a czy gdzieś pojawiło się info o cenie? bo to cegła będzieChyba nie. Bynajmniej ja nie znalazłem.
no właśnie chyba będziemy musieli ją przenieść... jest mały poślizg i prawdopodobnie dotrą do nas komiksy dopiero po 18.09...
Pomocy! :) Do kompletu do komiksu chcemy przygotować koszulki. Powstało parę wzorów i nie możemy się zdecydować, które ostatecznie dać do produkcji i w jakiej ilości. Jeśli znajdziecie chwilkę wpiszcie numerek w komentarzu, która wg Was jest najfajniejsza, bardzo nam to myślę pomoże :) Dodam, że kobieca wersja też będzie i ja bym chciała, żeby była z napisem niezwyciężona :) ale nie wiem co inne kobiety o tym myślą
Cieszy nas bardzo, że cierpliwie czekacie, ale Rohan zniecierpliwiony domaga się wieści! :) A wieści są takie, że na początku przyszłego tygodnia (prawdopodobnie wtorek) odbieramy próbę zrobioną na blachach offsetowych i to nam da obraz, co konkretnie trzeba będzie poprawić pod specyfikacje techniczną nowej drukarni. Wtedy też mamy nadzieję określić jakieś konkretniejsze terminy... chcielibyśmy żeby się udało do 23.10, ale termin ten jest powiedzmy +/- 2-3 dni, pewnie niestety raczej na +
I jakie informacje dostałeś na temat wrysu? Bo też brałem z taką opcją.
Pociechą jest autorski wrys. Doceniam wysiłek autora, który poświęcił czas na wykonanie tej czynności i to wielokrotnie. Przy tym, z tego co widziałem na FB wrysy nie są sztampowe.Widziałem, że mój nawet wylądował na ich FB. Podoba mi się bardzo! :D
Taaak... Mamy pięknie narysowany i wydany polski komiks, na podstawie powieści uznanego w świecie polskiego autora S-F i ludzie się zastanawiają, czy warto go kupić. To ciekawie koreluje z wątkiem o sytuacji polskiego komiksu, nie uważacie?
AUKCJA CHARYTATYWNA <3
Oryginalna stworzona przez Rafała Mikołajczyka, plansza z komiksu "Niezwyciężony" na podstawie powieści S. Lema.
Plansza to 105 strona komiksu (są różnice od ostatecznej wersji).
Format: A3,
technika: tusz (miejscami widać też ołówek)
oczywiście podpisana przez autora.
Wysyłka w tubie (bez ramki) - możliwy też odbiór osobisty w Warszawie.
Zasady licytacji: oferowaną kwotę należy wpisać w komentarzu. Wygrywa najwyższa, która zostanie wpisana do 23.12.2019 do godziny 22:00.
Licytacja trwa do 23.12.2019 do godziny 22:00
kwota wywoławcza: 100 zł
Wylicytowaną kwotę należy wpłacić jako darowiznę bezpośrednio na konto wybranej przez nas fundacji pro-zwierzęcej - daje to możliwość odliczenia od podatku w przypadku firm, tak mi się wydaje :) Plansza zostanie wydana/wysłana kiedy otrzymamy potwierdzenie dokonania wpłaty.
Święto coraz bliżej, więc liczymy na waszą hojność
Ciekawe, jakie są dalsze plany Pana Mikołajczyka. A gdyby planował znowu przekład Lema, to co byście chcieli? Ja w pierwszym rzędzie FIASKO.
gdyby planował znowu przekład Lema, to co byście chcieli? Ja w pierwszym rzędzie FIASKO."Powrót z gwiazd"
Gratulacje! :) wziales koszulke?Dziękuję. Tak, komplet z koszulką i wrysem. 😎
Hej, komiks kupiony od Booki czy z Gildii?? Jeśli od nas bezpośrednio to wymienimy komiks na pełnosprytny, ale jak z Gildii to reklamacja musi być przez nich. Staramy się przeglądać komiksy zarówno te, które dajemy do dalszej dystrybucji, jak i te które sprzedajemy bezpośrednio. Mamy niestety spory stos uszkodzonych (niedocięte, obite lub jak coś się nie dodrukowało) ale niestety jak widać nie wszystko się udało wyłapać. Jeśli komiks kupiony od nas to czekamy na maila i będziemy działać z reklamacją. I dzięki za pozytywne słowa :)
Musi Pan przyciągnąć najpierw kuriera i spisać protokół szkody (musze go mieć do reklamacji) na sporządzenie protokołu jest 7 dni.
