. Rozwiązanie to jednak pomysł, który mógł robić wrażenie po wojnie, ale dziś jest do cna zajechany przez filmy typu "Terminator".

Nie wiem ile z tego zostało w komiksie i czy twórca znalazł jakieś rozwiązania dla anachroniczności oryginalnej fabuły.

Offline misiokles

Odp: Niezwyciężony
« Odpowiedź #114 dnia: Wt, 12 Maj 2020, 13:35:24 »
Nie znalazł - i to jest siłą tego komiksu. Gdyby chciał unowocześnić, to każdy z członków ekspedycji miałby jakąś mroczną tajemnicę bądź problemy rodzinne, o kobietach nie wspominając.

Offline Eyeless

Odp: Niezwyciężony
« Odpowiedź #115 dnia: Śr, 13 Maj 2020, 00:08:08 »
Rzecz w tym, że temat buntu robotów (rozwój ai) został pięknie zgrany z aspektami inteligencji spotykanej w przyrodzie (rój). Całe dochodzenie grupy specjalistów do zrozumienia istoty "przeciwnika" było realistyczne (duża zasługa kadrów pana Rafała). Często w branży technicznej bywa tak, że jak już nie ma sensownych rozwiązań szuka się opcji abstrakcyjnych i moim zdaniem ten proces przedstawiony został w  opowiadaniu trafnie.
Nie odczułem tu powtarzalności koncepcji z  amerykańskiej kinematografii ostatniego ćwierćwiecza.

Offline Mruk

Odp: Niezwyciężony
« Odpowiedź #116 dnia: Śr, 13 Maj 2020, 07:55:10 »
Czytałem "Niezwyciężonego", bardzo fajna opowieść, ale trochę przeszkadzała mi logika (a właściwie brak logiki) w działaniu bohaterów. Przylatują na obcą planetę, gdzie zaginął statek kosmiczny, więc wiadomo, że jest jakieś niebezpieczeństwo. Według mnie powinni pozostać na orbicie, wysłać drony na zwiady, jeśli na pierwszy rzut oka nie widać niebezpieczeństwa, to mały zwiad w lądowniku. Powoli krok po kroku badać co się dzieje, będąc gotowym na ucieczkę w chwili kiedy niebezpieczeństwo się objawi, jednocześnie cały czas utrzymując kontakt z Ziemią i wysyłając raporty o tym, co już odkryli. Tymczasem załoga robi dokładnie odwrotnie, ląduje na planecie w ciemno, nie wiedząc czy jest bezpiecznie ani czy to właśnie tu jest zaginiony statek. Choć mają drony, wysyłają ludzi na prawo i lewo, którzy zaczynają ginąć jeden po drugim. W dodatku nic nie meldują na Ziemię, bo czekają z raportem aż będą mieć pełen obraz sytuacji. To prosta droga do tego, żeby kolejny statek zaginął, a Ziemia nie wiedziała zupełnie nic.

Zgaduję, że tak było też w pierwowzorze, więc nie mam pretensji do autorów adaptacji, że nie zmieniali fabuły (choć delikatne zmiany mogłyby pomóc). Ale przy czytaniu to przeszkadza, im bardziej nielogiczne dla mnie są działania bohaterów, tym mniej mnie obchodzi co się z nimi stanie.

Jak na komiksowy debiut - znakomita rzecz. Nie patrząc czy to debiut czy nie - także bardzo fajna.

Zresztą - skoro nawet szef największego wydawnictwa w Polsce pochwalił, to coś jest na rzeczy.
« Ostatnia zmiana: Śr, 13 Maj 2020, 08:02:38 wysłana przez Mruk »

Offline misiokles

Odp: Niezwyciężony
« Odpowiedź #117 dnia: Śr, 13 Maj 2020, 08:00:10 »
Logiczne działania bohaterów są nudne. Na logikę mogliby w ogóle bezzałogowy statek poszukiwawczy wysłać.

Offline bibliotekarz

Odp: Niezwyciężony
« Odpowiedź #118 dnia: Śr, 13 Maj 2020, 12:22:24 »
To chyba refleks dawnych przekonań, że maszyna nigdy nie zrobi wszystkiego lepiej niż człowiek. Zawsze ostatecznie się okazywało, że człowiek jest lepszy więc i lepiej wysłać człowieka. To co dziś każdy może zrobić na telefonie wtedy wydawało się bajką dla dzieci. Udostępnienie wszystkim na świecie przed chwilą zrobionego nagrania? Tiaaa... niech se dzieci takie bajki poczytają. Wysyłanie najpierw dronów na zwiad oczywiste jest dzisiaj, ale nie w czasach Stalina.

Online Martin Eden

Odp: Niezwyciężony
« Odpowiedź #119 dnia: Śr, 13 Maj 2020, 13:33:29 »
Zwróćcie jednak uwagę, że nie mieli żadnych przesłanek za tym, że na planecie może działać nienaturalna siła o wrogim nastawieniu. Planeta - jeśli dobrze pamiętam początek - była sklasyfikowana jako pozbawiona zaawansowanych form życia.
Komunikacja z Ziemią to z kolei jednak dalej kwestia szybkości światła, stąd autonomia działania całego zespołu bez konsultowania się z Ziemią.
Z dronami z kolei też nie było tak źle w tamtych czasach, skoro na wyposażeniu Niezwycięzonego był Goliat - coś, czego nie doczekaliśmy się do tej pory w naszych czasach.

Nie chcę teraz otwierać sporów, kto jest bardziej zaawansowany: literaccy bohaterowie, czy my tu obecnie, bo to chyba oczywiste (że oni), i to nawet niezależnie od czasów, w jakich powstała literatura.

Jesteśmy nieco zbyt skażeni współczesnością, która każe nam myśleć, że wszystko zostało wymyślone, wynalezione i przebadane - to ograniczenie perspektywy wynikające z nadmiernego tkwienia tu i teraz. O tym zresztą również pisał Lem.