Udał się ten numer. Po pierwsze bardzo dobrze wypada premierowy materiał, czyli wspólna inicjatywa Sławomira Zajączkowskiego (scenariusz) i Roberta Konsztata (rysunki), podejmująca temat ludobójstwa na Wołyniu ("Mam na imię Józia"). Póki co jest to fragment większej całości, ale już teraz widać, że szykuje się bardzo udany album. Cieszy mnie również publikacja prezentowanego niegdyś w "Małej Fantastyce" komiksu Andrzeja Chyżego "Szlak miecza", przedsięwzięcia, które miało potencjał na znacznie obszerniejszą historie. Tradycyjnie dla tego magazynu bardzo dobrze prezentuje się także publicystyka w wykonaniu Marcina Osucha (tekst o komiksach w "Małej Fantastyce") i wspominanego Sławomira Zajączkowskiego (przybliżenie sylwetki Jacka Widora). Z tego co mi wiadomo kolejna odsłona magazynu już się robi i być może będzie można się w nią zaopatrzyć na tegorocznej łódzkiej imprezie.