A co do protokołu to bujda. Tzn nie do końca, rzeczywiście, żeby sprzedający dostał zwrot od firmy kurierskiej potrzebuje protokołu, ale... to nie jest problem kupującego. On zamówił komiks i ma dotrzeć cały, dotarł obity -> ma prawo do reklamacji.
Mamy zapis w regulaminie (osobna reklamacja z winy kuriera) i jeśli ktoś się nie godzi na nasze warunki może po prost nie kupować u nas.Wydaję mi się, że przepisy konsumenckie są ponad regulaminami sklepów i nie wyobrażam sobie sytuacji, że odmówiono by mi reklamacji, bo nie spisałem protokołu z kurierem (który w obecnych czasach zostawia paczkę pod drzwiami mieszkania i widzę go na końcu korytarza jak wsiada do windy).
W ogóle nie czytałem Lema i nie mam zamiaru; czy będę jarał się tym komiksem tak, jak wy?Przyznam się, że to był mój pierwszy kontakt z twórczością Lema i byłem pod wielkim wrażeniem.
W ogóle nie czytałem Lema i nie mam zamiaru; czy będę jarał się tym komiksem tak, jak wy?To zależy czy lubisz Lema. A... no tak. :)
Zwróćcie jednak uwagę, że nie mieli żadnych przesłanek za tym, że na planecie może działać nienaturalna siła o wrogim nastawieniu.
Komunikacja z Ziemią to z kolei jednak dalej kwestia szybkości światła, stąd autonomia działania całego zespołu bez konsultowania się z Ziemią.
Mam wrażenie, że chyba niektórzy w ogóle nie zrozumieli o czym jest ta opowieść. Wytłumaczę: o starciu człowieka z maszyną.
To o czym piszę i o czym sobie rozmawiamy to jak zmienił się sposób postępowania w utworach sf. Twierdzę, że we współczesnym filmie czy powieści kapitan zapewne wprowadziłby statek na orbitę, wysłał na zwiad drony, które zlokalizowałyby poszukiwany okręt, następnie wysłałby mały zwiad, a dopiero później podjął decyzję o ewentualnym lądowaniu całego okrętu (choć nie wiem, czy w literaturze sf nie jest tak, że duże statki międzyplanetarne nigdy nie lądują na powierzchni, pozostają w kosmosie, a do lądowania używają mniejsze promy itp). Bohaterowie powieści podejmują inne decyzje i to właśnie mnie interesuje, o tym piszę.Mówisz o jakiś tam technikaliach, które nie mają większego znaczenia dla fabuły. To tylko dekoracja, anturaż. Ja się bardzo cieszę, że autor komiksu nie próbował "uwspółcześniać" tego aspektu i mamy niezgrabny pudełkowaty statek, kineskopowe monitory i pamieć komputerową na taśmach. Widzimy umowny świat techniki, tak jak go sobie wyobrażano powiedzmy te pół wieku temu. Ma to swój niepowtarzalny styl i mnie się podoba. Traktuję to jako dodatkową zaletę, specjalny smaczek. Dziwię się, że ktoś podnosi takie zastrzeżenia. W każdej kreacji świata przyszłości występuje określona konwencja, wizja przyjęta przez twórcę.
Mówisz o jakiś tam technikaliach
które nie mają większego znaczenia dla fabuły.
Dziwię się, że ktoś podnosi takie zastrzeżenia.
Naprawde, to czy kapitan wysle drona, ktory zaginie, czy wysle czlowieka, ktory umrze, nie ma znaczenia dla fabuly?Oczywiście, że ma. Gdyby wysłał maszynę, jako czytelnik nie przejmowałbyś się jej losem, zero dramatyzmu. Zresztą czy nie stąd się wziął właśnie twój wpis???
