Akurat nawiązania do poprzedniego systemu kojarzę bo się załapałem na końcówkę, ale dla czytelników mogą być nieczytelne i co tu dużo pisać, komiksy, w których tych nawiązań było dużo mocno się zestarzały.W wydaniu zbiorczym od Ongrysa na końcu w przypisach Pawel objaśniała niektóre terminy i sytuacje wiedząc, że czytelnicy urodzeni po komunie nie zrozumieją tego.
@ ukaszm84Niech robią tego przed- książeczkowego integrala, bo moje najstarsze gazetowe Kleksy zaczynają się już powoli sypać. :)
Odp: Tytus
« Odpowiedź #217 dnia: Pn, 17 Kwiecień 2023, 18:36:16 »
Kołodziejczak dawał do zrozumienia na którymś filmie, że coś takiego będzie w Egmoncie. Tzn. ja tak to odebrałem, na wprost nie powiedział. Ale to było coś w stylu - "pytacie też o integral JJ&K, chciałem tylko powiedzieć, że w 2024 jest 50-ta rocznica powstania serii".
Ogólnie to brałbym wszystko.Format zbiorczego Binio Billa jest w sam raz na Kleksa.
Chciałbym również powiększone wydanie tych małych formatów, w których wydawał Egmont do tej pory.
Mam sentyment do "Złota Alaski".a ja do "Porwania Księżniczki"
a ja " Pióro contra Flamaster"#metoo
Serio będą integralne Pani Szarloty Pawel?
Dla mnie to właśnie to jest njus dnia
Czy ja wiem? Ten istniejący nie jest tragiczny, a kreska Pawel większego formatu raczej nie wymaga...Starsze historie Egmont niemiłosiernie pomniejszył.
Przydałby się powiększony format.czyli normalny niepomniejszony.
oryginalny kolor S. Pawel vs. kolor Egmonta ( tzw. zielonoza) :D:P
Czy ja wiem? Ten istniejący nie jest tragiczny, a kreska Pawel większego formatu raczej nie wymaga...Kreska kreską ale w tych małych wydaniach nie da się czytać tekstu w dymkach bez bólu oczu po kilku stronach. Koniecznie większy format! :)
Kreska kreską ale w tych małych wydaniach nie da się czytać tekstu w dymkach bez bólu oczu po kilku stronach. Koniecznie większy format! :)Potwierdzam, nie da się czytać.
Chyba tego szkaradziejstwa zielonego się nie poważą?Obawiam się, że pójdą na łatwiznę.
A kto ma zamiar wydać? Egmont?Tak.
Obawiam się, że pójdą na łatwiznę.
Starsze historie Egmont niemiłosiernie pomniejszył.
Miałem gdzieś porównanie wydania książeczkowego i oryginalnego ze ŚM , jak znajdę to wrzucę.
(https://i.postimg.cc/KYgNxH1N/Zrzut-ekranu-2024-04-30-164910x.png)Jaki, jaki, to już wiemy od października: taki jak w kolekcji Kajka i Kokosza.
(https://i.postimg.cc/tJydpR6d/Zrzut-ekranu-2024-04-30-171527xx.png)
ciekawe, jaki będzie format?
Jaki, jaki, to już wiemy od października: taki jak w kolekcji Kajka i Kokosza.
I tylko znowu można marudzić, że to nie jest Ongrys i nie będzie dwóch wersji historii - tych ze Świata Młodych i tych albumowych (o ile były różnice).
Oby tylko te wspomnieniowe teksty nie były takie jak wstępniak Malinowskiego z jednego z tomów Złotej Kolekcji KiK, gdzie odmieniał siebie przez wszystkie przypadki bez zmiłowania.
Tort będzie, ale świeczki damy te sprzed roku.
No jeśli tak będzie z tym Kleksem, to kiszka. Czyli pewnie nie ma co liczyć na poprawę skanów i znowu dostaniemy zielone strony, jak w Kleksie Wynalazcy bodajże.Jak mawiają krety – pożyjemy zobaczymy.
Okładki do kitunapisali: "okładka w przygotowaniu" - możliwe, że finalnie będą wyglądać inaczej.
[...]
Ej! Maciej nie jest takim narcyzem!
[...]
Maciej robi posłowie, a ja nie odnosiłem się do tego, ale do "wspominkowych wstępów". To wzbudza we mnie trwogę.
Jak mawiają krety – pożyjemy zobaczymy.
Poważnie??? Przecież to tylko 216 x 285! Przy wydaniu zeszytowym 170 x 260 część opowiadań nie dało się po prostu czytać a to niewielkie powiększenie nic nie poprawi.Dla nowszych Kleksów ("Porwanie księżniczki" i kolejne) format 216 x 285 wydaje się idealny, ale dla starszych historyjek ("Szukajmy ciotki Plopp" i wcześniejsze) optymalny format to 252 x 331 czyli format powiększonej " Wody sodowej" Ongrysa.
Może kiedyś ktoś wyda takie powiększone zbiorczaki ?brałbym! :)Tym kimś musiałby być Egmont, który na Kleksa ma licencje i raczej jej nie zrezygnuje dla kogoś innego.
Jakie wrażenia odnośnie samego wydania? Szczególnie co do formatu.
...Chyba. Bo dla mnie: "Jonka, Jonek i Kleks 1974", "Pechowy magik i inne historie" są także fatalne do czytania. Innym większy format też by nie zaszkodził. Ja po pierwszym tomie rezygnuję z tej serii. Szkoda oczu.
A mały format może przeszkadzać chyba tylko w jednym rozdziale - Na wakacjach (1979). Reszta jest ok.
Miałeś pióro w tamtym wieku, jakikolwiek on był.
Może reaktywować ten konkurs tu na forum? Każdy by swojego JPGA z dialogami wstawił.