Autor Wątek: Mieszko, Mieszko...  (Przeczytany 8799 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Guru_Komiksu

Odp: Mieszko, Mieszko...
« Odpowiedź #45 dnia: Pn, 14 Grudzień 2020, 08:53:07 »
Gdybym miał bawić się w porównanie Mieszka do Lux in Tenebris czy Mikoszki, to Mieszko wygrałby. Co prawda LiT to dobry komiks, szczególnie pod kątem fabularnym, ale nie oszukujmy się - graficznie nie ma startu do Mieszka. Z Mikoszki mam jeden album i na tym poprzestałem. Nie było to złe, ale jakoś też nie zachęciło do zapoznania się z kolejnym. Jako całokształt Mieszko wypada lepiej.
Dla mnie cena 60 zł jest w porządku, bo jakość jest tego warta. Mam tylko nadzieję, że kolejny tom będzie też miał te 100 stron, bo tak świetną rzecz pochłania się w całości a apetyt pobudza na więcej. Sam przeczytałem Braterstwo dwa razy, w tym drugi raz po ponownym sięgnięciu po Dziedzictwo. Bohaterowie stają coraz ciekawsi. Nawet jeśli występują w komiksie zaledwie na kilku stronach. Na przykład ten Dragowit - pojawia się na początku pierwszego tomu i na końcu drugiego, ale za każdym razem jest sprawcą niezłego zamieszania. Czuję, że kapłan też coś namiesza lub jego nowy niewolnik a na głównego wroga ma też papiery ten potomek Popiela. W komiksie jest wiele postaci i przez to też akcja nie posuwa się zbytnio do przodu. Ogólnie z racji takiej liczby wątków byłby z tego dobry serial tv. W każdym razie jak ktoś się zastanawia nad kupnem, to też kolejny raz polecam. Mieszko-Braterstwo to najlepszy polski album wydany w tym roku (choć tez niewiele przeczytałem tegorocznych premier od polskich twórców, bo mało która też zachęcała do kupna) i na razie top 5 tegorocznych premier.

Cytuj
W przypadku polskich komiksów to żaden argument, gdyż rodzimy redaktorzy minimalnie wpływają na końcową formę komiksu. To bardziej jest wydajemy-niewydajemy. Aczkolwiek zawsze niezależny redaktor, który przeczyta komiks przed wydaniem to nieoceniona rzecz.

Z tym, że przy większym wydawnictwie autor nie zarobiłby tyle ile przy własnym wydaniu i szybciej pewnie zniechęciłby się do tworzenia (z drugiej strony przeznacza więcej czasu na sprawy organizacyjne). A co do redaktora to wśród korekty jest m.in. Wojciech Birek, więc sądzę, że to też odpowiednia osoba, która zwróci uwagę na to i owo.