Przy wydaniu drugim Niezwyciężonego planujemy zrobić, wersję kolekcjonerską/prezentową ze zmienioną okładką i w tekturowym etui. Tak sobie myślimy, że to będzie maks 250 może 300 sztuk. Będzie też opcja kupienia Niezwyciężonego bez etui - czyli tym razem będą 2 okładki do wyboru 🙂
Dobrze to wygląda. Pisali kiedy planują dodruk i czy będą jakieś zmiany względem pierwszego wydania? I jaki nakład?
Gdybym wiedział, że pojawi się taki ładny slipcase albo choćby sama limitka, to bym nie wywalał prawie stówy na "zwykłą" wersję, tylko poczekał...No tylko, że gdyby wszyscy tak pomyśleli, to pewnie teraz nie byłoby tego slipcase'a i limitki.
chciałbym wziąc edycję slipcase z wrysem, tylko nie wiem ile wpłacić na ten cel charytatywny żeby nie wyjśc na sknerę, pamiętacie może jaka była róznica cenowa między wersja zwykła a z wrysem w pierwszym wydaniu ?Zamawiając kilka blanków, a także mając kilka wrysów za które zapłaciłem to 30-50 powinno być ok. To starczy na jedzenie dla dwóch średniej wielkości psów na tydzień - pisze to z doświadczenia jako właściciel.
Wszystko fajnie i rozważam zakup koszulki, ale do tego chciałbym slipkejsa, bo mam 1 wydanie.
Kochany wydawco!!!!! Może jakieś zapisy na samego slipkejsa?????
Podbijam☺Napisałem do wydawnictwa, jak odpiszą dam znać. Może gdyby zasypać ich takimi pytaniami, wyjdą naprzeciw potrzebom rynku?
Ale to pudło stylistycznie pasuje tylko do wydania drugiego, a nie do pierwszego.Nie zgodze sie.
Czy tylko ja uważam standardową okładkę za ładniejszą?Nie, nie tylko ty. :)
Ciągle się waham w sprawie zakupu tej wersji limitowanej, pytanie do tych co czytali, to jest tak dobry komiks że usprawiedliwia rzucenie na niego ~180zł (licząc z datkiem na wrys) ?Jak to było...? "Kto się waha, ten ręką macha" ;)
Jak ja bym chciał żeby autorzy Romowie
Ciągle się waham w sprawie zakupu tej wersji limitowanej, pytanie do tych co czytali, to jest tak dobry komiks że usprawiedliwia rzucenie na niego ~180zł (licząc z datkiem na wrys) ?
Też jestem ciekaw czy „Niezwyciężony” broni się jako samodzielne dzieło
Jak to było...? "Kto się waha, ten ręką macha" ;)Jak się nie wie, czy przystanek nie warunkowy, to lepiej machać, niż patrzeć na odjeżdżający autobus :P
odstrasza mnie ta trochę artystyczna wizja technologiczna z tamtych czasów poglądu na sf - lampowe ekrany i przekładnie w gwiazdolocie
To jest komiks hard sf, żaden 'steam' i jest w działce hard sf na tyle 'hard' że ciężko wymienić dziesięć innych komiksów o podobnym stopniu 'hard sf'.
Jedyne co jest porządnego oprócz Niezwyciężonego to
JA do zestawu bym dołożył Shangri-La. Komiks co prawda mocno nierówny, ale momenty ma.
I w sumie Universal War One też.
Chyba nikogo nawet dziś nie odrzuca, że w Alienie Scotta mamy oscyloskopowe ekrany, gdyż takie elementy są nieistotne dla odbioru dzieła. Podobnie i w Niezwyciężonym. Autor przekładając powieść (nie opowiadanie) na język komiksu, mimowolnie zawarł retro sznyt - ale... to kompletnie nie ma znaczenia ani dla fabuły, ani dla odbioru."Ósmy.." nie odrzuca, bo każdy ma świadomość w jakich czasach powstawał, jak wyglądała wówczas technologia i wyobrażenie w jakim kierunku podąża, ale z każda kolejną częścią wyobrażenie to uaktualniało się.
w przypadku "Niezwyciężonego" to po prostu cofanie się w rozwoju względem dzisiejszej technologii (i nauki).
Obie są ok, ale chciałbym samego Slipcase dokupić, a nie całość od nowa.
Edit: Limitka jednak wjedzie :)
Dostał ktoś odpowiedź na maila z dosłanym potwierdzeniem przelewu za wrys?
Bo ile można Lema męczyć.Dopiero jedna adaptacja była, to jeszcze daleko od męczenia :) Sapkowski już jest bardziej wyeksploatowany ;)
Podbijam, wysłałem potwierdzenie dawno temu i nie wiem czy się przejmować i pisać ponownie, czy po prostu nikomu nie odpisują?
Jedna adaptacja gotowa. Jedna w drodze. Obawiam się że autorzy mogą utknąć przy jednym źródle scenariuszy. Dobrze by było gdyby planowali trochę dalej w przyszłość i zaproponowali jakiś płodozmian, szczególnie że początek mają dobry i szkoda trochę go zmarnować.
Raczej nie odpisują. Przy zakupie pierwszej edycji nie przypominam sobie, żeby coś odpisali. Teraz też nie dostałem żadnej odpowiedzi, więc wynika z tego, że u nich to standard.
W moim przekonaniu powinni inwestować w to co zadziałało, a nie eksperymentować. Lem stworzył ogrom dobra, jest w czym wybierać.Nie mówię że powinni zarzucić Lema od razu i definitywnie, ale ludzie mogą się znudzić 5tym Lemem. Ja osobiście chciałbym też jakąś odmianę.
Póki co to poczekajmy choćby na tę drugą adaptację?
Ale taki captainobviousizm można podczepiać pod każdą adaptację filmową czy serialową. Też spłyca literaturę.
Inna sprawa, że Niezwyciężony jest chyba najbardziej 'blockbusterową' powieścią Lema, literacko Lem wyżywał się w innych tytułach. Z tego też powodu adaptacja komiksowa podobała się zarówno tym, którzy czytali książkę jak i tym, którzy podeszli do lektury komiksu bez znajomości oryginału.
p.s. a komiksową adaptację Wiecznej Wojny uważam za lepszą od książkowej :)
znajomość tego audiobooka jeszcze bardziej spotęguje wrażenia czytając ten świetny komiks
A znasz komiksową adaptację literatury, która nie spłyca?Cymeria (Cimmeria oryg.) poemat R.E. Howarda zilustrowana przez BWS, zamieszczona w 1-szym tomie Conana :P. Nie spłyca, wręcz pogłębia o warstwę wizualną, a tu nawet o audiowizualną:
Ja wiem, że się powtarzam ale bym chciał artbooka z ilustracjami (albo maksymalnie jednostronicowymi komiksami) różnych twórców polskich i zagranicznych do dowolnych utworów Lema. Na stulecie urodzin.
Niezwyciężony dostępny na gildii.
Bralem limitowana bo ladniejsza jest :)
To losowa rzecz. Sprytnie to sobie wymyślili:) https://www.facebook.com/dobrestronybooki/photos/a.405615973545202/862619334511528/
A też dostaliście dwie plansze osobno jako dodatek?
Dotarł do mnie dzisiaj egzemplarz z wrysem i slipcasem, chyba jako klient premium dostałem 4 plansze przy okazji.Nie ty jeden ;)
Przyznaje się. To ja polecałem. I zdania nie zmieniam !!!
chch - cieszę się ze się podobalo
Jutro odbieram. Lema czytałem tylko Solaris, ale jeśli Niezwyciężony siądzie to pewnie poleci literacki pierwowzór i kolejne pozycje.
Autor tworzy cos nowego/kolejnego?
Co oznacza określenie "okładka limitowana"?U nas pokutuje jakieś wypaczone pojęcie i próbuje się wynaleźć koło na nowo.
W teorii nakład limitowany, to taki, którego nie będzie dodruków, tylko wtedy semantycznie ma to sens.
Trochę to jest naciągane. Komiksy z okładkami limitowanymi wiszą dostępne bardzo długo np. Insekt, który wyszedł w maju zeszłego roku. Nie mówiąc już o tym, że drugie wydanie Niezwyciężonego miało tylko okładkę limitowaną. Czym w takim przypadku różniłoby się to od komiksu o niskim nakładzie? Moim zdaniem takie określenie używane jest tylko ze względów marketingowych.Drugie wydanie miało normalną okładkę i limitowaną, w mniejszym nakładzie. Część limitki była dostępna dodatkowo z etui.
Ale też wydaje mi się, że czasami to pojęcie jest nadużywane. Na przykład Nestor Burma ma w opisie, że nakład jest limitowany, a nie założyłbym się, czy w żadnych warunkach Scream nie zrobiłby dodruku.A to już inna kwestia. Scream przecież robił dodruk limitowanego i numerowanego wydania Dekalogu, podobnie zrobiła Muza z Klossem.
Może i zabawne, ale logiczne. U Kurca jest tak, że okładka limitowana ma dużo mniejszy rabat niż zwykła już na Gildii. A jak sobie kupisz nielimitowaną w dyskoncie (limitowana tylko w kilku sklepach jest), to różnica między limitowaną na Gildii, a zwykłą w innej księgarni to kilkadziesiąt złotych. Za inną okładkę. No to większość ludzi sfrajerzyć się nie chce.Do tego okładki limitowane w Snowpiercerze mi się mniej podobały niż podstawki, wiec już całkowicie nie było problemu z decyzją.
Drugie wydanie miało normalną okładkę i limitowaną, w trochę mniejszym nakładzie. Część limitki była dostępna dodatkowo z etui.
Nie wiem o czym ty mówisz, limitka Niezwyciężonego wydana przy pierwszym dodruku skończyła się szybciej niż wersja podstawowa.
A to już inna kwestia. Scream przecież robił dodruk limitowanego i numerowanego wydania Dekalogu, podobnie zrobiła Muza z Klossem.
Jeśli jest tak, jak mówisz, to na Gildii brakuje jednej wersji okładki. Ciekawe, jak ona wygląda. No, ale nie chce mi się szukać.Na Gildii nie brakuje żadnej wersji okładki, po prostu nie ma ujętej jako oddzielnej pozycji wersji podstawowej z wydania drugiego.
Na Gildii nie brakuje żadnej wersji okładki, po prostu nie ma ujętej jako oddzielnej pozycji wersji podstawowej z wydania drugiego.
Dobrze rozumiem, że Twoim zdaniem wersja bez etui nie jest okładką limitowaną, po prostu została źle podpisana przez Gildię, a okładką limitowaną jest wersja z etui?:'(
Jako psychofan komiksu - zamawiam 3 egzemplarz do kompletu
Już się nie mogę doczekać "Kongresu" :DNapisz coś więcej. Nie mogę znaleźć info że tworzony bedzie Kongres.
Napisz coś więcej. Nie mogę znaleźć info że tworzony bedzie Kongres.
Szkoda, że Niezwyciężonego nie da się nigdzie kupićhttps://www.empik.com/niezwyciezony-rafal-mikolajczyk,p1362715304,ksiazka-p
Mam taką filozofię, że jeśli przegapiłem jakiś komiks, to trudno.To ty przegapiłeś pierwszy druk, dodruk, gdzie była opcja zamówienia dodatkowo slipcasa oraz kolejny dodruk ze zmienioną okładką.
Kolory w Niezwyciężonym robiły super klimat. Mam nadzieję że tu będzie tylko lepiej.
Wstyd się przyznać, ale cały czas leży u mnie nietknięte pierwsze wydanie ;D Pora to w końcu przeczytać.
Wstyd się przyznać, ale cały czas leży u mnie nietknięte pierwsze wydanie ;D Pora to w końcu przeczytać.
To ty przegapiłeś pierwszy druk, dodruk, gdzie była opcja zamówienia dodatkowo slipcasa oraz kolejny dodruk ze zmienioną okładką.
Jak sprawdzałem wczoraj w Empiku, to był dostępny i dało się nawet dodać do koszyka.
Czy to nie jest tak, że ludzie czytają ten wątek i po prostu ktoś kupił?
Wstyd się przyznać, ale cały czas leży u mnie nietknięte pierwsze wydanie ;D Pora to w końcu przeczytać.No i grzech naprawiony. Warto było :)
Wrzucam małe prewki "Kongresu".
To już prawie finisz. Niebawem dodam więcej prewek i więcej info co, jak, gdzie i kiedy